REKLAMA
REKLAMA

Koszykarze pokonali Efes

W 34. kolejce Euroligi Real Madryt pokonał Efes. Po słabym rozpoczęciu spotkania od drugiej kwarty Królewscy byli drużyną wyraźnie lepszą.
REKLAMA
REKLAMA
Koszykarze pokonali Efes
Edy Tavares i Vincent Poirier. (fot. Getty Images)

Koszykarze Realu Madryt odnieśli kolejne bardzo cenne zwycięstwo w Eurolidze i w pełni wykonali plan na ten tydzień. Dzisiaj Efes zaskoczył Madrytczyków w pierwszej fazie spotkania, ale odpowiedź była zdecydowana i skuteczna. Graczem spotkania zasłużenie został Gabriel Deck. W zespole gości na parkiecie pojawił się Vincent Poirier, a na ławce trenerskiej gorącą owację przed startem rywalizacji otrzymał Pablo Laso. Na trybunach Movistar Areny byli również Florentino Pérez i Andrij Łunin.

REKLAMA
REKLAMA

Początek spotkania został całkowicie przespany przez podopiecznych Scariolo. Na pierwszy celny rzut z ich strony trzeba było czekać prawie pięć minut. Efes w tym czasie nie próżnował i wyszedł na prowadzenie 12:0. Niemoc Królewskich przełamał Hezonja rzutem z dystansu, ale to nie był koniec kłopotów, bo bardzo dobrze prezentował się Loyd. Gościom udało się utrzymać dwucyfrową przewagę, a Madrytczycy zakończyli kwartę ze wstydliwym dorobkiem 11 oczek (11:21).

Scariolo zdołał obudzić drużynę w drugiej kwarcie. Impuls dali zmiennicy, bo trafienia Garuby czy Feliza były sygnałem do rozpoczęcia pościgu. Później znakomity moment zaliczył Trey Lyles, który w krótkim czasie trzykrotnie trafił z obwodu. To nie tylko pozwoliło na odrobienie straty, ale dało również prowadzenie Królewskim. Po Lylesie pałeczkę przejął Llull i to on celnie rzucał za trzy punkty. Znakomita ofensywna gra pozwoliła osiągnąć dobrą przewagę (42:33).

Po zmianie stron gra się wyrównała, co było korzystne dla Realu Madryt, bo przewaga w wysokości dziesięciu punktów utrzymywała się przez dłuższy czas. Tempo spotkania nieco spadło i wydawało się, że mecz jest już pod kontrolą Madrytczyków. Efes popełniał błędy i nie był w stanie rozpocząć pościgu (60:53).

REKLAMA
REKLAMA

Spokojne tempo spotkania mogło trochę uśpić podopiecznych Scariolo. Efes wyczuł swoją szansę i po dobrym początku wrócił do gry. Po trzech minutach i trafieniu Šmitsa różnica zmalała do zaledwie trzech oczek (65:62). Ważny rzut za trzy punkty oddał wówczas Deck, a po chwili dwa oczka dołożył Maledon. To zmusiło Pablo Laso do poproszenia o czas. Po wznowieniu gry Real Madryt już nie pozwolił rywalom na próby remontady. Ostatnie minuty nie przyniosły wielkich emocji.


82 – Real Madryt (11+31+18+22): Abalde (0), Campazzo (10), Okeke (4), Hezonja (12), Tavares (10), Lyles (14), Maledon (2), Deck (11), Garuba (9), Llull (8), Feliz (2), Łeń (-).

71 – Efes (21+12+20+18): Loyd (21), Weller-Babb (3), Dozier (11), Poirier (8), Osmani (10), Beaubois (2), Hazer (2), Lee (4), Cordinier (6), Šmits (2), Yılmaz (-), Jones (2).


Poza kadrą znaleźli się:

  • Gabriele Procida – decyzja trenera

  • Izan Almansa – decyzja trenera

  • David Krämer – decyzja trenera


Wynik dwumeczu: Real Madryt 163:146 Efes


Tabela zapewniona przez Sofascore

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA