REKLAMA
REKLAMA

Bellingham i Militão mają ratować sezon w Monachium

Anglik i Brazylijczyk mieliby zacząć rewanż od początku.

REKLAMA
REKLAMA
Bellingham i Militão mają ratować sezon w Monachium
Jude Bellingham i Harry Kane. (fot. Getty Images)

Jude Bellingham ponownie nie znalazł się w wyjściowym składzie Realu Madryt, choć przed spotkaniem z Bayernem Arbeloa podkreślał, że z Anglikiem drużyna jest lepsza i zapowiadał jego występ. Ostatecznie pomocnik zaczął na ławce, a po końcowym gwizdku można było odnieść wrażenie, że to właśnie jego od pierwszej minuty najbardziej zabrakło, opisuje dziennik MARCA.

Wejście Bellinghama miało duży wpływ na obraz drugiej połowy. Real Madryt po przerwie wyglądał znacznie lepiej, choć nie zdołał odrobić strat. Do środka pola wrócił Thiago Pitarch, ale nie miał swojego wieczoru. Valverde również nie przypominał siebie z największych spotkań. Nieco lepiej zaprezentował się Güler, a wychowanek zakończył mecz całkowicie wyczerpany po ciągłej pracy bez piłki przeciwko Niemcom.

REKLAMA
REKLAMA

Wszystko wskazuje więc na to, że przed rewanżem w Monachium rosną szanse Bellinghama na miejsce w wyjściowej jedenastce, tym bardziej że pauzować za kartki będzie Aurélien Tchouaméni. Arbeloa jasno zaznaczał już, że Jude jest dla zespołu piłkarzem fundamentalnym, a jego dotychczasową rolę rezerwowego można było tłumaczyć jedynie brakiem rytmu po urazie oraz wcześniejszymi dobrymi występami Thiago. Wczoraj Anglik pokazał jednak, że na taki mecz jest po prostu potrzebny. Zanotował dobre prostopadłe podanie do Mbappé przy kontrze, uporządkował grę zespołu, pomagał w wyprowadzaniu piłki, potrafił przełamywać linie rywala swoim prowadzeniem i lepiej łączył pomoc z atakiem. To występ, który może też dodać mu pewności siebie przed rewanżem, zauważa MARCA.

Kolejną dobrą wiadomością dla Realu Madryt jest rozwój sytuacji Militão, co było już widać przeciwko Mallorce. Brazylijczyk także zaczął spotkanie na ławce, ale wiele wskazuje na to, że w Monachium może wrócić do składu. Gdyby tak się stało, najpewniej zająłby miejsce Huijsena, który miał bardzo trudny wieczór, podobnie zresztą jak niemal cała defensywa. Problemy miał też Carreras, choć trzeba zaznaczyć, że po jego stronie operował świetnie dysponowany Michael Olise.

Na tym możliwe zmiany się nie kończą. Na rewanż w przyszłą środę może być gotowy również Mendy. Francuz trenował już we wtorek z zespołem i będzie walczył o to, by zdążyć na mecz na Allianz Arenie. Stawka jest ogromna – przy praktycznie straconej La Lidze właśnie tam może rozstrzygnąć się cały sezon Los Blancos, podsumowuje MARCA.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (37)

REKLAMA