Kylian Mbappé pokazał dziś fotografię z momentu zakładania szwów po urazie, którego doznał w końcówce piątkowego spotkania z Gironą. Napastnik wrzucił na media społecznościowe samo zdjęcie, bez żadnego komentarza. Widać na nim wyraźnie rozcięcie nad prawą brwią, częściowo przechodzące też na czoło.
To efekt mocnego uderzenia łokciem od Vítora Reisa z 89. minuty meczu. Francuz od razu zaczął krwawić, ale zdołał dograć spotkanie do końca. Dopiero później okazało się, że rana jest na tyle poważna, iż konieczne było założenie trzech szwów.
Dziś Mbappé nie trenował z drużyną w Valdebebas. W klubie podkreślają jednak, że nie chodzi o nic alarmującego – to mieszanka bólu w miejscu urazu i zwykłej ostrożności, by nie narazić tej okolicy na kolejne uderzenie. Plan zakłada, że Francuz będzie gotowy na środowy mecz z Bayernem. Maska została wykluczona, ale Real pracuje nad innym zabezpieczeniem rozciętego miejsca.
Cała sytuacja tylko podkręciła złość w obozie Królewskich. W klubie nie mogą zrozumieć, dlaczego Alberola Rojas nie odgwizdał rzutu karnego i dlaczego VAR nie zainterweniował.
Poza Mbappé trening odbył się bez większych niespodzianek. Courtois i Rodrygo mają opuścić wyjazd do Monachium, a Tchouaméni pauzuje za kartki. Mendy trenował normalnie i jest brany pod uwagę przy ustalaniu wyjściowej jedenastki. Wszystko wskazuje na to, że znajdzie się w niej także Mbappé, który pięć dni po mocnym ciosie łokciem ma poprowadzić Real Madryt w jednym z najważniejszych meczów sezonu, podsumowuje dziennik AS.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się