REKLAMA
REKLAMA

Kroos: Wszyscy rozumieliśmy, kiedy trzeba być drużyną i schować ego do kieszeni

Toni Kroos otrzymał nagrodę Laureusa w kategorii Sportowej Inspiracji. Przedstawiamy wypowiedzi legendy Realu Madryt z poniedziałkowej gali w Madrycie.

REKLAMA
REKLAMA
Kroos: Wszyscy rozumieliśmy, kiedy trzeba być drużyną i schować ego do kieszeni
Toni Kroos z nagrodą Laureus. (fot. Getty Images)

[na podium po otrzymaniu nagrody od Novaka Đokovicia]

– Muszę być szczery. To naprawdę coś wyjątkowego otrzymać tę nagrodę z rąk tego człowieka tutaj. Powiedziałem mu wcześniej, bo ile on ich wygrał? Pięć, sześć? Więc znudziło mu się i powiedział: „Dobra, to ja poprowadzę tę galę”. Więc… Nie, to naprawdę szalone z różnych powodów. Myślę, że przede wszystkim ta nagroda jest bardzo wyjątkowa, bo wystarczy rozejrzeć się dookoła, kto jest tu dziś wieczorem. To nadaje tej nagrodzie ogromną wartość. Ilu ludzi tu jest, inspirujących ludzi, ludzi, którzy osiągnęli niesamowite rzeczy w swoich dyscyplinach sportu, a mimo to gromadzą się tutaj razem wokół tych samych wartości. To jest, moim zdaniem, bardzo ważne.

REKLAMA
REKLAMA

– Po drugie, otrzymać tę nagrodę tutaj, szczególnie tutaj, w Madrycie, znaczy dla mnie bardzo wiele, ponieważ kiedy przyjechałem tu około 12 lat temu z Monachium, nie wiedziałem, czego się spodziewać. To nie jest łatwe. Byłem jeszcze bardzo młody, jak na opuszczenie swojego kraju z małą rodziną, która z biegiem lat się powiększała, ale nie tylko z powodu tego, co wydarzyło się na boisku i tych wszystkich trofeów, które wygraliśmy, mogę z całą pewnością powiedzieć, że znalazłem tutaj nowy dom. I nadal tu mieszkam, nawet 2 lata po zakończeniu kariery i nie mam żadnych innych planów na przyszłość. Więc to jest niewiarygodnie wyjątkowe otrzymać tę nagrodę tutaj w Madrycie, który teraz nazywam swoim domem. To czyni ją jeszcze bardziej wyjątkową.

– Po trzecie, myślę, że najważniejszym powodem jest to, że nie zdobyłem tej nagrody wyłącznie za to, co wydarzyło się na boisku, wiecie? Wydarzyły się tam wspaniałe rzeczy. Byłem naprawdę błogosławiony, że mogłem grać z, według mnie, najlepszą drużyną na świecie przez tak długi czas. Myślę, że trofea to pokazują, ale również to, o czym mówił Novak i to, co pokazano w filmie, czyli rzeczy, które działy się poza boiskiem. Myślę, że to jest bardzo ważne. Pokazywać te wartości, ponieważ uważam, że sytuacja… A ja zdecydowanie jestem ostatnią osobą, która miałaby wygłaszać polityczne przemówienie czy cokolwiek w tym rodzaju. To nie jest moja pozycja, żeby to robić. Ale myślę, że widzimy, iż na świecie dzieją się szalone rzeczy. I myślę, że jest tutaj tak wielu ludzi z tak ogromnym gronem fanów, z tak wielką społecznością. I jeśli będziemy trzymać się razem w imię właściwych wartości, właściwych spraw, pokoju, szacunku, to myślę, że możemy osiągnąć bardzo wiele, ponieważ innych rzeczy nie jesteśmy w stanie kontrolować, ale możemy kontrolować samych siebie.

REKLAMA
REKLAMA

– I myślę, że musimy starać się być dobrym przykładem. Mamy tutaj legendy. To znaczy, on [Novak] wciąż gra. To szalone, ale wciąż jest legendą. Mamy Jannika, mamy Carlosa, którzy miejmy nadzieję będą to robili przez następne 10-15 lat. I myślę, że jeśli zjednoczymy te pokolenia i będziemy pokazywać właściwe wartości, to możemy zrobić wielki krok naprzód. Więc dziękuję. I tak, to było zdecydowanie za długie. Przepraszam. Miłego wieczoru.

[na konferencji prasowej]

– Valverde jest najlepszy. Mówię krótko i jasno.

– Wpływ Mbappé? Nie będę odpowiadać na kolejne pytania, jeśli będą dotyczyć Realu Madryt.

– Czy pomyślałem chociaż raz o powrocie do gry? Prawda jest taka, że nie. Naprawdę nie. Myślę, że nigdy nie doszedłem do takiej myśli, bo zakończyłem to tak, jak chciałem zakończyć, wiesz? A wtedy możesz sobie po prostu zamknąć tę książkę… Bo gdybym nawet myślał o powrocie — no, teraz to już za późno — ale wcześniej zawsze myślałem, że po prostu niemożliwe jest zakończyć to lepiej. Wszystko, co mogłoby przyjść później, byłoby na pewno gorsze. Więc nie. Nie, wcale. Mam teraz inne motywacje w swoim życiu, jestem nawet dużo bardziej zajęty niż wcześniej [śmiech]. Jako piłkarz żyje się bardzo dobrze, to wam powiem, ale mam teraz inne projekty, które mnie motywują i tyle. Nie, ten etap dla mnie się skończył i skończył się dobrze, więc mogłem odejść szczęśliwy. Bez tego uczucia, że coś mogłoby pójść lepiej albo że zabrakło mi jakiegoś trofeum… Nie. Odszedłem szczęśliwy i tyle.

REKLAMA
REKLAMA

– Trofeum na emeryturze? Teraz zdobywam już mniej nagród niż wcześniej, więc od czasu do czasu taka nagroda nie jest zła. To wyraz uznania za coś, co wydarzyło się na boisku, ale także poza nim. To również docenienie fundacji w Niemczech i akademii w Madrycie. Oznacza to, że nie byłem tylko piłkarzem zdobywającym wiele trofeów i dlatego ta nagroda jest dla mnie wyjątkowa.

– Przesądy w trakcie gry? Nie miałem ich zbyt wiele, właściwie tylko ten związany z butami, których nigdy nie zmieniałem. Muszę podziękować Adidasowi za to, że robił mi te buty. Dziś pojawiają się nowe modele, a po dwóch miesiącach wszystko się zmienia - kolor, materiał - a ja nie chciałem nic zmieniać. Wygrałem w nich wiele rzeczy i mogłem dalej grać w tych samych butach, bo dobrze się czułem w tym innym materiale, który dziś prawie już nie istnieje. Dla mnie buty były jednym z kluczowych elementów mojej kariery, bo dla piłkarza są czymś fundamentalnym.

– Wartości, jakie chcę przekazywać? W drużynie starałem się być zawodnikiem grającym dla zespołu. Miałem jasność, że wielkie rzeczy można osiągnąć tylko dzięki grze zespołowej. To nie znaczy, że w kadrze trzeba mieć 11 czy 25 przyjaciół - nigdy nie byłem w drużynie, w której miałbym 20 przyjaciół, to niemożliwe. Ale w zespołach, z którymi wygrywałem, wszyscy rozumieliśmy, kiedy trzeba być drużyną, schować ego do kieszeni i oddać swoją indywidualną jakość do dyspozycji zespołu. Myślę, że to właśnie jest klucz do wygrywania wielkich rzeczy. Dziś słowo znaczy coraz mniej, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie. Ja zawsze miałem jasne, że chcę zakończyć karierę w Realu Madryt. Wielu ludzi to mówiło, ale ja naprawdę chciałem dotrzymać tego, co mówiłem, żeby ludzie myśleli, że moje słowo coś znaczy. I mam wrażenie, że tego dzisiaj trochę brakuje.

REKLAMA
REKLAMA

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA