Jak się czujesz?
Wyzdrowiałem po kontuzji, która wykluczyła mnie z gry na kilka tygodni. Trudno jest nie móc pomagać kolegom z drużyny, zwłaszcza że sprawy nie układały się najlepiej. Muszę nad tym dalej pracować, żeby znów pokazać, kim jestem. Kontuzje to coś normalnego w karierze piłkarza, ale nigdy nie pojawiają się w dobrym momencie. Czuję się bardzo dobrze, zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Co ze sprawą, która jest przeciwko tobie prowadzona (Mir oskarżony jest o napaść seksualną i gwałt, których miał dopuścić się w 2024 roku, przyp. red.)?
Jesteśmy bardzo spokojni; to tylko kolejny etap procesu i z niecierpliwością czekamy na rozprawę. Wkrótce to wszystko się skończy i moja niewinność zostanie udowodniona.
Trener Eder Sarabia i cała szatnia od samego początku cię wspierali.
Szkoleniowiec jest dla mnie ogromnym i fundamentalnym wsparciem, podobnie jak moi koledzy z zespołu. Jestem niezmiernie wdzięczny za wszystkie wiadomości, które mi wysłali. W końcu to oni znają mnie najlepiej i jestem niezmiernie wdzięczny za okazaną mi sympatię i zaufanie.
W meczu z Espanyolem byłeś oskarżony o rasistowskie znieważanie El Hilaliego, ale w końcówce dałeś drużynie punkt, wykorzystując karnego. Nie denerwowałeś się przed strzałem?
W ogóle się nie denerwowałem. To był bardzo trudny moment, ponieważ mecz był bardzo zacięty i gdybym nie strzelił gola, nie zdobylibyśmy żadnych punktów. Chcę to jasno powiedzieć: w żadnym momencie nie padły żadne rasistowskie obelgi. Jak widać na nagraniu, to zawodnik drużyny przeciwnej podszedł do mnie, zakrywając usta ręką, a ja odpowiedziałem mu tym samym, ale w żadnym momencie nie padły żadne rasistowskie obelgi.
To dla ciebie trudne miesiące.
Cóż, zamierzam wykonywać swoją pracę, skupiam się na tym, co dzieje się na boisku, a ludzie mogą mówić, co chcą, ponieważ dla mnie najważniejsze jest po prostu granie.
Dziś wieczorem zmierzysz się z Realem Madryt. Vinicius był wielokrotnie ofiarą rasistowskich obelg w tym sezonie.
Vinicius jest jednym z najlepszych graczy na świecie. Myślę, że ma bardzo specyficzny styl gry; nie każdemu musi się on podobać, ale myślę, że robi różnicę i jest bardzo dobry.
Jak Elche wypadnie na Bernabéu?
Nie jesteśmy w najlepszej formie. Musimy być sobą, grać z naszą tożsamością, naszym stylem gry, który nas tu doprowadził. Przez cały sezon nie byliśmy w strefie spadkowej. W zeszłym sezonie miałem szczęście wygrać na Bernabéu z Valencią, strzeliłem w ostatniej minucie, dzięki asyście Hugo Duro. Musimy rozegrać kompletny mecz, wierzyć w siebie i zaprezentować się bardzo dobrze. To są klucze do wygrania na tym stadionie.
Do samego końca będziecie walczyć o utrzymanie. Jakie macie szanse?
Elche ma wszelkie szanse na osiągnięcie celu, który postawiliśmy sobie na początku roku, czyli utrzymanie się w lidze. To nie przypadek, że pomimo tak długiego sezonu, nie spadliśmy do strefy spadkowej. Graliśmy fantastycznie w pierwszej połowie sezonu, a teraz nie widać efektów. Drużyna wciąż jest w grze, a zwycięstwa przyjdą same.
Sevilla także jest blisko strefy spadkowej.
Zawsze kibicuję Sevilli; mam tam wielu przyjaciół. To klub, w którym udało mi się wygrać Ligę Europy i rozegrać ponad 100 meczów. Zawsze życzę mu wszystkiego najlepszego.
Dlaczego nie odszedłeś tej zimy?
Dostałem oferty na Boże Narodzenie. Uważałem, że Elche to najlepsza opcja. Rozważaliśmy wszystkie otrzymane oferty i traktowaliśmy je poważnie, ale jestem tu szczęśliwy. Jestem niezmiernie wdzięczny Elche, kibicom, kolegom z drużyny i chcę się odwdzięczyć za całą miłość, którą okazują mi każdego dnia. Ciężką pracą, golami i wszystkimi dobrymi rzeczami.
Czy będziesz grał dla Elche w kolejnym sezonie?
Prawdę mówiąc, nie myślę o przyszłości. Będzie na to czas. Teraz skupiam się na codzienności, na dalszej pracy, na dalszym wkładzie w grę zespołu i ocenimy opcje, kiedy nadejdzie czas. Ale zawsze będę z Elche, które tak wiele mi dało i doceniam to.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się