Vini, dzień dobry. Ty też wciąż jesteś młody, ale już bardzo doświadczony w reprezentacji. Jesteś pogodną osobą i masz na sobie dużą odpowiedzialność. Teraz, tak jak przy poprzednich powołaniach, znów pojawia się wielu młodych debiutantów. Jak im pomagasz? Tobie też nie było łatwo przystosować się do kadry. Czy przez to doświadczenie dużo z nimi rozmawiasz, żartujesz z nimi, czy masz inny sposób pomagania kolegom?
Dzień dobry. Jestem już od jakiegoś czasu w reprezentacji, choć mam dopiero 25 lat. Tyle że jestem już zawodnikiem z dużą liczbą meczów, więc kiedy przychodzą młodsi, zadają mnóstwo pytań. Ja też, kiedy tu trafiłem, miałem obok siebie wielkich piłkarzy, którzy dali mi swobodę i spokój, żebym mógł pokazać na boisku to, co najlepsze. Zawsze staram się przekazywać im właśnie ten spokój, bo kiedy tu trafiasz, emocje są ogromne, chcesz zrobić wszystko bardzo szybko, a reprezentacja niesie ze sobą dużą presję. Muszą więc przyjść tu spokojni, korzystać z chwili, korzystać z atmosfery, która jest bardzo dobra, bo wszyscy piłkarze sobie pomagają. Kiedy przychodzi nowy zawodnik, to tak, jakby do naszej rodziny dołączała kolejna osoba. Teraz zbliża się mundial, więc bardziej niż kiedykolwiek musimy trzymać się razem.
Vini, jesteś teraz w znakomitym momencie. W ostatnich dwóch miesiącach masz imponujące liczby: 14 meczów, 12 goli, do tego końcówka sezonu, wielkie spotkania, czasem w bardzo wrogiej atmosferze. Chciałem zapytać, czy nie masz trochę poczucia, że ten twój świetny moment nie odbija się takim echem, jak powinien. Może za dużo mówi się o innych rzeczach, o innych zawodnikach, których teraz tu nawet nie ma. Jak się czujesz z tym, że jesteś jednym z głównych bohaterów tuż przed mundialem? I czy sam też czujesz, że można byłoby mówić więcej właśnie o twojej wielkiej formie?
Niespecjalnie przejmuję się tym, co ludzie mówią. Ja wiem, jak wygląda moja praca, wiem, ile poświęcam, żeby być gotowym na mundial. Kiedy przychodzi rok mundialu, każdy mecz rozgrywasz z myślą o mundialu, bo to miejsce, w którym wszyscy piłkarze chcą być. Ja też muszę być gotowy na ostatnie powołanie. Mamy przed sobą te dwa ostatnie mecze, które będą dla nas dobrym sprawdzianem, żeby zobaczyć, w jakim jesteśmy miejscu. Jasne, mamy sporo osłabień, wielu zawodników doznało urazów przed tym oknem reprezentacyjnym. A jeśli chodzi o moją formę, to zawsze staram się być w najlepszym momencie – strzelać gole, notować asysty, bo wtedy jestem spokojniejszy i szczęśliwszy. Gdy ja jestem szczęśliwszy, wszyscy obok mnie też są szczęśliwsi i pewniejsi siebie. Mam nadzieję, że wszystko to, co robię dla Realu Madryt, będę mógł robić także tutaj, w reprezentacji Brazylii. To mój największy cel, to miejsce, w którym zawsze marzyłem, żeby być. Chcę dać naszemu krajowi wiele dumy i wiele radości całemu naszemu narodowi.
Myślę, że nikt w tej sali nie kwestionuje, że jesteś być może najbardziej decydującym Brazylijczykiem w Europie w ostatnich czterech czy pięciu latach – patrząc na gole, udział przy bramkach i decydujące momenty. Reprezentacja ma też innych liderów w wielkich klubach, możemy wymienić choćby Raphinhę i Casemiro, którzy są tu z tobą. Jak więc patrzysz na komentarze byłych reprezentantów albo części mediów, że Brazylia ma realną szansę wygrać ten mundial tylko wtedy, jeśli będzie Neymar? Zgadzasz się z tym, nie zgadzasz, denerwuje cię to?
W ostatnich sezonach ja byłem jednym z najlepszych, Raphinha w ostatnim sezonie też – jeśli nie był najlepszy, to był drugim albo trzecim najlepszym zawodnikiem sezonu, robiąc świetną robotę w Barcelonie. O Casemiro nawet nie trzeba mówić, bo ma za sobą tyle lat, tyle doświadczenia. Jest tu też wielu innych piłkarzy, którzy są gotowi zrobić wszystko dla reprezentacji. To, że od Neymara dużo się wymaga, jest normalne. Jestem trochę nieobiektywny, bo Ney jest jednym z moich idoli, śledziłem całą jego karierę. Jest też jednym z moich przyjaciół i zawsze życzę mu wszystkiego, co najlepsze. Robi wszystko, żeby wrócić do gry na 100%, żeby nam pomóc, żeby wrócić do reprezentacji. To najlepszy strzelec największej reprezentacji świata, piłkarz, który rozegrał w kadrze wielkie mecze i zawsze miał tu dobre momenty. Teraz decyzja należy do trenera, ale my, zawodnicy, wiemy jedno: zawsze chcemy grać z najlepszymi, a Ney jest dla nas jednym z najlepszych.
Chciałem zapytać o twoją relację z trenerem. Wygraliście razem mnóstwo rzeczy w Realu Madryt, a teraz Ancelotti prowadzi reprezentację Brazylii. Jak to jest mieć go tutaj jako selekcjonera kadry, w której grasz i w której jesteś dziś jednym z głównych bohaterów?
To dla mnie przyjemność znów pracować z Ancelottim, bo kiedy jeszcze był w Realu Madryt i pojawiła się możliwość, że przyjdzie tutaj, powiedziałem mu, żeby nie zastanawiał się ani chwili. Chwilę się zastanawiał, ale zawsze mówił mi, że po Realu Madryt nie poszedłby do żadnej innej reprezentacji, bo chciał pracować z najlepszymi, chciał prowadzić zespół, który już tak wiele wygrał i który znów chce wygrywać.
Co kibice Brazylii i wy sami możecie potraktować jako punkt odniesienia w tym sparingu z Francją, żeby zrozumieć, na jakim poziomie jest ta drużyna przed mundialem? I drugie: gdybyś mógł coś powiedzieć bardziej wymagającym kibicom, żeby jeszcze raz zaprosić ich do wspierania reprezentacji przed mistrzostwami świata. Dziękuję.
Ten mecz będzie dla nas bardzo ważny, bo gramy z wielką reprezentacją, która ma znakomitych piłkarzy, także kilku moich kolegów z Realu Madryt. Myślę, że to będzie bardzo otwarte spotkanie, bo obie drużyny grają z wieloma ofensywnymi zawodnikami. To taki mecz, który każdy chce oglądać, nikt nie będzie chciał się tylko bronić. To będzie dobry punkt odniesienia dla nas, bo w ważnych momentach będziemy musieli umieć bronić, ale też atakować z całą naszą siłą, bo to jest nasz największy cel – zawsze atakować rywali, bez względu na to, z kim gramy. A jeśli chodzi o wsparcie kibiców – ono jest dla nas zawsze bardzo ważne, bo kiedy jesteśmy razem i jesteśmy zjednoczeni, możemy rozgrywać wielkie mecze i robić wielkie rzeczy. Po tak długim czasie powrót do wygrywania z reprezentacją będzie ważny dla nas wszystkich.
Rozmawiałeś już trochę ze swoimi francuskimi kolegami z Realu Madryt? Były jakieś zakłady? Mbappé udzielił mi przedwczoraj wywiadu i powiedział, że kiedy gra się sparing z Brazylią, to przestaje to być sparing. Jest bardzo podekscytowany i mówił też, że Brazylia jest jednym z faworytów, a dla niego będzie zaszczytem zagrać przeciwko reprezentacji Brazylii. Chciałabym, żebyś opowiedział trochę o tych kulisach.
Z nami nie ma sparingów, nawet na treningach wszystko traktujemy poważnie. Każdy chce wygrać. Oni bronią swojej strony, a my jesteśmy tutaj przygotowani i skupieni, żeby rozegrać wielki mecz, bo mundial jest już naprawdę blisko. Każdy wynik i każdy gol, który strzelisz, daje ci więcej pewności siebie przed mistrzostwami świata. Jesteśmy gotowi. Kylian, Aurélien i Camavinga zawsze mówią, że gra przeciwko Brazylii to coś wyjątkowego, że mamy świetną drużynę. Tak właśnie świat o nas mówi. Jasne, nie jesteśmy faworytami, ale też nie chcemy nimi być. Chcemy jutro wyjść na ten sparing i zagrać wielki mecz, dalej budować pewność siebie, lepiej rozumieć, jak ma wyglądać nasz plan na kolejne spotkania.
Skoro już wspomniałeś o faworytach, powiedziałeś, że na jutro Brazylia nie jest faworytem i nawet nie chce nim być. Chciałam cię zapytać o to, jak patrzysz na reprezentację Brazylii w kontekście mundialu. To nie był łatwy cykl dla kadry – wielu trenerów, różne metody pracy. Brazylia wchodzi w ten moment z pracą Ancelottiego i jest w procesie rozwoju. Jak widzisz Brazylię przed tym mundialem? Uważasz, że reprezentacja jest faworytem? I czy twoi koledzy z zagranicy nadal właśnie tak postrzegają Brazylię?
Uważam, że nie jesteśmy faworytem, biorąc pod uwagę wyniki, jakie mieliśmy w eliminacjach. Tylko że ciężar tej koszulki i ciężar piłkarzy, których mamy tutaj, jest ogromny. Mamy wielu zawodników grających w najlepszych klubach świata, każdy z nich odgrywa swoją rolę i swoją pozycję, brakowało tylko odpowiedniego zgrania. Po przyjściu Ancelottiego mamy już wyraźniejszą ideę gry. On też zdejmuje z nas część odpowiedzialności, a to jest bardzo ważne. To trener, który rozumie zespół, który ma do dyspozycji, rozumie też sposób, w jaki mamy grać. Mamy tylu ofensywnych zawodników, że naszym naturalnym sposobem nie będzie bronienie, tylko lepsze atakowanie. Musimy mieć wyraźny pomysł na grę, dobrze pracować między sobą, z zawodnikami, których mamy, z elementami, które mamy i zrobić wszystko, żeby Brazylia znów wróciła na sam szczyt. Nie chcemy łatki faworyta, ale chcemy przyjechać na mundial w jak najlepszym stanie. A do tych sparingów podchodzimy bardzo spokojnie i cierpliwie, ale też dużo bardziej skoncentrowani na wszystkim, czego chcemy i nad czym pracujemy.
Na początku konferencji dużo mówiliśmy o roli lidera, o tym, że ludzie widzą w tobie głównego bohatera, a jednocześnie mówi się o tych, których dziś tu nie ma. Brazylia ma w historii piłkarzy, którzy bardzo wyraźnie brali na siebie tę rolę i rozumieli swoją odpowiedzialność – Romário, Ronaldo, Neymar na ostatnich mundialach, Kaká w 2010 roku. Czy ty sam rozumiesz i widzisz siebie w tej roli lidera, nawet w kadrze z tyloma ważnymi nazwiskami? Na ile czujesz ciężar tego, że w tym momencie możesz być „twarzą” reprezentacji?
Wyobrażam sobie, że wszyscy chcą, żebym był jednym z głównych bohaterów. Ja zawsze jestem gotowy na wszystkie wyzwania w mojej karierze. Zagrałem już na jednym mundialu, więc mam doświadczenie i nie chcę znów przegrywać, bo to bardzo smutny moment. Dlatego zawsze dużo pracuję w domu, przede wszystkim po to, żeby nie złapać kontuzji, bo kiedy wypadasz z gry, to bardzo trudny moment. Teraz wypadł też Rodrygo, wszyscy życzymy mu dużo siły, bo to jeden z moich najlepszych przyjaciół. Nie będzie go z nami, ale jest Raphinha, jest João Pedro, jest Cunha, są też młodsi, którzy dopiero przychodzą – Endrick, Estêvão. Wszyscy musimy być gotowi, bo na mundialu głównym bohaterem może zostać każdy – w innym meczu, przy innej okazji. Mecz może rozstrzygnąć się po stałym fragmencie, mogą go rozstrzygnąć nasi stoperzy. Tak wygrywa się mundial. Jasne, że chcę tam być i chcę strzelić jak najwięcej goli, ale nie chcę być królem strzelców ani niczego takiego. Chcę tam pojechać, pomóc drużynie, zostać mistrzem i wykonać świetną pracę z wszystkimi, którzy nas wspierają.
Jesteś chłopakiem z São Gonçalo, grałeś w piłkę w dzielnicy Mutuá, a dziś jesteś podstawowym zawodnikiem największego klubu świata, jesteś w największej reprezentacji świata od kadry U-15 i jesteś idolem światowego futbolu. Tylko że poza tym, jak grasz, jesteś też ważną postacią społecznie – masz swój instytut. Jak to jest, będąc tak młodym, stać się przykładem dla tak wielu ludzi, zwłaszcza dla Brazylijczyków? Dziękuję i powodzenia w meczu.
Dziękuję. Zawsze powtarzam, że przyjechałem z bardzo daleka, żeby znaleźć się tutaj i cieszę się z całego uznania i z całej pracy, którą wykonuję. To, że mogę pomagać tylu ludziom razem z moim instytutem i z moją rodziną, jest spełnieniem marzenia. A możliwość bycia tutaj, w reprezentacji Brazylii, jest zawsze czymś dobrym, bo dzięki temu mogę pomagać jeszcze większej liczbie ludzi. Chcę pomagać aż do końca mojej kariery.
Vini, kiedyś zapytałem Casemiro, czy rozmawiał z Ancelottim o tym, kto mógłby go zastąpić, o innym pomocniku o podobnym profilu. Ty jesteś jednym z piłkarzy mających z trenerem najbliższą relację. Wydaje się bardzo otwartym człowiekiem. Chciałem zapytać, czy rozmawiasz z nim o tym, jak grać, o modelu gry, o najlepszych połączeniach na boisku. Czy daje ci taką swobodę, czy macie takie rozmowy? Powodzenia jutro.
Dziękuję. Jasne, trener bardzo dużo rozmawia ze wszystkimi zawodnikami. Często pyta, na jakiej pozycji chcemy grać, jak wolimy bronić, ale to on rządzi, więc my tylko dorzucamy kilka pomysłów. Rozmowy z trenerem tak ważnym, z takim instynktem i takim doświadczeniem, nie są ważne dla niego – są ważne dla nas, bo zawsze się uczymy, gdy z nim rozmawiamy. Mamy nadzieję, że połączenie między trenerem a piłkarzami działa i że jego pomysły jak najszybciej wejdą nam do głów i przeniosą się na boisko, bo to zrobi wielką różnicę.
Jesteś jednym z najlepszych zawodników ligi z Realem Madryt. Chciałem zapytać, co sądzisz o przyjściu Griezmanna do Orlando City i czy w bardzo odległej przyszłości wyobrażasz sobie siebie grającego tutaj, w Major League Soccer. Dziękuję.
Zrobił świetną karierę w Hiszpanii, we Francji i w swojej reprezentacji. Życzę mu dużo szczęścia. Naprawdę podoba mi się jego styl gry, jakość, wszystko, co osiągnął w karierze. Uważam, że bardzo dużo wniesie do ligi, to piłkarz o wielkiej charyzmie. Życzę wszystkiego, co najlepsze i jemu, i samej lidze. A jeśli chodzi o mój ewentualny przyjazd tutaj – nie wiem, jestem jeszcze bardzo młody i w ogóle o tym nie myślę. Myślę tylko o Realu Madryt i chcę tam grać jeszcze przez długi czas.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się