Arbeloa: Było lepiej niż myśleliście, co?
Álvaro Arbeloa po meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem City udzielił wywiadu telewizji Movistar+. Przedstawiamy wypowiedzi trenera Realu Madryt z tej rozmowy na Bernabéu.
Álvaro Arbeloa wita się z Pepem Guardiolą. (fot. Getty Images)
Álvaro, dobry wieczór. Gratulacje.
Bardzo dziękuję.
Jak wszyscy tutaj to przeżywali, jak bardzo się tym cieszyli! Widzieliśmy też Mbappé, który na trybunach wręcz skakał z radości. Wszystko wyszło nawet lepiej, niż można było przypuszczać?
Było lepiej niż myśleliście, co? [śmiech] Oczywiście jestem bardzo, bardzo szczęśliwy z powodu tego, jak cieszyło się Bernabéu i jak cieszyli się zawodnicy. Myślę, że bardzo na to zasługiwali, na taki wieczór jak ten, po tym wszystkim, co wycierpieli, a przede wszystkim po tym, jak ciężko dziś pracowali.
Powiedziałem „lepiej, niż można było przypuszczać”, bo panował pewien pesymizm. Dało się wyczuć wokół trochę pesymizmu, który bardzo się zmienił po tym, co wydarzyło się w meczu?
Tak, to jasne. Sygnały, które docierały do nas z zewnątrz, nie były pełne wiary w ten zespół i w tych zawodników. Ale dziś pokazaliśmy, że jesteśmy Realem Madryt i że nigdy nie wolno nas skreślać.
Álvaro, opowiedz nam, jak wyglądał ten mecz. Bo oni zaczęli od prób wchodzenia skrzydłami, ale potem wy mieliście bardzo jasno określony plan, że możecie zrobić im krzywdę tymi długimi piłkami.
Tak, cóż... Bardzo dobrze wiedzieliśmy, jak gra City, jak gra Pep, czego zawsze próbuje szukać. Staraliśmy się zamknąć wiele linii podań, wiele przestrzeni, nie wyskakiwać, bo właśnie tego oni od ciebie chcą, żebyś wyszedł do zawodnika przy piłce, a oni znaleźli kolegę za twoimi plecami. A potem prawdą jest też to, że chcieliśmy ich ranić z piłką przy nodze. Myślę, że to zespół, przeciwko któremu jeśli okazujesz cierpliwość, to możesz ich rozciągnąć, a gdy pojawia się przestrzeń, możesz też biegać i robić im krzywdę. I tak właśnie było.
To, co zrobił dziś Valverde, te trzy gole, to ile pracował, będąc tak blisko pola karnego - czy tam daje wam więcej?
Tak, myślę, że tak. [uśmiech] Cóż, mogę powiedzieć, że nie ma znaczenia, gdzie go ustawisz. Ja już się męczę i jestem uciążliwy od ciągłego mówienia o nim, ale dla mnie to Juanito XXI wieku. Uważam, że jest odnośnikiem madridismo. Wszystko, czym powinien być piłkarz Realu Madryt, odnajduję w Fede Valverde. I zasługuje na magiczny wieczór jak ten. Jestem pewien, że nigdy go nie zapomni.
Jeszcze trzy szczegóły. Zabrakło tylko tego, żeby strzelić ten rzut karny, prawda?
Tak, tak, oczywiście [śmiech]. No cóż, skoro już prosimy, to prośmy o wszystko! Ale bardzo spodobała mi się reakcja Bernabéu, jak oklaskiwało Viníciusa. I bardzo mi się też podoba to, że jeśli ktoś potrafi się podnieść po ciosach, to właśnie on. Dla mnie to wielkie szczęście, że możemy go mieć.
Zmiana Mendy’ego wynikała dlatego, że miał jakiś problem?
Tak.
Coś już wiadomo? Co mu dolega?
Nie, jeszcze tego nie wiemy. Oczywiście nie wygląda to dobrze. Chcę mu jednak podziękować za wysiłek, bo sam byłem pierwszym, który wiedział, że podejmujemy pewne ryzyko po tak długiej przerwie, wystawiając go w dwóch meczach z rzędu. Na pewno nie było to najlepsze rozwiązanie, ale to ja wziąłem na siebie to ryzyko razem z nim. Chcę mu stąd podziękować za wysiłek i za poziom, jaki prezentuje. To zawodnik, którego trenowanie jest czymś wspaniałym, a jego postawa jest niezwykła. Szkoda tej kontuzji.
Kiedy zdjąłeś Thiago, widzieliśmy tę scenę, jak go obejmujesz i coś mu powiedziałeś. To było coś wyjątkowego? Możesz powiedzieć, co mu powiedziałeś?
Nie, po prostu mu pogratulowałem. Jeszcze raz pogratulowałem mu meczu, jaki rozegrał w 1/8 finału przeciwko Manchesterowi City. To właśnie zawsze powtarzam: trzeba doceniać wychowanków. Jasne, że nie kosztowali 30, 40 czy 50 milionów, ale ci chłopcy czują Real Madryt, mają wielkie umiejętności, chcą się uczyć i oddają za to wszystko duszę oraz życie. Thiago spisał się bardzo dobrze, również Mani kiedy wszedł na boisko. Dla mnie to też wielka duma: oglądać ich, jak rywalizują, jak grają i jak pokazują światu, do czego są zdolni.
Ostatnie pytanie. Awans jest już bardzo blisko?
Cóż... [śmiech] Jeśli czegoś jeszcze daleko, to właśnie awansu. Powiedziałem to właśnie teraz zawodnikom i mówię to też kibicom: to jeszcze nie jest skończone. Wiemy, co czeka nas w Manchesterze. Wiemy, jaki zespół ma City i jak wielkim trenerem jest Pep. Już wczoraj mówiłem, że będzie próbował nas zaskoczyć i wszyscy zobaczyliśmy to dziś po składzie. Jestem pewien, że w rewanżu znów to zrobi.
Gratulacje za zwycięstwo w dzisiejszym meczu i wielki mecz. Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze