Gratulacje z okazji zwycięstwa. Chciałem zapytać, czy nie masz poczucia, że oszczędziliście dziś Real Madryt, bo było kilka kontrataków, w których nie udało wam się strzelić trzeciego gola i jeszcze mocniej przechylić dwumeczu na swoją stronę.
Nie. Nie, nie. Jesteśmy zadowoleni z wyniku. To zwycięstwo. Każde zwycięstwo na Bernabéu, w Madrycie, to ważny rezultat. To coś, na czym możemy budować. Potem gramy kolejny mecz u siebie. Oczywiście szanujemy jakość Realu Madryt. Piłkarze też. To normalne, że w niektórych momentach było bardzo groźnie, tylko ważniejsze jest dla mnie to, że my też pozostawaliśmy bardzo groźni. Pomysł jest więc taki, że gdy wrócimy do siebie na kolejny mecz, spróbujemy go wygrać. Jak mówiłem wcześniej, uważam, że nasza drużyna w tym sezonie zasłużyła na prawo, by zawsze grać o zwycięstwo, przez to jak spisywała się przez cały sezon. Musimy więc spróbować ponownie w przyszłym tygodniu.
Kolejny wielki mecz Manuela Neuera. Chciałem zapytać: czy twoim zdaniem Neuer jest najlepszym bramkarzem w historii futbolu?
Wpędzasz mnie tu w kłopoty z takimi ludźmi jak Thibaut Courtois, którego też bardzo lubię. Cóż, każdy może mieć swój wybór, ale Manu jest jednym z bardzo nielicznych. Nie tylko potrafi robić to długo, on potrafi robić to bardzo długo. Nadal prezentować taki poziom jak teraz – to coś, czego nie potrafi wielu bramkarzy. To trudne do oceny. Widzę go codziennie. Nie wiem, jak to było pracować z nim, kiedy miał trzydzieści lat, ale nawet teraz każdego dnia robi na mnie wrażenie. To pokazuje, jak wiele wciąż ma w sobie i że nadal może być jednym z najlepszych bramkarzy świata. Teraz jest w dobrej formie, tak.
Chciałem zapytać o słowa Rüdigera po meczu. Powiedział, że Manuel Neuer był dziś najlepszym piłkarzem Bayernu. Nie wiem, czy się z tym zgadzasz, ale ogólnie – jaka jest twoja ocena tego występu? Dziękuję.
Jeśli był najlepszy, to też się z tego cieszę. Nie ma problemu. Myślę, że na tym poziomie, w takich meczach, zawsze potrzebujesz wyjątkowych występów. Mieliśmy dziś też szanse, żeby strzelić więcej goli. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu utrzymamy taki sam poziom, a wtedy mam nadzieję, że to nasi napastnicy będą najlepszymi zawodnikami. Mnie też by to odpowiadało.
Mogę jeszcze dopytać o Manuela?
Tak, tak, oczywiście.
Ma już 40 lat i tak samo mówią jego hiszpańscy koledzy oraz wszyscy, którzy komentowali ten mecz – że w wieku 40 lat można być w takiej formie. Tylko jego przyszłość wciąż jest niejasna. Walczysz trochę o to, żeby Manuel Neuer został? Czy raczej myślisz: „jest tak dobry, że nie powinien jeszcze kończyć”?
To są pytania dla klubu i to też bardzo, bardzo osobista sprawa Manu, więc na ten temat również nic nie powiem. Dla mnie oczywiście najważniejsze jest to, co widzieliście dziś na boisku. Na końcu to zawsze jest najważniejsze. Miałem raczej takie poczucie – i mówiłem mu to już w zeszłym tygodniu – że naprawdę jest w bardzo dobrej formie. Dziś potrzebowaliśmy jego występu. To nie było tylko doświadczenie, to była po prostu jakość. W niektórych fazach był bardzo, bardzo ważny, a to osiąga tylko dlatego, że fizycznie wciąż jest na wysokim poziomie. Nie jestem zaskoczony. I tak, będziemy dalej potrzebować takich powrotów, takich interwencji. Potrzebujemy tego znów w przyszłym tygodniu.
Jeśli jest jedna drużyna, która w historii tych rozgrywek przyzwyczaiła wszystkich do wielkich remontad, to jest nią Real Madryt. Czy ty i drużyna macie to z tyłu głowy? Nawet jeśli Real nie jest w tym sezonie w swojej najlepszej wersji, czy bierzecie pod uwagę, że może jeszcze odwrócić ten dwumecz?
Myślę, że wszyscy w Bayernie okazaliśmy Realowi Madryt ogromny szacunek. Naprawdę doceniamy, jakim to jest klubem, jakim to jest zespołem i jakich ma piłkarzy. Zdecydowanie im ten szacunek okazujemy. Tylko że jest jeszcze to, kim jesteśmy my – Bayern Monachium – i co znaczy grać na Allianz Arenie, co znaczy dla naszych piłkarzy wyjść tam i znowu rywalizować oraz spróbować wygrać. W takim meczu wiele rzeczy może mieć znaczenie, ale dla nas najważniejsze jest to, że jeśli gramy przeciwko najlepszej drużynie w tych rozgrywkach, to wyzwanie jest po prostu jeszcze większe, by spróbować z nią wygrać. Spróbujemy więc ponownie w przyszłym tygodniu. Wiemy jednak, że oni mają jakość, to na pewno.
Nie masz poczucia, że przegapiliście moment na trzeciego gola? Real Madryt przez dziesięć, dwadzieścia, dwadzieścia pięć minut był na kolanach, a wy z perspektywy Bayernu niepotrzebnie pozwoliliście mu znów się podnieść.
Nie, nie, w ogóle nie. Jestem zadowolony z tego wyniku. Szczerze mówiąc, w mojej głowie i tak w przyszłym tygodniu wszystko się resetuje do zera. Nie ma znaczenia, czy teraz byłoby trzy, cztery czy coś innego. W mojej głowie zaczynamy od nowa. Dla mnie ważne jest, żebyśmy u siebie spróbowali wygrać. Ta drużyna zasłużyła sobie tym sezonem na to, żeby właśnie tak podejść do meczu, i właśnie to chcemy zrobić. Tak że jestem z tego wyniku zadowolony. Wiem jednak też, że nic jeszcze nie jest skończone i że będziemy znów potrzebować takiego samego występu.
To był twój setny oficjalny mecz jako trenera… W tym tygodniu obchodzisz też okrągłe urodziny. Czy jesteś teraz naprawdę szczęśliwym człowiekiem? I czy właśnie tego oczekiwałeś dziś od drużyny?
Dla mnie to wszystko jest trochę rozdzielone. Oczywiście cieszę się z wyniku i z występu, ale to jeszcze nie koniec. Nie ma więc teraz jakiejś wielkiej euforii. Jeśli obchodzisz urodziny i w tym samym czasie masz do rozegrania trzy tak ważne mecze – Real, St. Pauli, Real – to muszę uczciwie powiedzieć, że to nie wydaje się teraz priorytetem numer jeden. Pewnie czterdzieste urodziny świętuje się w innym momencie. Dla mnie to bardzo proste: jeśli chłopaki wygrają w przyszłym tygodniu, wtedy się zrelaksuję i może poczuję to trochę mocniej. Teraz najważniejsze jest pełne skupienie.
Czy ty sam, albo może kilku twoich zawodników, mieliście z tyłu głowy złe doświadczenia z zeszłego sezonu przeciwko Interowi? Czy mimo tego w pełni wierzyliście, że możecie wyeliminować Real Madryt?
Trochę współczuję niemieckiej prasie. Mówiłem to już tyle razy, a i tak wciąż muszę odpowiadać na to pytanie od początku. Nie chcę mieszać różnych spraw. Łatwo powiedzieć: ćwierćfinał w zeszłym roku, ćwierćfinał w tym roku, więc czy niesiesz to ze sobą? Dla mnie w tym sezonie najważniejsze było to, że mamy do dyspozycji całą kadrę. W zeszłym roku, gdy graliśmy z Interem, brakowało nam dziewięciu piłkarzy, a i tak zagraliśmy dobrze. Graliśmy dobrze. Prawdopodobnie zasłużyliśmy wtedy na więcej goli niż oni i na lepszy wynik w tamtym meczu. Potoczyło się inaczej, ale staram się tego nie mieszać. Rzeczywistość jest taka, że gdyby dziś zabrakło mi dziewięciu piłkarzy, to byłby zupełnie inny mecz. Gdyby Realowi Madryt brakowało dziś dziewięciu piłkarzy, to też byłby zupełnie inny mecz. Dziś obie drużyny były gotowe, kadry były do dyspozycji. To dobry wynik. Nic jeszcze nie jest skończone. Myślę też, że nauczyłem się po prostu patrzeć do przodu. Szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie specjalnie nic, co wydarzyło się wcześniej, może poza ostatnimi 24 godzinami. Całej reszty i tak nie zmienisz.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się