Podkreślmy, że ubiegłoego roku madryckie media regularnie sugerują, że Real Madryt widzi w Rodrim jeden z niewielu wartościowych celów transferowych do wzmocnienia swojego środka pola. Kontrakt 29-latka (urodziny w czerwcu) wygasa po następnym sezonie i to świetna okazja, by go pozyskać, przy czym Obywatele oczywiście mają pracować nad przedłużeniem umowy zdobywcy Złotej Piłki za 2024 rok. W informacjach o transferze mówi się o potencjalnej kwocie wynoszącej od 50 do nawet ponad 100 milionów euro. Teraz Rodri rozegra dwumecz Ligi Mistrzów właśnie z Realem Madryt, bo po ponad roku rehabilitacji po zerwaniu więzadła krzyżowego w kolanie oraz następnie wynikających z tego dolegliwości od początku 2026 roku jest do pełnej dyspozycji Guardioli i ponownie jest jednym z liderów jego zespołu.
Do Madrytu pomocnik przyleciał z dwoma problemami pozaboiskowymi. W tym tygodniu rozstrzygnęło się postępowanie wobec jego słów przeciwko sędziom po lutowym remisie 2:2 z Tottenhamem: „Wiem, że wygraliśmy za dużo i ludzie nie chcą, byśmy wygrywali, ale sędzia musi być neutralny i dla mnie szczerze to nie jest fair. To nie jest fair, bo pracujemy bardzo ciężko, a teraz po takich decyzjach musimy po prostu iść dalej. Oczywiście trzeba wrócić do gry, ale na koniec, kiedy wszystko już jest zakończone, jesteśmy sfrustrowani, bo ten faul jest bardzo wyraźny. Kopnął go w nogę i oczywiście przez to zagranie przy piłce piłka wpada do bramki. Musimy zwracać uwagę na takie drobiazgi, bo inaczej będzie trudno dla wszystkich, ponieważ ta liga właśnie taka jest – decydują małe szczegóły i wszystko ma znaczenie, więc myślę, że dzisiaj to dla nas bardzo trudny dzień pod tym względem. A to nie tylko dzisiaj, ale już 2-3 mecze z rzędu. I szczerze, nie wiem dlaczego…”.
Obawiano się, że po tak mocnym podważeniu sędziów pomocnik otrzyma dłuższe zawieszenie, ale zawodnik przyznał się do naruszenia przepisów w sprawie podważenia uczciwości sędziego i swojej winy, a ostatecznie Federacja nałożyła na niego tylko grzywnę w wysokości 80 tysięcy funtów oraz wystosowała wobec niego ostrzeżenie.
Poza tym The Sun podało, że skargę na Rodriego złożyli... sąsiedzi. Pomocnik na co dzień mieszka w apartamentowcu w mieście Salford należącym do hrabstwa metropolitalnego Wielki Manchester. Okazuje się, że w czasie wolnym lubi polatac dronem po okolicy. Problem jest taki, że podobno lubi podlatywać pod okna sąsiadów, którzy w końcu zgłosili to administracji, a niektórzy udali się nawet na policję, bo uznali, że piłkarz po prostu celowo ich podgląda. Dziennik podkreśla, że policja z Manchesteru potwierdziła istnienie takiej skargi, która jest obecnie badana. City odmówiło komentarza w tej sprawie. Tymczasem w sieci pojawił się filmik z Rodrim puszczającym drona i wielką krytyką ze strony jednej z sąsiadek.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się