Niepodyktowany rzut karny na Mbappé w meczu z Gironą ponownie skierował uwagę madridismo na pracę sędziów VAR. Tym razem na pierwszy plan znów wysunęło się nazwisko Trujillo Suáreza, który według wyliczeń dziennika MARCA najczęściej pojawia się przy meczach Królewskich w sali VOR.
Jak przypomina dziennik MARCA, arbiter z Teneryfy od dwóch lat był odpowiedzialny za VAR już w 20 spotkaniach Realu Madryt, z czego aż 10 przypadło na obecny sezon. Ostatnim takim meczem było piątkowe starcie z Gironą, po którym wśród kibiców znów pojawiły się ogromne pretensje dotyczące decyzji sędziowskich.
Gazeta zwraca uwagę, że kariera Trujillo Suáreza przebiegała w dość nietypowy sposób. W 2016 roku awansował do Primera División, ale spędził tam tylko dwa sezony i po 36 meczach wrócił do Segunda División. Na jej poziomie pracował przez sześć lat, aż w sezonie 2024/25 zdecydował się zostać arbitrem pracującym wyłącznie przy VAR-ze.
W pamięci kibiców Realu Madryt pozostało już kilka sytuacji z jego udziałem. Chodzi między innymi o mecz na El Sadar w poprzednim sezonie, gdy z perspektywy madridismo zabrakło reakcji przy co najmniej jednej kontrowersji w polu karnym Osasuny. Nie wkroczył też do akcji w spotkaniu z Getafe, gdy pojawiły się wątpliwości po możliwym faulu na Rodrygo, a także po derbach Madrytu z Atlético, gdy część fanów oczekiwała interwencji VAR-u w sprawie czerwonej kartki dla Valverde.
Po piątku frustracja madridistas wobec Trujillo jeszcze wzrosła. Był on sędzią VAR w trzech ostatnich ligowych meczach na Bernabéu. W Madrycie panuje przekonanie, że w tym tygodniu program „Czas Rewizji” potwierdzi błąd arbitra z Wysp Kanaryjskich. Pewne jest jedno: w środę Real Madryt gra o cały sezon w starciu z Bayernem. W Valdebebas trwa czas ogromnego napięcia, a to, co wydarzyło się w piątek, z pewnością nie pomogło go uspokoić.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się