Piłkarze Realu Madryt protestowali przeciwko decyzjom sędziego Vinčicia po zakończeniu spotkania na Allianz Arenie w Monachium. Hiszpański zespół odpadł w ćwierćfinale Ligi Mistrzów w samej końcówce rewanżu. Gdy na tablicy wyników widniał rezultat 2:3, który oznaczał dogrywkę w całym dwumeczu, słoweński arbiter wyrzucił z boiska Camavingę za drugą żółtą kartkę po tym, jak ten zabrał piłkę po faulu. Była to kluczowa decyzja, bo potem Bayern strzelił jeszcze dwa gole. Po końcowym gwizdku piłkarze Realu Madryt ruszyli do sędziego właśnie z pretensjami o tę sytuację. Wśród nich był Arda Güler, który także zobaczył czerwoną kartkę.
Güler od razu ruszył w stronę sędziego Vinčicia, gdy ten zakończył spotkanie. Warto jednak zauważyć, że początkowo arbiter ukarał go tylko żółtą kartką, ale dalsze protesty Ardy sprawiły, że obejrzał też kolejną żółtą i w konsekwencji czerwoną. Czekając na ewentualną dodatkową karę, pewne jest jedno – opuści pierwszy mecz kolejnej edycji Ligi Mistrzów.
🔥 Tremendo cabreo del Madrid con el árbitro tras el pitido final
— MARCA (@marca) April 15, 2026
💥 ¡Güler, desatado, acaba viendo la tarjeta roja!#UCL #ChampionsLeague pic.twitter.com/EFXhgtycLZ
Nie tylko Arda Güler protestował po stronie Realu Madryt. Do arbitra podeszli również Bellingham i inni zawodnicy, przypominając mu o błędzie w tej rywalizacji. Anglik miał wiele do powiedzenia sędziemu, ale ten nie pokazał mu żadnej kartki. Otrzymał ją za to Dani Ceballos.
Ta sytuacja okazała się kluczowa. Real Madryt został z dziesiątką, a już dwie minuty później Luis Díaz strzelił gola na 3:3, który dawał Bayernowi Monachium awans do półfinału Ligi Mistrzów. Czerwona kartka dla Camavingi całkowicie rozbiła defensywę Realu Madryt, która do tego momentu spisywała się bardzo solidnie. Już w doliczonym czasie gry Olise ustalił wynik rewanżu na 4:3.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się