Fede: Dziś bardzo cieszyłem się futbolem
Fede Valverde udzielił wywiadu z murawy dla telewizji Movistar+ po wygranym 3:0 pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Manchesterem City. Przedstawiamy zapis rozmowy z bohaterem Królewskich i autorem wszystkich bramek w tym meczu.
Fede Valverde. (fot. Getty Images)
Najlepszy piłkarz tego meczu, nie może być inaczej. Przede wszystkim gratuluję.
Bardzo dziękuję.
Jak wiele czerpałeś dziś radości?
Och. To niewiarygodne. Każdy marzy o takiej nocy, jak ta. Pragnę podziękować kolegom, którzy obdarzyli mnie zaufaniem niezbędnym, by czuć się dobrze pod względem mentalnym. Dziękuję sztabowi, kibicom, którzy zawsze nas wspierają, choć to trudny sezon. Zawsze nas wspierali, dopingowali nas, tak więc dziękuję.
To był jeden z najlepszych czy najlepszy mecz twojej kariery?
Tak, na pewno, na pewno. Przede wszystkim jeśli chodzi o gole. Dziś bardzo cieszyłem się futbolem. Od dość dawna nie cieszyłem się meczem w taki sposób. Jestem szczęśliwy, zadowolony, ale przede wszystkim ze zwycięstwa drużyny.
Mówisz, że bardzo się cieszyłeś, grając z przodu... Strzeliłeś w ostatnim meczu ligowym, dziś hat-trick, jakbyś był niemal napastnikiem.
Tak, staram się. Tego wymaga ode mnie trener, abym wchodził z drugiej linii, atakował. Dziś mieliśmy o wiele więcej zawodników, by utrzymać się przy piłce w środku, więc starałem się więcej atakować. Zawodnicy dawali mi dzisiaj niewiarygodne piłki i dziękuję im.
Wiedzieliście, że w ten sposób możecie wyrządzić im krzywdę? Dzięki tym długim piłkom na wolną przestrzeń?
Tak, dość sporo to trenowaliśmy, przede wszystkim wyjścia od bramki. Kiedy oni wychodzą do pressingu jeden na jednego, to wiedzieliśmy, że za plecami zrobi się przestrzeń. Jesteśmy szybkimi zawodnikami z przodu i dobrze to wykorzystaliśmy.
Fede, co zmieniło się w tej drużynie? Zaangażowanie? Bo widzimy, że wszyscy piłkarze zbijają piątki, a w końcówce meczu wszyscy graliście bardzo blisko siebie, aby pomóc koledze.
Tak, dla mnie to zaszczyt. Jak powiedziałem wczoraj na konferencji prasowej, na koniec musimy traktować się tak, jakbyśmy byli braćmi, jeden za drugiego, wspierać się w obronie, pomagać sobie, kryć plecy. Myślę, że to było widać. Kiedy drużyna jest zjednoczona, kiedy wszyscy walczą w tym samym celu, kiedy wszyscy pracujemy razem, to możemy osiągnąć wielkie rzeczy.
Jedyne, czego zabrakło, to ten rzut karny.
Tak, cóż... Na koniec trzeba znaleźć kogoś, kto będzie strzelać... Jednak jak ci powiedziałem, najważniejsza jest praca zespołu, wysiłek. To prawda, że w ostatnich minutach byliśmy bardzo wyczerpani, ale drużyna dalej pracowała.
Jak blisko jest awans?
Wiemy, że mecze tam, w Manchesterze, są bardzo trudne. Oni bardzo mocno pressują, mają za sobą kibiców, którzy mocno pchają. Musimy pojechać tam, jakby było 0:0 i dobrze to przepracować.
Gdzie położyć statuetkę MVP i podpisaną piłkę?
Dam to moim dzieciom, którzy tak bardzo się z tego cieszą.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze