Advertisement
Menu
/ as.com

Mastantuono szuka odkupienia

Argentyńczyk póki co nie spełnia oczekiwań i wobec zawieszenia na mecz z Elche jego szansą na odbicie się mogą być nadchodzące spotkania z Manchesterem City.

Foto: Mastantuono szuka odkupienia
Franco Mastantuono. (fot. Getty Images)

Franco Mastantuono musi natychmiast odwrócić obraz sezonu w swoim wykonaniu, ponieważ na tę chwilę, a mamy już marzec, nic nie układa się tak, jak on sam i Real Madryt by sobie tego życzyli. Początkowo Xabi Alonso mocno na niego stawiał, ale później Argentyńczyk stracił miejsce w składzie. Arbeloa również nie daje mu wielu minut, mimo braków w ofensywie. Do tej pory Mastantuono rozegrał 1200 minut, strzelił trzy gole i zanotował jedną asystę, a ogólne wrażenie jest takie, że nie dorównuje oczekiwaniom, jakie towarzyszyły jego transferowi, stwierdza Manu de Juan z Asa.

18-latek przyszedł latem z River Plate za ponad 60 milionów euro, co było najdroższą sprzedażą w historii argentyńskiego futbolu. Real działał szybko, żeby uprzedzić PSG, które praktycznie dopięło już jego transfer, ale sam zawodnik wolał odjeść do Realu. Królewscy byli świadomi, że przy tak młodym wieku zawodnika bieżący sezon będzie dla niego okresem adaptacji i trudno będzie oczekiwać od razu gry na najwyższym poziomie. Sezon jednak leci, a Mastantuono nie pokazał na tę chwilę niż szczególnego, poza dużym wysiłkiem wkładanym w pracę w defensywie (dzięki czemu zdobył uznanie Xabiego) i momentami dobrą lewą nogą. Jako skrzydłowy nie imponuje ani szybkością, ani dryblingiem. W środku jeszcze go nie sprawdzano, bo konkurencja jest tam ogromna: Bellingham, Güler, Brahim, Rodrygo przed kontuzją…

Według dziennikarza Asa cała ta sytuacja stworzyła klimat, w którym na Santiago Bernabéu zaczęły być słyszalne pierwsze gwizdy. Kibice przyjęli jego przyjście z ogromną ekscytacją, ale z czasem ekscytacja zaczęła zamieniać się w rozczarowanie. To wszystko mocno wpłynęło na samego piłkarza, który podczas meczu z Getafe dał ponieść się emocjom i został wyrzucony za głupotę, bo tylko w takich kategoriach można oceniać nawrzucanie sędziemu, stojąc kilka metrów od niego. Komitet dyscyplinarny wycenił słowa Mastantuono na dwa mecze zawieszenia, przez co Argentyńczyk nie zagra jeszcze z Elche.

Dlatego w tym momencie Argentyńczykowi pozostaje Liga Mistrzów i dwa spotkania z Manchesterem City. Jego szanse na grę od początku są ograniczone, ale nie zerowe, biorąc pod uwagę braki w ataku: nie ma Rodrygo i póki co Mbappé, a Gonzalo i Brahim nie budzą pełnego przekonania. Arbeloa dał mu już szansę na grę w pierwszym składzie w meczu fazy ligowej z Benficą w Lizbonie, co nie zakończyło się najlepiej dobrze. Wszystko wskazuje na to, że przeciwko City zacznie na ławce, ale z dużymi szansami na pojawienie się na murawie. Franco potrzebuje dobrego występu w kontekście Ligi Mistrzów, czyli najważniejszych dla Realu rozgrywkach, aby zacząć swoje odkupienie w sezonie, który nie układa się tak, jak wszyscy oczekiwali.
 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!