Barcelona sięgnęła w środę po bardzo ważne trzy punkty w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Zespół Hansiego Flicka pokonał Celtę 1:0 po golu Lamine'a Yamala z rzutu karnego i ma obecnie 82 punkty, czyli o dziewięć więcej niż drugi Real Madryt. Spotkanie z Celtą mogło mieć dla lidera wyjątkowo kosztowne konsekwencje. Lamine Yamal wywalczył rzut karny, zamienił go na gola, po czym natychmiast padł na murawę i poprosił o zmianę. Już pierwsze doniesienia po meczu wskazywały, że chodzi o prawdopodobne o naderwanie jednego z mięśni kulszowo-goleniowych lewej nogi.
Według Luisa F. Rojo z Marki uraz może oznaczać nieobecność Yamala nie tylko w najbliższych meczach, ale być może także do końca sezonu ligowego. Podobne doniesienia przekazuje też AS, który podkreśla, że jeśli badania potwierdzą naderwanie, bardzo prawdopodobne staje się to, że skrzydłowy nie zagra już w tej kampanii La Ligi. Oba dzienniki są zgodne także w jednej kwestii: atakujący niemal na pewno przegapi Klasyk zaplanowany na 10 maja.
Na dzisiaj Barcelona zaplanowała kolejne badania, które mają dokładnie określić skalę urazu mięśni kulszowo-goleniowych. Według części doniesień ostateczna ocena będzie możliwa po ustąpieniu obrzęku wokół uszkodzonego miejsca, dlatego kataloński czeka na pełne wyniki, zanim poda przewidywany czas absencji skrzydłowego.
AS zwraca uwagę, że Barça potrafiła już w tej kampanii wygrywać bez Lamine'a Yamala, jednak brak takiego zawodnika w decydujących tygodniach rozgrywek musi mieć znaczenie – zwłaszcza gdy na horyzoncie pozostaje jeszcze bezpośredni mecz z Realem Madryt.
Na tym problemy Barcelony się nie kończą. Z Celtą przedwcześnie zszedł również João Cancelo, a dodatkowo za kartki pauzować ma Eric García. Wcześniej poza grą pozostawali już między innymi Raphinha, Andreas Christensen i Marc Bernal. To oznacza, że Flick może wejść w końcówkę sezonu z wyraźnie osłabioną kadrą, mimo że jego zespół wciąż ma znaczącą przewagę nad Realem Madryt.
Dodatkowy kontekst stanowi zbliżający się mundial, który rozpocznie się za mniej niż 50 dni. Doktor Pedro Luis Ripoll udzielił wywiadu Cadena SER i stwierdził, że urazy mięśni kulszowo-goleniowych wiążą się z około 30-procentowym ryzykiem nawrotu, a przy mniej korzystnym wariancie przerwa może wynieść od czterech do sześciu tygodni. Z tego względu w Barcelonie i reprezentacji Hiszpanii mają zachowywać szczególną ostrożność przy ocenie terminu powrotu zawodnika.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się