REKLAMA
REKLAMA

AS: Xabi nie chciał obejmować Realu przed Klubowym Mundialem, ale zaproponowano mu tylko taką opcję

Real od ponad roku nie wygrał żadnego trofeum, a obecny sezon był bardzo niespokojny.

REKLAMA
REKLAMA
AS: Xabi nie chciał obejmować Realu przed Klubowym Mundialem, ale zaproponowano mu tylko taką opcję
Xabi Alonso tyłem. (fot. Getty Images)

José Félix Díaz z dziennika AS pisze, że sezon 2025/26 jeszcze się nie zakończył, ale pod każdym względem dla Realu Madryt już tak. Wystartował na początku czerwca 2025 roku Klubowym Mundialem i przyspieszonym zatrudnieniem Xabiego Alonso, wbrew jego woli, gdyż ten chciał rozpocząć pracę dopiero po zakończeniu turnieju w USA. Nie miał wyboru. Postawiono go w sytuacji, w której jeśli nie przejąłby Królewskich przed imprezą, to nie zatrudniono by go w ogóle. Ostatecznie zgodził się, ale nigdy nie czuł się dobrze pracy, która rozpoczęła się w pośpiechu i bez pełnego przekonania.

REKLAMA
REKLAMA

Sytuacja ta potwierdziła się podczas Klubowego Mundialu... Wtedy zaczęły pojawiać się oznaki, że stosunki między trenerem a drużyną nie idą w dobrym kierunku. Pojawiły się pierwsze wątpliwości, ale nie był to moment na podejmowanie decyzji.

AS przypomina, że sześć miesięcy później widzieliśmy nagłe zwolnienie Xabiego Alonso po Superpucharze Hiszpanii, ale tak naprawdę jego odejście było przypieczętowane już cztery tygodnie wcześniej, jeszcze w grudniu. Dano sobie niezbędny czas i przestrzeń na ewentualną zmianę nastawienia drużyny, ale przede wszystkim na poszukiwanie potencjalnego idealnego trenera. Ostatecznie wybrano Arbeloę, który i tak był już w strukturach klubu. Czas, ten właśnie miesiąc, uznano w biurach Valdebebas za stracony.

Álvaro Arbeloa został wybrany na trenera i trzeba przyznać, że jego debiut nie był zbyt udany – drużyna odpadła z Pucharu Króla. Po przywróceniu do składu Viniciusa, co wydawało się niemożliwe za poprzedniego trenera, drużyna nie była w stanie utrzymać stabilnej formy. Nie dawała pewności, pokazując dwie twarze. Jedną akceptowalną, a momentami nawet godną uwagi w Lidze Mistrzów, a drugą pełną ciągłych wpadek w La Liga, co wzbudziło wątpliwości co do przyszłości. W klubie utrzymują bowiem, że kadra ma potencjał na znacznie więcej, niż dotychczas pokazała. Dlatego nie będzie czegoś w rodzaju „oczyszczenia”. Będą zmiany, ale sensowne.

REKLAMA
REKLAMA

AS stwierdza, że Arbeloa postawił na wychowanków, ale gdy tylko starsi zawodnicy wrócili do zdrowia, młodzi stracili na znaczeniu i dostawali mniej minut, zwłaszcza Gonzalo, który całkowicie zniknął z planów trenera. Młodzi spisali się na medal i pokazali swoją wartość w bardzo trudnym momencie, ale rezygnacja z wystawienia czołowych graczy to zawsze trudna sprawa.

Odpadnięcie z rozgrywek boli, ale to, co sprawia, że rana krwawi, to przebieg sezonu ligowego. Real Madryt walczył jak równy z Bayernem, pomijając słynną już czerwoną kartkę dla Camavingi, który od dawna nie był w formie. Nie ma żadnych zarzutów wobec drużyny i trenera za to, co pokazali na Allianz Arenie, a zwyczajowa wizyta Florentino Péreza w szatni po każdym meczu nie miała charakteru krytycznego.

W czwartek kibice Realu pożegnali zmarłego José Emilio Santamaríę, legendarnego piłkarza, czterokrotnego zwycięzcy Pucharu Europy. Refleksje trwają, a decyzje są w toku, ale nie zapominajmy, że do końca sezonu ligowego pozostało jeszcze siedem meczów.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (32)

REKLAMA