REKLAMA
REKLAMA

COPE: Komitet Arbitrów uznaje cofnięcie kartki Martína oraz interwencję VAR-u za błędy

Ekspert i sędziowski insider radia COPE twierdzi, że Komitet Arbitrów uznaje decyzję na korzyść Barcelony z niedzielnego meczu z Atlético za błąd.

REKLAMA
REKLAMA
COPE: Komitet Arbitrów uznaje cofnięcie kartki Martína oraz interwencję VAR-u za błędy
Zdarzenie omawiane w artykule. (fot. Movistar+)

Do tego zdarzenia doszło w 38. sekundzie drugiej połowy meczu z Atlético z Barceloną, gdy Gerard Martín trafił korkami w nogę Thiago Almady powyżej kostki, a sędzia od razu pokazał mu czerwoną kartkę. Po interwencji VAR-u kartka została zmieniona na żółtą.

Isaac Fouto, ekspert i insider sędziowski radia COPE, w nocnym programie El Partidazo poinformował: „Komitet Arbitrów nie zmienia kryterium, które miał w tej akcji w przypadku meczu Betisu z Rayo. Komitet Arbitrów uważa, że akcja Gerarda Martína z Almadą to nie jest akcja dla VAR-u. Komitet Arbitrów uważa, że to jest akcja, która już została zinterpretowana przez sędziego boiskowego. Na pewno ta akcja zostanie wytłumaczona we wtorek w programie »Czas rewizji«. I powiedzą tam, że jest to decyzja do utrzymania na boisku, i że nie rozumieją interwencji VAR-u ani dlaczego [sędzia główny] Mateo Busquets Ferrer zmienił swoją decyzję, gdy poszedł ją obejrzeć. Więc gdy sędzia nie stosuje się do instrukcji Komitetu Arbitrów, to zapytam cię, [prowadzący] Juanmo, co się dzieje? [Prowadzący: »Obaj do lodówki« - czytaj zawieszeni] I to by było na tyle. Jakie to jest łatwe, proste i oczywiste”.

REKLAMA
REKLAMA

Jeśli chodzi o kryteria, jakie Komitet Arbitrów zastosował już w podobnej akcji i ma zastosować także w swojej ocenie teraz, chodzi o akcję z meczu Betisu z Rayo z 21 lutego, którą można obejrzeć poniżej w filmiku z YouTube'a od znacznika 4:27. My przedstawiamy wyjaśnienie Komitetu Arbitrów na temat tamtego zagrania z ówczesnego odcinka programu „Czas rewizji”:

„Aby zamknąć analizę kolejki w Primera División, pozostajemy w Sewilli i przy tym samym spotkaniu. Komitet Arbitrów uważa, że analizowana akcja może wywoływać debatę w środowisku piłkarskim i dlatego wymaga szczegółowej analizy, a wyjątkowo także zilustrowania jej przykładami z innych meczów. Dla osadzenia jej w kontekście, tak jak wyjaśniono to na początku sezonu klubom i mediom oraz jak stanowi okólnik nr 3 Komitetu Arbitrów, konieczne jest odróżnienie tego typu akcji przy piłkach spornych od tych, w których zawodnik ma posiadanie i kontrolę nad piłką, a wtedy przeciwnik wkracza w naturalną przestrzeń zagrania. W tym celu odtworzone zostają te same nagrania wideo wykorzystane w początkowym szkoleniu przed sezonem. Tu chodzi o akcję na skraju pola karnego, w której zawodnik Betisu dopada do piłki spornej razem z graczem ataku Rayo. Po walce o piłkę obrońca Betisu, po tym jak zagrał piłkę, uderza rywala w sposób rażący i z wyraźnym ryzykiem kontuzji. Komitet Arbitrów kwalifikuje to uderzenie jako poważny, rażący faul, przypominając, że nie ma decydującego znaczenia to, kto wcześniej dotyka piłki, ponieważ chodzi o piłkę sporną, przy której obaj zawodnicy ruszają do niej na równych warunkach. Przechodzimy do incydentu z poprzedniego sezonu z meczu Mallorca–Betis. Zawodnik Mallorki, walcząc o piłkę sporną, po dotknięciu piłki trafia wyprostowaną nogą w nogę przeciwnika, używając nadmiernej siły. Akcja zostaje uznana za poważny, rażący faul i prawidłowo ukarana czerwoną kartką. A teraz przechodzimy do incydentu z meczu rozgrywek międzynarodowych. Bramkarz ma wyraźną kontrolę nad piłką, nie jest to piłka sporna i w momencie rozpoczęcia wybicia napastnik wkracza w jego przestrzeń wykonania zagrania, co jest czymś właściwym i niezbędnym dla mechaniki wybicia. Mimo kontaktu akcja zostaje uznana za brak przewinienia bramkarza z powodów wyjaśnionych wcześniej, czyli z powodu wtargnięcia w jego przestrzeń. Dlatego analizowana w tym tygodniu akcja wyraźnie wpisuje się w typologię klipu z meczu Mallorca–Betis z poprzedniego sezonu. Piłka jest przedmiotem walki, żaden z zawodników nie ma nad nią kontroli ani posiadania, a przy takim starciu wymagana jest maksymalna ostrożność, by uniknąć nierozważnych kontaktów lub jeszcze poważniejszych uderzeń. W związku z tym Komitet Arbitrów uważa, że akcja powinna zostać ukarana jako poważny, rażący faul, a sprawcy należało pokazać czerwoną kartkę. Jeśli chodzi o decyzję sędziowską, akcja została początkowo ukarana przez sędziego jako rzut wolny bezpośredni, ponieważ uznał on, że kontakt nastąpił poza polem karnym. Po weryfikacji VAR utrzymano pierwotną decyzję, ponieważ nie znaleziono wyraźnego dowodu na to, że kontakt miał miejsce wewnątrz pola karnego. Komitet Arbitrów uznaje, że to rozstrzygnięcie jest właściwe i w pełni zgodne z protokołem VAR. Na koniec Komitet Arbitrów rozumie, że akcje tego rodzaju wywołują debatę, i ufa, że to dydaktyczne wyjaśnienie pomoże doprecyzować kryteria stosowane w tego typu sytuacjach boiskowych”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (87)

REKLAMA