Real Madryt C wygrał mecz po raz pierwszy od 25 stycznia. Zrobił to bardzo przekonująco, i to z rywalem, który jest zaangażowany w walkę o awans. Trzy punkty pozwalają na podtrzymanie nadziei na utrzymanie. Strata do bezpiecznej strefy ciągle jest duża, bo wynosi siedem punktów, ale miejsce dające grę w barażach o utrzymanie jest bliżej, zaledwie cztery oczka od Madrytczyków. Bardzo ważny mecz czeka Real Madryt C w następnej kolejce, ponieważ rywalem będzie sąsiad w tabeli, czyli Quintanar del Rey.
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla Realu Madryt C. Błąd popełnił bramkarz Tenerife, co bezlitośnie wykorzystał Arnu. Królewscy poszli za ciosem i szybko podwyższyli prowadzenie. Goście znów zachowali się bardzo niepewnie w obronie i to kosztowało ich utratę drugiego gola. Goście próbowali odmienić sytuację, przeprowadzając podwójną zmianę w przerwie, ale zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy z boiska wyleciał Zubelzu. To ułatwiło zadanie Królewskim. Bardzo dobrze spisali się rezerwowi – Castrelo i Jacobo – którzy ustalili wynik meczu.
Real Madryt C – Tenerife B 4:0
1:0 Arnu 3’
2:0 Roberto 11’ (asysta: Melvin)
3:0 Castrelo 67’
4:0 Jacobo 74’ (asysta: Ariel)
Real Madryt C: Arroyo, Lezcano (Regueira 78’), Sotres, Ariel, Melvin, Beto, Roberto (Castrelo 55’), Manex (Calleja 78’), Leiva, Ginés (Mascaró 55’), Arnu (Jacobo 63’).
Tenerife B: Iván García, Pau Fernández, Martel (Kimetz 46’), Zubelzu (czerwona kartka 50’), Joel Pérez (David Hernández 46’), Perera, Giovani García (Yerover 53’), Omar Sánchez (Marrero 62’), Costa, Ybarra (Belza 67’), Oliver.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się