Pablo Duque z Okdiario stwierdza, iż poprawie formy Realu Madryt w ostatnich miesiącach towarzyszy szereg zbiegów okoliczności i statystyk, które budzą wśród kibiców Realu nadzieję na kolejną wiosnę pełną europejskich sukcesów. Ostatni z tych statystycznych zbiegów okoliczności wiąże się z najgłośniejszą wiadomością dotyczącą europejskich baraży do najbliższych mistrzostw świata. Włochy przegrały z Bośnią i Hercegowiną w rzutach karnych i po raz trzeci z rzędu nie zakwalifikowały się na turniej, który wygrały czterokrotnie. Jedyne trzy mundiale, w których nie wzięła udziału reprezentacja Włoch, miały wspólny mianownik: w tych latach Real Madryt zdobywał Puchar Europy.
Pierwsza z tych zbieżności między Włochami a drużyną z Madrytu sięga 1958 roku. Sezon 1957/58, podobnie jak dwa poprzednie, zakończył się zdobyciem przez Real Madryt tytułu mistrza kontynentu. Drużyna prowadzona przez Di Stefano, Gento i spółkę zdobyła swoje trzecie z rzędu europejskie trofeum, pokonując w finale właśnie włoską drużynę, Milan. Tamtego lata 1958 roku Włochy nie wzięły udziału w mistrzostwach świata, które odbyły się w Szwecji i które ostatecznie wygrała Brazylia z Pelé, pokonując gospodarzy 5:2 w meczu o tytuł.
Okdiario zauważa, iż to, że tak historycznie wielka reprezentacja jak Włochy opuściła trzy kolejne mistrzostwa świata, jest czymś niezwykłym, zwłaszcza że później (po 1958 roku) do 2018 roku Włosi brali udział we wszystkich edycjach tego turnieju. W tym właśnie roku rozpoczęła się posucha dla futbolu z Italii, gdy Azzurri odpadli w barażach ze Szwecją. W sezonie 2017/18 smutek Włochów ponownie zbiegł się z radością kibiców Realu Madryt. Podobnie jak w 1958 roku, drużyna Los Blancos osiągnęła swoje trzecie z rzędu zwycięstwo w Pucharze Europy – już pod nazwą Ligi Mistrzów – pokonując Liverpool w Kijowie.
Poprzednia porażka Włochów w barażach również okazała się szczęśliwa dla kibiców Realu Madryt. Włochy odpadły z walki o Katar 2022 po zaskakującej porażce u siebie z Macedonią Północną. Mimo że mistrzostwa świata odbywały się zimą, w przeciwieństwie do tego, co miało miejsce w 1958 i 2018 roku, o odpadnięciu Włoch dowiedzieliśmy się w marcu, kiedy to Real Madryt był w trakcie drogi po swój czternasty Puchau Europy. W kampanii naznaczonej historycznymi remontadami przeciwko PSG i Manchesterowi City, drużyna ze stolicy Hiszpanii znów miała powody do radości w tym czarnym roku dla włoskiej piłki nożnej i zwieńczyła swój wysiłek, ponownie pokonując Liverpool w finale.
Okdiario podsumowuje, że nawet nie patrząc na statystyczne zbiegi okoliczności, Real Madryt odzyskał radość z gry wraz z nadejściem wiosny. Drużyna pod wodzą Álvaro Arbeloa odwróciła losy sezonu, który wydawał się skazany na porażkę, i ponownie zgłosiła swoją kandydaturę do zdobycia Ligi Mistrzów. Znakomity mecz z Manchesterem City daje Realowi Madryt nadzieję przed ćwierćfinałowym starciem z Bayernem Monachium, jedną z najlepiej dysponowanych drużyn na kontynencie. Aby zdobyć swój szesnasty Puchar Europy, drużyna Los Blancos musi przejść trudną drogę; w hipotetycznym półfinale czeka na nią Liverpool lub PSG.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się