Advertisement
Menu
/ fcbarcelona.cat

Oficjalnie: Joan Laporta ponownie wybrany prezesem Barcelony

Barcelona nie zdecydowała się na zmianę. Joan Laporta wygrał wybory z dużą przewagą nad Víctorem Fontem i zapewnił sobie kolejną kadencję, która potrwa do 2031 roku.

Foto: Oficjalnie: Joan Laporta ponownie wybrany prezesem Barcelony
Joan Laporta. (fot. Getty Images)

Joan Laporta ponownie wygrał wybory na prezesa Barcelony i pozostanie na stanowisku do 2031 roku. Otrzymał 68,18% głosów, czyli 32 934 z 48 480 oddanych. Víctor Font zdobył 29,78%, co przełożyło się na 14 385 głosów. W praktyce oznacza to zdecydowane zwycięstwo obecnego prezesa i jasny sygnał, że socios postawili na kontynuację.

To jeszcze lepszy wynik niż w 2021 roku, gdy Laporta dostał 54,28% poparcia. Tym razem poprawił swój rezultat o 13,90 punktu procentowego i zanotował najlepszy wynik wyborczy w swojej historii. Font natomiast właściwie stanął w miejscu, bo pięć lat temu uzyskał 29,99%, a teraz 29,78%.

Laporta wygrał kampanię hasłem stabilizacji i dalszego rozwoju projektu sportowego. Po jego stronie działały wyniki zespołu prowadzonego przez Flicka, dobra atmosfera wokół młodej kadry i odbudowane nastroje w klubie. Duże znaczenie miała też narracja o poprawie sytuacji finansowej, choć Barcelona wciąż musi potwierdzić to w praktyce, wracając do zasady 1:1. Ważnym elementem kampanii była również przebudowa Spotify Camp Nou. Klub otworzył już dwie pierwsze kondygnacje na trybunach za bramkami, a tymczasowa pojemność stadionu wynosi 62 tysiące miejsc. Do zakończenia inwestycji wciąż brakuje jednak trzeciej kondygnacji i zadaszenia.

Jeszcze w 2024 roku sytuacja Laporty nie wyglądała tak pewnie. Nieudany sezon z Xavim, opóźnienia związane z powrotem na stadion i problemy z Finansowym Fair Play mocno uderzyły w wizerunek władz klubu. Punktem zapalnym była końcówka tamtego roku, gdy La Liga wyrejestrowała Daniego Olmo. Opozycja była wtedy blisko rozpoczęcia procedury wotum nieufności, ale późniejsze decyzje Wyższej Rady Sportu oraz sukcesy sportowe Barcelony wyraźnie zmieniły nastroje.

Nie znaczy to jednak, że Laporta pozbył się wszystkich problemów. Wciąż wracają pytania o zarządzanie Barça Vision, o wpływ tych działań na Finansowe Fair Play, o umowę sponsorską z Kongiem, wysoką prowizję dla Darrena Deina przy przedłużeniu kontraktu z Nike czy o wybór firmy Limak do realizacji przebudowy stadionu. Mimo to dla socios najważniejsze okazały się wyniki drużyny i wrażenie, że klub znów idzie w dobrą stronę.

Sam Laporta poprowadził kampanię bardzo sprawnie. Najpierw stawiał na luźny, bezpośredni styl i obecność blisko socios. Później, gdy Font mocniej ruszył do ataku, również zaostrzył ton i przeszedł do bardziej agresywnej gry politycznej. W dniu wyborów od rana był widoczny, pojawił się wcześniej niż rywal, pokazywał się z ludźmi związanymi z klubem, a później świętował z piłkarzami. To tylko potwierdziło, że nadal bardzo dobrze czuje kampanię i potrafi budować poparcie wokół swojej osoby.

Dla Víctora Fonta to druga wyraźna porażka i być może koniec marzeń o prezesurze. Przez lata próbował przekonać socios swoim projektem, ale ponownie nie był w stanie realnie zagrozić Laporcie. Barcelona postawiła więc nie na zmianę, ale na ciąg dalszy obecnych rządów.

Warto pamiętać, że Laporta nie będzie jednak mógł rozpocząć nowej kadencji przed 1 lipca. Tak stanowią statuty katalońskiego klubu. Nowy prezes musi odczekać kilka miesięcy od dnia wyborów, zanim oficjalnie obejmie urząd. Jasno określa to artykuł 54: „Jeśli proces wyborczy jest konsekwencją naturalnego zakończenia kadencji poprzedniego zarządu, nowo wybrany zarząd obejmie urząd 1 lipca po wyborach, a jednocześnie wygasną mandaty członków poprzedniego zarządu, którzy nadal w nim zasiadali”.

Taki właśnie przypadek miał miejsce teraz. Kadencja zarządu dobiegła końca w naturalny sposób, zgodnie ze statutem katalońskiego klubu, dlatego wyznaczono termin wyborów, które ostatecznie odbyły się w niedzielę 15 marca. W efekcie nowy zarząd, który w tym przypadku jest tym samym zarządem co dotąd, odnowi swój mandat i obejmie funkcję 1 lipca.

Sytuacja w Barcelonie jest jasna: Rafa Yuste, pełniący obowiązki prezesa, pozostanie na stanowisku do 30 czerwca, a dzień później, 1 lipca, funkcję ponownie obejmie Joan Laporta. Jeśli obecny szef klubu utrzyma w nowym zarządzie przynajmniej jedną trzecią członków ustępującej rady, a tak właśnie ma się stać, nie będzie potrzeby powoływania komisji zarządzającej. Dzięki temu zmiana kadencji przebiegnie w naturalny sposób.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!