– To ważne, żeby zrozumieć jeden z powodów, dla których VAR był, mówiąc w cudzysłowie, trochę ślepy. Sędziowie siedzący w sali VOR nie mieli spośród 24 kamer żadnego ujęcia, a właściwie było tylko jedno, które jasno pokazywało krwawienie Mbappé. Co to oznacza? Że arbitrzy VAR, choć było to już skutkiem samego zajścia, nie widzieli krwi, która mogła uruchomić alarm i sprawić, że powiedzieliby Alberoli: „Idź obejrzeć tę sytuację”.
– Innymi słowy, sędziowie dowiedzieli się o tym praktycznie dopiero po wyjściu z sali VOR, z tego, co opublikowaliśmy i co zaczęło krążyć na temat krwawienia Mbappé. O samej sytuacji dowiedzieli się już później. W trakcie analizy w sali VOR tej krwi po prostu nie widzieli.
– Tak samo jak my nie mogliśmy tego zobaczyć, tak samo oni też tego nie widzieli. Uważam, że Alberola powinien był zrobić najprostszą rzecz, bo to on to widział, czyli krótko opisać, co się stało i jakie były konsekwencje tej sytuacji: jest krwawienie, zawodnik jest opatrywany. To dałoby VAR-owi podstawę, żeby na spokojnie przejrzeć wszystkie ujęcia z kamer.
– Z tego, co wiem, zapadła decyzja, że we wtorek ta akcja zostanie omówiona i trafi do „Czasu Rewizji”. Jutro, jak w każdy poniedziałek, odbędzie się spotkanie w CTA. Na ten moment nie ma jeszcze jednomyślnego stanowiska co do tego, jak należy ocenić tę akcję, ale z tego, co udało mi się wybadać, mam wrażenie – to nie jest informacja potwierdzona w stu procentach – że uznają, iż był to rzut karny, a jednocześnie stwierdzą, że VAR nie powinien był interweniować.
Takie wyjaśnienia wydają się co najmniej zastanawiające, biorąc pod uwagę fakt, że Francuz przez kilka minut był opatrywany na murawie przez lekarzy Realu Madryt. Na poniższym obrazku samemu można zobaczyć też, jak wygląda rozstawienie kamer na Santiago Bernabéu.

Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się