REKLAMA
REKLAMA

Prawdziwy Huijsen wrócił na czas

Reprezentant Hiszpanii ma już za sobą słabą dyspozycję i problemy zdrowotne. Wrócił do formy, którą zachwycał na początku sezonu u boku Rüdigera.
REKLAMA
REKLAMA
Prawdziwy Huijsen wrócił na czas
Dean Huijsen. (fot. Getty Images)

Santiago Siguero z dziennika MARCA zauważa, że po jesiennych derbach Madrytu na Metropolitano kilka postaci Realu Madryt było na cenzurowanym. Najmocniej oberwał Xabi Alonso, którego gwiazda trenerska zaczęła gasnąć, ale nie on jeden. Jednym z krytykowanych był Dean Huijsen, który w większości pojedynków nie radził sobie z głodnymi bramek napastnikami Atlético Madryt.

Był to pierwszy mecz, w którym Huijsen pokazywał pewne słabości po spektakularnym początku swojej kariery w Realu Madryt. Podczas Klubowego Mundialu, który odbył się latem ubiegłego roku w Stanach Zjednoczonych, był on jedną z największych gwiazd drużyny. Był promowany przez system Xabiego, który kładł nacisk na uporządkowane wyprowadzanie piłki z obrony. Łatwość, z jaką reprezentant Hiszpanii rozpoczynał akcje, była jedną z mocnych stron drużyny, która pewnie radziła sobie w nowym turnieju FIFA, aż do momentu, gdy Dean wypadł, a Real odpadł po katastrofalnym meczu z PSG.

MARCA przypomina, że Huijsen pozostał jedną z twarzy drużyny na początku nowego sezonu, ale wkrótce po porażce z Rojiblancos zaczęły się kłopoty dla tego środkowego obrońcy, który odczuwał dolegliwości w łydkach, które – choć klub nie opublikował raportu medycznego – wykluczyły go z gry na kilka meczów. A kiedy już grał, widać było, że brakuje mu pewności siebie, co w niektórych meczach na Bernabéu sprawiło, że znalazł się pod ostrzałem kibiców w momencie, gdy relacje między trybunami a drużyną były napięte. Huijsen był wygwizdywany podczas meczów u siebie z Levante i Rayo, co świadczyło o utracie zaufania do zawodnika, który wydawał się mieć go pod dostatkiem w pierwszych miesiącach gry w białej koszulce.

REKLAMA
REKLAMA

Dopiero pod koniec lutego stoper w końcu uporał się ze swoimi problemami zdrowotnymi. Powrócił na boisko w przegranym meczu z Getafe (ponownie budząc wątpliwości), ale Arbeloa nie wahał się wystawić go w pierwszym składzie w starciu z City. W tym meczu, u boku Rüdigera, Dean ponownie zaprezentował się z najlepszej strony, zarówno w defensywie, jak i przede wszystkim w inicjowaniu akcji, co bez wątpienia jest jego mocną stroną.

Od tamtej pory, w obliczu kontuzji Asencio i Alaby oraz długiej nieobecności Militão, Huijsen ugruntował swoją pozycję u boku Niemca w środku obrony Realu Madryt, stając się jednym z kluczowych graczy Królewskich w zwycięskim dwumeczu przeciwko drużynie Pepa Guardioli. Niedawno zdobył też swoją drugą bramkę w sezonie. Jego rozwój jest niezaprzeczalny, do tego stopnia, że obecnie duet Huijsen-Rüdiger wydaje się nietykalny w Realu Madryt, zapewniając wreszcie stabilność obronie Królewskich, która w tej kampanii jest przetrzebiona przez kontuzje. Od zdrowia tej pary zależą wyniki Los Blancos w końcowej fazie tego trudnego sezonu, który jednak nadal może zakończyć się pozytywnie dla klubu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA