REKLAMA
REKLAMA

Rodri: Przeszłość w Atlético uniemożliwia grę w Realu? Nie, nie możesz odrzucać najlepszych klubów

Rodrigo Hernández udzielił wywiadu radiu Onda Cero. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi pomocnika Manchesteru City z tej rozmowy.
REKLAMA
REKLAMA
Rodri: Przeszłość w Atlético uniemożliwia grę w Realu? Nie, nie możesz odrzucać najlepszych klubów
Rodri w meczu z Realem Madryt. (fot. Getty Images)

Czy spodziewaliście się takiego Realu Madryt?
Cóż... Real Madryt to zawsze Real Madryt. Nadchodzi w dobrym czy złym momencie, to zawsze Real Madryt. Wiedzieliśmy, że będzie trudno i prawda jest taka, że zbyt wiele spraw obróciło się przeciwko nam. Myślę, że oni byli zbyt efektywni. Byli bardzo, bardzo efektywni. Bardzo nas karali. Myślę, że my też nie zagraliśmy dobrze. Nie trafiliśmy w pierwszym meczu, nie zagraliśmy dobrze i potem ten wynik był zbyt dużą przeszkodą.

REKLAMA
REKLAMA

W 14. minucie pierwszego meczu dominowaliście i wszyscy na stadionie wyraźnie widzieli w was faworyta. Guardiola wtedy wyraźnie naciskał, by atakować stroną Doku. Jednak nie trafiliście, a gola pierwszy strzelił Real. Wtedy wszystko się zmieniło?
Nie, przy pierwszym golu nie. Zmieniło się, gdy zobaczyliśmy, że jest 3:0, ale mieliśmy nadzieję na odwrócenie wyniku. Myślę, że to było możliwe, gdyby nie czerwona kartka, ale jak mówię, na końcu różnicę w dwumeczu zrobiło wiele szczegółów.Czy chciałbyś wrócić do gry w Hiszpanii... w Madrycie... w La Lidze?
Chciałbym wrócić, tak, oczywiście. W La Lidze zaczynałem i dalej ją obserwuję. Nie tyle, ile wcześniej, ale oglądam ją. Muszę przyznać, że Premier League to moja słabość. To pasjonująca liga, ale jednocześnie bardzo wymagająca, doprowadza cię do granicy. Ja gram tam już 7 lat i cóż, też mogę odczuwać ten upływ czas. Na razie jednak jestem tam bardzo zadowolony.

Ale w krótkim, średnim, długim okresie...
Jeśli mam być szczery i nie dlatego, że uciekam od pytania, ale jestem po kontuzji i obecnie zajmują mnie moje odczucia. Mój poziom. Powrót na mój poziom. Przyjdzie moment na temat kontraktu. A tym bardziej przy mundialu. Moja głowa jest skupiona obecnie na odpowiednim poziomie gry, więc...

REKLAMA
REKLAMA

To normalne, ale masz umowę do 2027 roku.
Tak, jeszcze rok.

Zaraz zacznie się rozmowa o tym, że jeśli nie przedłużysz, to za rok możesz odejść za darmo.
Oczywiście dojdziemy do punktu, gdy trzeba będzie usiąść i porozmawiać.

Czy kiedykolwiek powiedziano ci, że prezes i dyrektor generalny Realu Madryt uwielbiają Rodrigo Hernándeza? Słyszałeś to kiedykolwiek?
[śmiech] Nie wiem, nie wiem... Poza tym ze mną nie rozmawiają. Będą rozmawiać z moim agentem, prawda? Ale... Nie, na razie...

Czy to dla ciebie zamknięte drzwi...
[wtrąca się] Nie.

Czy bycie byłym piłkarzem Atlético uniemożliwia grę w Realu?
Nie, nie, nie. Do tego było wielu piłkarzy, którzy podążyli tą drogą, prawda? Nie tyle bezpośrednio, co z upływem czasu. Dla mnie nie możesz odrzucać najlepszych klubów na świecie, to oczywiste.

Mówię to, bo Real potrzebuje rozgrywającego. To się często powtarza.
Cóż, może teraz powiedzą, że nie, bo nas pokonali i powiedzą, że idzie im dobrze. Nie wiem, nie wiem.

Na pewno w trakcie ostatniego meczu na Bernabéu wielu madridistas patrzyło na ciebie z pożądaniem.
To klub, który zawsze mocno szanowałem. Mają kibiców, którzy się z nimi łączą. Dla mnie gra na Bernabéu zawsze jest niesamowita. To stadion, który bardzo imponuje.

REKLAMA
REKLAMA

A przecież zabrałeś Złotą Piłkę Viníciusowi. Cóż, zabrałeś, zająłeś pierwsze miejsce, a on drugie. Wygrałeś ty. Ciągle o tym przypominają na stadionie City.
Cóż... Myślę, że to część zdrowej rywalizacji, którą stały się mecze City z Realem Madryt. Jestem w Anglii 7 lat i grałem z Realem już 6 razy. To wiele dwumeczów. Myślę, że to zdrowe i naturalne starcie, nie ma tu absolutnie żadnego problemu. To nie wykracza poza to.

Rozmawiałeś kiedykolwiek z Viníciusem?
Z nim osobiście nie rozmawiałem. Ale pamiętam jeden raz na Bernabéu... I myślę, że chciano doprowadzić do naszego starcia. Ja czuję głęboki podziw dla Viníciusa jako piłkarza i także w tamtym roku. To był kawał sezonu także dla niego. To inne osoby zdecydowały, że ja wygrałem. Chciano doprowadzić do naszego starcia i stworzyć problem, ale ja nie miałem z nim żadnego problemu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA