Młoda reprezentacja Hiszpanii świetnie sobie radzi, a ty regularnie w niej występujesz.
Kiedy jedziemy na zgrupowanie kadry U-21, mamy naprawdę bardzo dobrą grupę. Uważam, że wszyscy jesteśmy ważni, choć są też tacy zawodnicy, którzy trochę wyznaczają kierunek, jak Gonzalo czy Mosquera, bo to kapitanowie.
Gra w pierwszej reprezentacji to wciąż jeszcze odległe marzenie?
Każdy piłkarz, który ma na to szansę, wyobraża sobie, że może zajść na sam szczyt i ja też o tym myślę. Reprezentowanie swojego kraju na najwyższym poziomie byłoby dla mnie ogromnym powodem do dumy i wielką radością. Oby kiedyś się udało.
To byłby ogromny krok, bo są jeszcze Rodri i Zubimendi… To obecnie dwaj najlepsi środkowi pomocnicy na świecie?
Nie widzę kraju, który miałby wyższy poziom na tej pozycji. To oczywiste, że obaj należą do ścisłej czołówki. Ich poziom jest imponujący.
Stuttgart walczy o grę w Lidze Mistrzów…
Kiedy tu przychodziłem, wiedziałem, do jakiego klubu trafiam i że możemy walczyć o ważne cele. Od pierwszego dnia widziałem, że mamy bardzo dobry zespół, choć nigdy nie da się przewidzieć, jak potoczy się sezon. Na razie wszystko układa się dobrze i w końcówce rozgrywek musimy jeszcze mocniej nacisnąć, żeby osiągnąć to, co sobie założyliśmy.
Dostajesz mniej minut niż wcześniej, ale nadal się liczysz. To pomaga ci się rozwijać?
Pobyt w Niemczech jest dla mnie bardzo pozytywnym doświadczeniem. Przyjazd tutaj był dla mnie dużym krokiem i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Czuję, że idę do przodu, poprawiam się i rozwijam, zarówno jako piłkarz, jak i jako człowiek. Mam nadzieję, że tak będzie dalej.
Przeskoczyłeś z Primera RFEF do Bundesligi i Ligi Europy. Lepiej poradziłeś sobie z tą zmianą, niż się spodziewałeś?
To prawda, że ten przeskok był bardzo duży, ale kiedy podejmowałem tę decyzję, robiłem to z przekonaniem, że jestem na to gotowy. Wierzę w siebie. Oczywiście wciąż mam bardzo dużo do nauczenia się, żeby dalej się rozwijać, ale uważam, że ten postęp wygląda całkiem dobrze.
Real Madryt – Bayern. Z czym kojarzy ci się taki mecz?
Z europejskim Klasykiem i wielkim widowiskiem. To dwa z najlepszych zespołów na świecie. Domyślam się, że zapytasz mnie, kto jest faworytem, więc od razu powiem, że w tej chwili widzę to pół na pół i nie mówię tego dla świętego spokoju. Przeczuwam bardzo wyrównany dwumecz, bez choćby minimalnego faworyta.
Największym zagrożeniem ze strony Bayernu jest dziś ich ofensywne trio?
Wszyscy widzą, że Kane, Luis Díaz i Olise są w świetnej formie i rozgrywają kapitalny sezon, ale uważam, że największą siłą Bayernu jest cały zespół. To topowi zawodnicy na każdej pozycji, są w znakomitym momencie, mają pewność siebie i walczą o wszystko.
Kane może być dziś najlepszą „dziewiątką” w Europie?
Na pewno jedną z najlepszych. To ich główny punkt w ataku, a jego liczby robią wrażenie. Ma już ponad 30 goli i jest napastnikiem kompletnym, ale jednocześnie jest otoczony przez wielkie indywidualności. Luis Díaz ma drybling, jest bardzo groźny jeden na jednego, dobrze współpracuje z kolegami i, o ile dobrze pamiętam, ma też piętnaście goli i jedenaście asyst. Olise to kolejny fenomen, który zachwyca i on również jest już blisko 25 bezpośrednich udziałów przy golach. A Gnabry byłby luksusem dla każdego czołowego klubu. Poza tym wskazałbym też Kimmicha, bo to on prowadzi ten zespół i daje mu równowagę. Nawet jeśli jego liczby w ofensywie nie rzucają się tak w oczy jak u innych, to jest piłkarzem kluczowym i drogowskazem Bayernu.
W Stuttgarcie Bayern wygrał z wami u siebie 5:0…
I to po hat-tricku Kane’a. Ten wynik mówi sam za siebie. Byli od nas dużo lepsi. Kiedy są w natchnieniu, bardzo trudno zatrzymać ich ogromną siłę w ataku. Zresztą zdobyli już ponad sto goli w Bundeslidze, a to jest coś niesamowitego.
Ten Real budzi mniejszy strach, patrząc na formę Bayernu?
W Niemczech Real Madryt zawsze budzi szacunek i podziw, niezależnie od aktualnej formy. Jego historia i herb robią ogromne wrażenie, a to drużyna, która wszędzie wzbudza zainteresowanie i uznanie.
Co sądzisz o impulsie, jaki Arbeloa dał canterze?
Bardzo mi się to podoba. To ogromna radość widzieć kolegów i przyjaciół grających w pierwszym zespole. Arbeloa dał im szansę, cały czas im ufał, a oni na to odpowiadają. Bardzo się cieszę, bo to świetni piłkarze i dobrzy ludzie.
Cantera Realu jest na poziomie tej z Barcelony?
Liczby mówią same za siebie. Cantera Realu dostarcza najwięcej piłkarzy do pięciu najmocniejszych lig w Europie i to nie jest przypadek. Spędziłem tam wiele lat i mogę zagwarantować, że praca wykonywana na każdym poziomie jest wyjątkowa. Przy takim wysiłku i przy takiej jakości w końcu musi być to widać.
Real szuka pomocnika. Rodri byłby dobrym wzmocnieniem?
Real zawsze szuka doskonałości i najlepszych piłkarzy świata na każdą pozycję. Nie odkryję niczego nowego, jeśli powiem, że to najlepszy albo jeden z najlepszych zawodników na tej pozycji.
Zawsze patrzyłeś na niego i na Busquetsa… A teraz?
W Niemczech sporo analizuję piłkarzy grających na mojej pozycji i szczególnie przyglądam się Kimmichowi oraz Aleixowi Garcíi. Każdy z nich ma inny styl, ale obaj wydają mi się znakomitymi zawodnikami. Staram się poprawiać, zwracając uwagę na pomocników takich jak oni.
Widzisz siebie za jakiś czas z powrotem w Realu Madryt?
Gra w Realu byłaby spełnieniem marzeń. Każdego dnia pracuję i daję z siebie wszystko, żeby się rozwijać i zajść jak najdalej. Wychowałem się w Valdebebas i każdy canterano marzy o tym, żeby kiedyś odnieść sukces w pierwszym zespole, nawet jeśli wie, jak trudne to wyzwanie.
Kontynuujesz studia z zarządzania?
Tak. Trzeba się kształcić i nadal studiuję, choć w tym roku jest mi trochę trudniej, bo robię to zdalnie. Mimo wszystko moim celem jest skończenie studiów, bo bardzo zależy mi na wykształceniu, żeby umieć dobrze zarządzać swoimi pieniędzmi, przygotować się do przyszłości i rozwijać się jako człowiek. Poza tym pomaga mi to oderwać się od piłki i dobrze mi robi…
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się