REKLAMA
REKLAMA

Alkad Sewilli z góry przeprasza za to, co wydarzy się przy meczu Betisu z Realem

Władze Sewilli odetchnęły, gdy Federacja i La Liga przełożyły z tego weekendu finał Pucharu Króla. Problem jednak ostatecznie nie zniknął, bo La Liga postanowiła dołożyć miastu na te dni świąteczne mecz Betisu z Realem Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Alkad Sewilli z góry przeprasza za to, co wydarzy się przy meczu Betisu z Realem
Widok na La Cartuję przed kwietniowym meczem Betisu. (fot. Getty Images)

Przypomnijmy, że zarząd Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej jesienią po przetargu zatwierdził wybór miasta Sewilla i stadionu La Cartuja jako gospodarzy finału Pucharu Króla na trzy kolejne edycje, które odbywać się będą w latach 2026, 2027 i 2028. Sewilla przyjmowała 7 poprzednich finałów Pucharu Króla, w tym sześciokrotnie był to stadion La Cartuja.

Wstępnie tegoroczny finał zaplanowano na 25 kwietnia. Jest to efekt corocznych ustaleń przed sezonem między Federacją, La Ligą i Związkiem Piłkarzy. W listopadzie przyklepano wszystkie te decyzje i... Nagle pojawił się jednak problem, a nawet dwa. Wszystko dlatego, że w ten sam weekend w regionie zaplanowano dwa inne ogromne wydarzenia. Pierwszy to Feria w Sewilli, główne coroczne święto miasta, którego głównym dniem obchodów jest sobota – w tym przypadku także pierwotny dzień finału Pucharu Króla. Jakby tego było mało, na weekend 24-26 kwietnia zaplanowano także weekend wyścigowy MotoGP na torze w Jerez znajdującym się pod Sewillą. Ostatecznie po konsultacjach i debatach w lutym zamieniono weekend finału Pucharu Króla z kolejką ligową odbywającą się tydzień wcześniej. Efekt widzieliśmy i widzimy teraz: tydzień temu odbył się finał Pucharu Króla, a teraz odbywa się kolejka ligowa.

La Liga jednak jak zabrała jeden problem Sewilli, tak stworzyła drugi, bo ustaliła mecz Betisu z Realem Madryt na piątek, czyli dosłownie środek obchodów Ferii, która trwa od 20 do 26 kwietnia. Nie trzeba tłumaczyć, że weekendowe dni oznaczają większe natężenie ruchu i osób w mieście, ale La Liga ustawiła swój mecz na piątek. To wszystko, jak się okazuje, bez konsultacji z miastem.

REKLAMA
REKLAMA

José Luis Sanz, alkad Sewilli, tak skomentował tę decyzję i działania Javiera Tebasa, prezesa La Ligi:

„To będzie skomplikowany dzień i już teraz z góry przepraszam wszystkich kibiców Betisu, którzy wybiorą się na mecz. Będą mieli środki transportu, ale zasoby miasta nie są nieskończone. Mamy autobusy wahadłowe wjeżdżające na teren Ferii i wyjeżdżające z niego, których nie można ruszyć. Obsługa stadionu La Cartuja zostanie zapewniona, ale nie będzie taka jak zawsze. Trzeba rozpocząć debatę w tej sprawie, ponieważ La Liga nie może podejmować decyzji bez konsultacji z władzami miast. La Liga nie może podejmować samodzielnie takich decyzji”.

„Trzeba podziękować Federacji za to, że finał Pucharu króla został przełożony, ale jednocześnie chciałbym, żeby La Liga zapytała następnie, czy termin meczu Betisu z Realem jest odpowiedni, czy nie. W tym kraju należy rozpocząć debatę o tym, że La Liga nie może podejmować jednostronnych decyzji tego typu”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA