Wybuch formy Thiago Pitarcha w 12 miesięcy: więź z Arbeloą i dwa tajne sparingi w Valdebebas
Arbeloa od dawna widział u Thiago ogromny potencjał.
Thiago Pitarch. (fot. Getty Images)
Niewielu wychowanków Realu Madryt zdołało na dobre przebić się do pierwszego zespołu już w wieku 18 lat. Właściwie prawie nikomu się to nie udało. Wystarczy spojrzeć w historię klubu: Raúl zadebiutował jako 17-latek, z kolei Martín Vázquez, Casillas, Morata, Alfonso, Sanchís, Camacho czy Álvaro Benito wchodzili do seniorskiej piłki już po osiągnięciu pełnoletności. Dokładnie tyle lat ma dziś Thiago Pitarch, który 19. urodziny skończy dopiero w sierpniu. Wcześniej zaliczy jednak, co najmniej, trzy bardzo ważne mecze dla Los Blancos w tym sezonie. Rozegrał 55 minut z Getafe, 90 przeciwko Celcie, a teraz czeka go starcie z Manchesterem City Guardioli, w którym jawi się jako potrzebne wsparcie dla środka pola drużyny Arbeloa, opisuje El Mundo.
Wybuch formy Pitarcha w Valdebebas ma źródło w relacji między trenerem a piłkarzem. „To osoba, która najmocniej na niego postawiła”, mówią ci, którzy najlepiej znają młodego zawodnika z Fuenlabrady. W ciągu 12 miesięcy Arbeloa całkowicie odmienił karierę pomocnika. Na korytarzach miasteczka treningowego określa go wręcz mianem „wyjątkowego piłkarza”.
W Valdebebas Pitarch zagrał w dwóch nieoficjalnych meczach, które okazały się kluczowe dla jego przebicia się w klubowej akademii. Były to spotkania, w których wynik nie schodził na dalszy plan, ale najważniejsze było to, że przekonał do siebie odpowiednie osoby. Pierwsze odbyło się w styczniu 2025 roku i było sparingiem między Juvenilem A a Juvenilem. Tę pierwszą drużynę prowadził Arbeloa, do drugiej należał wówczas Pitarch. Występ pomocnika od razu przykuł uwagę szkoleniowca, który od tego momentu włączył go do pierwszej drużyny juniorów i już nigdy nie odesłał niżej. Pomogły mu też zmiany na ławkach w Realu Madryt i Castilli. Xabi Alonso objął pierwszy zespół, Arbeloa awansował do rezerw, a w rozmowach między dwoma trenerami, którzy prywatnie się przyjaźnią, jednym z pierwszych nazwisk wymienianych przy temacie akademii był właśnie Thiago, stwierdza El Mundo.
Pomocnik nie pojechał na Klubowy Mundial, na który Xabi zabrał Chemę i Mario Martína, czyli bardziej doświadczonych środkowych pomocników, grających dziś odpowiednio w Stuttgarcie i Getafe. Tego lata Real Madryt przedłużył jednak z nim kontrakt, a gdy zespół wrócił do Valdebebas i młodsi piłkarze rozjechali się na wypożyczenia, Pitarch zaczął dostawać szanse na treningach z pierwszą drużyną. I znów pomógł mu kolejny sparing.
8 sierpnia ubiegłego roku zespół Alonso zmierzył się w Valdebebas z Leganés. Kamer nie było, ale na trybunach nie brakowało obserwatorów. Alonso wystawił skład oparty na zawodnikach pierwszego zespołu, jednak po przerwie dał szansę Thiago, a ten zdobył czwartą bramkę dla swojej drużyny. Od tamtej pory regularnie zaczęto o nim mówić.
Choć nie zagrał ani minuty, został powołany na trzy pierwsze kolejki La Ligi, a później na dobre zadomowił się w Castilli prowadzonej przez Arbeloę. Wszystko przerwało dopiero powołanie do reprezentacji Hiszpanii na mundial do lat 20, które odsunęło go od codziennej pracy w Realu Madryt. W Chile z meczu na mecz zyskiwał na znaczeniu w zespole Paco Gallardo. Zaczynał jako rezerwowy, ale zakończył turniej jako pewniak obok Rodrigo Mendozy, wtedy piłkarza Elche, dziś Atlético, starszego od niego o rok.
Po powrocie z młodzieżowego mundialu nadal kursował między Castillą, treningami z pierwszym zespołem, powołaniami od Alonso i występami w młodzieżowej Lidze Mistrzów, w której na razie rozegrał tylko jedno spotkanie. Co więcej, jeśli zagra przeciwko City, nie będzie już mógł zostać zgłoszony przez juniorów do Youth League, gdzie Real Madryt jest już w ćwierćfinale.
W Valdebebas ten szczegół nie wydaje się jednak nikogo szczególnie martwić, bo w otoczeniu pierwszego zespołu Pitarch jest już traktowany jak jeden z „dorosłych”. „Jest bardzo dynamiczny, dużo nam daje”, podkreśla Arbeloa. „To jeszcze właściwie dzieciak, ale na boisku gryzie”, słychać na korytarzach ośrodka treningowego. W tle Maroko mocno naciska, by go przekonać, bo jego dziadek pochodzi z Alhucemas, jednak zarówno sam piłkarz, jak i jego rodzina nie mają wątpliwości, że jego przyszłość wiąże się z Hiszpańską Federacją Piłkarską, która zamierza powołać go do kadry U-21. Najpierw jednak City, podsumowuje El Mundo.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze