– Wszyscy jesteśmy świadomi znaczenia tego meczu. To jest ostatnie spotkanie sezonu zasadniczego. Wywalczenie bezpośredniego awansu do ćwierćfinałów już jest dobrym wynikiem, a teraz chcemy zrobić kolejny krok i wygrać ten ostatni pojedynek.
– Fakt, że wygraliśmy prawie wszystkie mecze u siebie, nie jest żadną gwarancją, że wygramy też jutrzejszy. Rywal zasługuje na ogromny szacunek ze względu na swój talent. Ma zawodników o najwyższej jakości w tych rozgrywkach. Dysponuje również bardzo dobrą strukturą fizyczną i defensywną. Musimy też pamiętać o meczu w Belgradzie na początku sezonu. My byliśmy wtedy innym zespołem i oni również, ale w pamięci pozostają pewne pojedynki i sytuacje, w których nie spisaliśmy się dobrze i przegraliśmy wyraźnie. Najważniejsze jutro będzie mieć silne wsparcie ze strony naszych kibiców
– To mecz, w którym wiemy, że pojawi się liczna i głośna grupa kibiców rywala. To powinno jeszcze bardziej zmotywować naszych fanów, którzy mogli cieszyć się niemal niepowtarzalnym sezonem swojego zespołu u siebie. Jestem pewien, że zrobią wszystko, aby być ważnym wsparciem w tym ostatnim meczu.
– Dzięki znakomitemu sezonowi zasadniczemu zasłużyliśmy na to, by wszystko zależało od nas samych w walce o czołowe miejsca. Jedno to regularność, a czymś innym jest bycie w stu procentach gotowym na konkretny mecz. Nie nazwałbym tego spotkania finałem, bo przed nami jeszcze play-offy. Oczywiście lepiej je wygrać, ale nie jest to mecz decydujący, podobnie jak przewaga własnego parkietu. W ostatnich miesiącach zespół gra dobrze, z dużą spójnością i regularnością. Bycie wielkim zespołem oznacza zdolność do walki o zwycięstwo w każdym meczu. W ostatnich miesiącach tylko w spotkaniu w Atenach rywal był od nas lepszy, a to zasługa naszej powagi, przygotowania, organizacji i wysiłku.
– Czy we wrześniu wziąłbyś w ciemno taką sytuację? W 101%, bez żadnych wątpliwości. Nie zdawałem sobie wcześniej sprawy z ogromnej różnicy w poziomie rywalizacji tej Euroligi w porównaniu do poprzednich. To zdecydowanie najbardziej wyrównany i najtrudniejszy sezon w historii.
– Preferencje dotyczące rywala w ćwierćfinale? Wykonaliśmy świetną pracę i musimy ją dokończyć. To znaczy osiągnąć dobry wynik i znaleźć się w pierwszej trójce. To dobra sytuacja, żeby nie zaprzątać sobie głowy. Trzeba wygrać mecz i zobaczyć, co przyniesie kolejny dzień, bez komplikowania sobie życia i koncentrując energię na spotkaniu z rywalem, który również gra o wysoką stawkę.
– Pod względem tabeli jesteśmy w znakomitej sytuacji, jeśli chodzi o grę, zawsze jest coś do poprawy. Mamy obszary, nad którymi pracujemy. Przy tak małej ilości czasu na treningi możliwości poprawy jakości gry są ograniczone. Prezentowaliśmy bardzo wysoki poziom koszykówki, ale wszystko można jeszcze ulepszyć.
– Crvena zvezda to zespół, który bardzo dobrze atakuje w pierwszych sekundach akcji. Są bardzo mocni w grze jeden na jednego. Zawsze mają trzech lub czterech zawodników zdolnych do atakowania kosza, a także groźnych strzelców. Dobrze bronią, potrafią skutecznie chronić strefę podkoszową dzięki bardzo dobrym obrońcom. Jeśli nie zmusisz ich do ruchu i nie zagrasz zespołowo, bardzo trudno się ich atakuje.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się