[OkDiario] Jak wyjaśniasz tę porażkę i jak oceniasz swoją drużynę? Czy uważasz, że dziś byliście bardzo daleko od Bayernu Monachium?
Cóż, myślę, że to porażka, której być może w drugiej połowie mogliśmy i przy odrobinie większego szczęścia powinniśmy byli uniknąć. Jasne jest, że mierzyliśmy się ze znakomitym zespołem. Wiedzieliśmy o tym i cóż, mieliśmy dwa błędy, dwie straty, o których rozmawialiśmy przed meczem i w przerwie, że musimy ich unikać, a przede wszystkim być na to przygotowani, żeby kiedy oni ruszą, to być znacznie bardziej zwartym. Jeśli przeciwko takim drużynom popełniasz takie błędy, to za nie płacisz i cóż, z tym trzeba się zmierzyć, prawda? Jasne jest, że strzeliliśmy gola, który dał nam nadzieję. Szkoda, że nie udało się wykorzystać którejś z sytuacji, które mieliśmy. Nie będzie łatwo, ale jeśli jakiś zespół może wygrać w Monachium, to jest nim Real Madryt.
[COPE] Wiem, że jeszcze dużo czasu do rewanżu, ale chciałam zapytać cię o żółtą kartkę, co do której nie wiem, czy dla ciebie to w ogóle była żółta kartka? A ta kartka trochę wpłynie na rewanż, bo zawodnik taki jak Tchouaméni nie ma swojego odpowiednika w kadrze. Nie wiem, czy to teraz mocno siedzi ci w głowie? I czy masz już jasność albo czy zdążyłeś już pomyśleć, którego zawodnika użyjesz na tej pozycji w meczu rewanżowym?
Cóż, będziemy jeszcze mieli czas, żeby o tym pomyśleć. Mamy solidne opcje. Jasne jest, że to ważna strata przez kartkę. Cóż, nie wiem, co sędzia tam zobaczył. Tak samo jak nie wiem, jak nie mógł pokazać czerwonej kartki za to wejście w Mbappé. Są rzeczy, których czasami człowiek nie potrafi zrozumieć, ale mamy to, co mamy i z tym pojedziemy do Monachium.
[SER] Powiedział pan w wywiadzie dla Movistar+, że czasami trzeba bardziej chcieć piłki. Do kogo pan się odnosił? Którzy zawodnicy mogą bardziej domagać się piłki, żeby Real mógł zepchnąć Bayern, tak jak pan powiedział, że oni momentami spychali was za mocno w pierwszej połowie?
Nie, rozmawialiśmy o tym w przerwie, że kiedy odzyskujesz piłkę po minucie czy dwóch biegania w sytuacjach, w których nie jesteś świeży, to trzeba dać opcje zawodnikowi przy piłce, kiedy ją odzyskujesz. Bo jeśli nie, znów ją tracisz i znowu wpadasz w ten cykl ciągłego bronienia. I to nie jest łatwe. Powiedziałem to zawodnikom, bo oni naciskają bardzo, bardzo agresywnie, ale potrzebujemy tego, żeby gdy odzyskujemy piłkę, ludzie się pokazywali, ruszali, prosili o nią, chcieli ją, potrafili ją utrzymać, jeśli trzeba to też wywalczyć faul. A potem żebyśmy byli w stanie ich zepchnąć, odpocząć z piłką, być agresywni, zagrażać im. To coś, co moim zdaniem zrobiliśmy lepiej w drugiej połowie i to był jeden z kluczy do poprawy.
[Radio Nacional] Mogliście zdobyć bramkę na remis. Bayern też mógł zdobyć trzeciego, co mogłoby być wyrokiem. Czego chwytasz się przed rewanżem? Wynik nie jest dobry, to oczywiste. Może tego, że Bayern was nie dobił i że wciąż żyjecie?
Tak, tak, to jasne. To moich zawodników się trzymam. To prawda, że przy stanie 1:2 były sytuacje, w których bardzo często zawodnicy rzucają się do przodu, żeby wyrównać. Trzeba mieć trochę chłodniejszą głowę, co też nie jest łatwe [śmiech], bo przy tym 1:3 wszystko stałoby się dużo trudniejsze. Jednak podziwiam też ambicję mojego zespołu, że nie chce przegrywać, że wie, iż gra u siebie, że chce dalej atakować. Cóż, szkoda, że nie udało się wykorzystać jeszcze którejś okazji, ale oczywiście mam ogromne zaufanie do tego, że pojedziemy tam do Niemiec i będziemy mogli wygrać.
[Onda Cero] Dużo pytaliśmy pana w ostatnim czasie o Mbappé i Bellinghama, jeśli chodzi o wkomponowanie ich do zespołu. Jak pan ocenia mecz obu? Bo moim zdaniem był całkiem dobry. I czy Bellingham już zapracował sobie na prawo, by być podstawowym zawodnikiem? Także dlatego, że w drugiej połowie piłka go nie parzyła, prawda?
To nie jest żadne prawo. To zawodnik, który bardzo długo był poza grą. To nie jest tak, że ja mam ochotę zostawiać Jude’a Bellinghama na ławce [uśmiech]. Myślę, że nie ma wobec mnie żadnych podejrzeń, jeśli chodzi o niego i zaufanie, jakie do niego mam. Dużo rozmawialiśmy o tym, jaki powinien być jego powrót do zespołu i o odzyskiwaniu najlepszego poziomu, który moim zdaniem powinien być stopniowy. Dla mnie to coś logicznego. Obym mógł wystawiać Bellinghama na 90 minut w każdym meczu, odkąd jestem trenerem. Cóż, to prawda, że dał nam bardzo dużo. Bo potrzebujemy takiego zawodnika jak on, który potrafi uwolnić się od tej presji, którą Bayern wywiera tak agresywnie. Który potrafić poprowadzić piłkę, minąć rywali i jestem bardzo zadowolony z energii, jaką pokazał. Także z tego, o czym zawsze mówimy, czyli z jego charakteru i osobowości. I widzę go o w wiele lepszej dyspozycji i na pewno w Monachium bardzo nam pomoże.
[El Mundo] Mówiłeś o błędach. Na Majorce pierwszy gol i dwa dzisiejsze gole to błędy. Pierwszy Camavingi przy kryciu, a dziś jeden Viniciusa przy wyprowadzeniu, a drugi to podanie Viniciusa, które nie jest do końca dobre oraz błąd Carrerasa. Czemu przypisujesz te błędy? To może być brak koncentracji w tym momencie czy z czego to wynika?
Nie, wszystkie gole to błędy. W 99% to są błędy, a nie w 1%. I cóż, to są sytuacje, o których, jak powiedziałem wcześniej, rozmawialiśmy: że kiedy próbujesz wyprowadzić piłkę po jakimś wznowieniu, w jakichś sytuacjach na własnej połowie, kiedy oni naciskają, to musisz uważać, bo będą straty. Musisz być przygotowany, żeby zamknąć się bardzo szybko, nie mieć zbyt wielu ludzi przed piłką, a raczej za nią, bo jeśli nie, to dzieje się to, co nam się przydarzyło. Że straciliśmy piłkę i praktycznie nie mieliśmy ludzi, żeby zamknąć tę stratę. Często sama strata nie jest najważniejsza, bo ostatecznie przeciwko takim zespołom i przeciwko każdemu będziesz tracił piłkę, ale to, jak reagujesz po stracie, a przede wszystkim twoje ustawienie przed stratą. Więc kiedy jesteś bardzo szeroko ustawiony i tracisz piłkę przy wyjściu, jak to zrobiliśmy my, to tracisz gole.
[AS] Bayern przyjechał z atakiem, który miał 96 goli w tym sezonie, ale ostatecznie ich MVP był Manuel Neuer. Antonio Rüdiger też powiedział, że to był ich najlepszy gracz. Nie wiem, czy zgadza się pan z tą oceną i czy to też jest bodziec przed Monachium?
Cóż, bodźcem jest to, że pokazaliśmy, iż możemy zrobić im krzywdę, że możemy strzelać im gole. Mieliśmy moim zdaniem aż nadto okazji, żeby zdobyć jeszcze jakiegoś gola. Dużo się nauczymy z tego, co się wydarzyło i z tego, jak oni zagrali. Przystąpiliśmy do tego dwumeczu praktycznie bez możliwości przygotowania go na boisku, co nie jest łatwe dla takiego zespołu jak nasz, który nie jest jeszcze tak zgrany, tak ograny jak drużyny takie jak Bayern Monachium, które od dawna pracują ze swoim trenerem i dokładnie wiedzą, czego chcą. I cóż, z tym zaufaniem do naszych zawodników pojedziemy do Niemiec. Naprawdę, kto nie wierzy, może zostać tutaj, w Madrycie [uśmiech], ale my pojedziemy tam po to, żeby wygrać w Monachium.
[El Chiringuito] Mówiłeś przed meczem, żebyśmy pytali cię o Mbappé po tym dwumeczu. Chcę zapytać cię w połowie drogi: czy to jest ten Mbappé, którego oczekujesz - ten, którego widziałeś dziś przeciwko Bayernowi?
Tak. Tak, tak. Przede wszystkim, widziałem Mbappé, który był bardzo zaangażowany we wszystkie zadania i był zdolny do robienia różnicy, do bycia sobą. Czyli najlepszym piłkarzem świata. Był stałym zagrożeniem dla obrońców Bayernu i to jest ten Mbappé, którego chcemy oglądać. Mbappé, który chce być Mbappé każdego dnia.
[El País] Chciałbym, żebyś ocenił mecz Carrerasa. W niektórych momentach było widać, że dość mocno cierpiał przeciwko Olise.
Cóż... [śmiech] Miał naprzeciwko, moim zdaniem, jednego z najlepszych zawodników świata i skrzydłowego, który rozgrywa spektakularny sezon. Nie jest łatwo mierzyć się z takim piłkarzem. Moje zaufanie do Álvaro pozostaje nienaruszone. Uważam, że to wielki zawodnik, który ma nie tylko bardzo obiecującą przyszłość przed sobą, ale już teraz jest świetny. On też wyciągnie naukę z dzisiejszego pojedynku. Myślę, że to także wyzwanie dla każdego bocznego obrońcy, a ci z nas, którzy tam grali, dobrze o tym wiedzą: bronienie przeciwko takim zawodnikom nie jest łatwe, jeśli nie masz pomocy... Zawsze potrzebujesz wsparcia, żeby go zatrzymać, zwłaszcza kiedy gra na zejście na drugą nogę, kiedy może zejść na zewnątrz, kiedy może zejść do środka. To tego szybki zawodnik, bardzo utalentowany... To nie jest łatwe, to w ogóle nie jest łatwe i ja mam duże zaufanie do Álvaro.
[ABC] Czy być może najlepszą wiadomością dzisiaj jest to, że twój zespół sprawił, iż najlepszym zawodnikiem meczu był Neuer?
Tak... Cóż, nie wiem [śmiech], czy to najlepsza wiadomość, ale na pewno daje nam dowody na to, że możemy zrobić Bayernowi dużą krzywdę. Nie będzie łatwo z ich kibicami, ale jak powiedziałem wcześniej, jeśli jakiś zespół może wygrać w Monachium, to jest nim Real Madryt.
[Radio Marca] Powiedziałeś nam na Majorce, że po meczu prawie nie było reprymend i że powiedziałeś chłopakom, żeby myśleli o meczu z Bayernem Monachium. Chcę cię zapytać: czy dziś było podobnie? Bo wynik jest do odrobienia i nie wiem, jak dużo będziesz pracował nad sferą mentalną przed rewanżem.
Nie... Nie nad sferą mentalną, a myślę, że nad piłkarską: jak zrobić im krzywdę i jak bronić się przed wszystkimi sytuacjami, które stworzyli w ataku. Myślę, że będziemy mieli dni, żeby dobrze się przygotować i na tym się skupimy. Co do aspektu mentalnego, nie. Myślę, że mam zawodników z bardzo silną osobowością, którzy pierwsze, co powiedzieli, to że tam wygramy. Są o tym przekonani, ja też. Pójdziemy po wszystko. Jesteśmy Realem Madryt, nie ma strachu. Znamy trudność rywala i tego kontekstu, stadion, ale ruszymy po to.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się