Klub Birmingham Phoenix oficjalnie poinformował, że Jude Bellingham nabył mniejszościowy pakiet udziałów w tej franczyzie. Bellingham przejął 1,2% udziałów. Połowę tego pakietu sprzedał Warwickshire County Cricket Club, a drugą połowę podmioty powiązane z Knighthead Capital Management. W rezultacie Warwickshire County Cricket Club zachowuje większościową kontrolę z 50,4% udziałów, a Knighthead posiada 48,4%.
Jak podaje organizacja, Bellingham dorastał w Stourbridge, tuż pod Birmingham w Anglii i pozostaje bardzo związany z samym miastem oraz całym regionem West Midlands, stawiając wartości wyniesione z tamtych wczesnych lat w centrum wszystkiego, co robi. Jego inwestycja w Birmingham Phoenix oznacza, że będzie aktywnie interesował się zaangażowaniem społecznym oraz projektami z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu w Birmingham i okolicach. Zwiększanie uczestnictwa w krykiecie, który lubił już w dzieciństwie, oraz łączenie ludzi z różnych środowisk dzięki sile sportu ma być jednym z kluczowych celów strategicznych tego partnerstwa.
Jude Bellingham powiedział:
– Kocham Birmingham. Jestem bardzo wdzięczny za to, co całe miasto Birmingham dla mnie zrobiło. Kocham też krykieta, więc kiedy pojawiła się możliwość zaangażowania się w ten projekt, właściwie nie musiałem się długo zastanawiać. Bardzo się cieszę, że mogę być jego częścią.
– Jestem ogromnie wdzięczny Birmingham, rejonowi Stourbridge i całemu West Midlands. To w Birmingham City otrzymałem najlepsze wprowadzenie zarówno do piłki nożnej, jak i do życia. Czuję, że jestem coś winien temu miastu. Teraz jest to trudne ze względu na to, jak bardzo jestem zajęty futbolem, ale jeśli jest sposób, w jaki mogę pomóc, to chcę to zrobić, a to wydaje się dobrą drogą.
– Uważam, że niezwykle ważne jest, by nasze dzieci w mieście wychodziły i uprawiały sport. To kluczowe, a moja rola w Birmingham Phoenix daje mi szansę pomóc ludziom zrozumieć, że istnieją różne ścieżki. Jedni polubią piłkę nożną, inni krykieta.
– Chcę dać dzieciom i dorosłym do zrozumienia, że istnieją możliwości, by wyjść i czerpać radość ze sportu. Miałem szczęście, bo dorastając, mogłem grać zarówno w krykieta, jak i w piłkę nożną, ale nie każde dziecko ma taką możliwość. Ważne jest, że jeśli mogę zaangażować się w coś takiego i zwrócić uwagę na szansę dla dzieci, to tym lepiej.
– Myślę, że rzeczy, których uczysz się, grając w krykieta, w piłkę nożną i w sporty zespołowe, zostają z tobą na całe życie. Możliwość kontaktu z ludźmi, rozumienia osób z różnych środowisk, a także uświadomienia sobie, że z każdym można dobrze spędzić czas - właśnie w tym tkwi piękno sportu. Sport łączy ludzi, zwłaszcza teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – podkreślił piłkarz Królewskich.
Media podają, że inwestycja zawodnika wyniosła około 1 miliona funtów.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się