FC Barcelona bardzo poważne myśli o złożeniu oficjalnej skargi do UEFA w związku z sędziowaniem podczas przegranego 0:2 pierwszego spotkania ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów z Atlético na Camp Nou.
Jak przekazał Santi Ovalle z radia SER, Katalończykom chodzi przede wszystkim o sytuację, w której obrońca Atleti, Marc Pubill, złapał piłkę w ręce po przekazaniu jej wcześniej przez bramkarza, Juana Musso, po czym wznowił grę z piątego metra. Arbiter István Kovács i zespół VAR nie zinterpretowali zagrania Musso jako podania, które rozpoczyna grę, co w rozumieniu Barcelony jest bardzo poważnym błędem. Według Ovalle po zakończeniu meczu zawodnicy Barcelony dostawali w szatni wiadomości od swoich bliskich, którzy przesyłali filmiki z podobnymi sytuacjami, które kończyły się podyktowaniem rzutu karnego i byli rozgoryczeni. Jeszcze dziś w Barcelonie ma dojść do spotkania najważniejszych tęgich głów, podczas którego zapadnie ostateczna decyzja ws. złożenia oficjalnej skargi do UEFA.
Warto dodać, że byłaby to druga tego typu skarga w dość krótkim czasie, gdyż 14 lutego Katalończycy przesłali do RFEF oficjalną „walentynkę“, w której przekazali swoje rozgoryczenie ws. sędziowania w meczu Pucharu Króla z Atlético. Treść tego pisma przedstawialiśmy tutaj.
Hiszpańscy dziennikarze podkreślają, że zachowanie Barcelony z ostatnich tygodni dość mocno kontrastuje z wypowiedziami jej trenera, Hansiego Flicka, sprzed nieco ponad roku. „Kiedy przyszedłem, powiedziałem, że nie ma wymówek, skarg ani zrzucania winy“, mówił Niemiec. Pytany o skargę, jaką złożył wówczas Real Madryt, odpowiedział: „To ich wybór i robią to w taki sposób. To nie jest nasz sposób, w jaki chcemy to robić. Jak mówiłem, nie ma wymówek“.
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.