Advertisement
Menu
/ Movistar+

Ancelotti: Pewnie, że chciałbym wrócić do Realu, ale raczej przedłużę umowę z Brazylią

Carlo Ancelotti był gościem najnowszego odcinka programu Jorge Valdano. Przedstawiamy fragment rozmowy dotyczące pracy w Realu Madryt.

Foto: Ancelotti: Pewnie, że chciałbym wrócić do Realu, ale raczej przedłużę umowę z Brazylią
Carlo Ancelotti w rozmowie z Jorge Valdano. (fot. Movistar+)

Piszesz w swojej nowej książce: pracowałem dla właścicieli, którzy chcieli wszystkiego w Milanie, w Chelsea i w Paris Saint-Germain, więc myślałem, że widziałeś już wszystko, jeśli chodzi o oczekiwania prezesów, ale potem zadzwonili do mnie z Realu Madryt. [śmiech obu] Więc nie, nie widziałeś jeszcze wszystkiego.
Wymagania Realu Madryt są ogromne. Myślę, że każdy trener powinien trenować Real Madryt, aby móc powiedzieć: to jest maksimum. Real Madryt to maksimum pod względem wymagań, oczywiście. Pytanie brzmi: dlaczego Real Madryt jest najbardziej utytułowany?

Właśnie przez wymagania.
Tylko przez to. Tak, tylko przez to. Bo mają charakter, strukturę, kibiców, prezesa i wszystkich, którzy pracują z prezesem - w tym wszystkim są wymagania. Wygrywasz mecz, gratulują ci, ale nie zapominają powiedzieć, że jest kolejny mecz, jest kolejna Liga Mistrzów, jest kolejny Superpuchar.

To całkiem normalne, że wygrasz Ligę Mistrzów, a oni...
Oni mówią: trzeba wygrać następną.

Albo mówią: jak wy możecie nas tak męczyć swoją grą? [śmiech obu] Jakby w piłkę nożną dało się grać inaczej.
To właśnie to. Oczywiście jest także sposób, w jaki jest zorganizowany. To wciąż klub piłkarski. Sposób zarządzania prezesa i tych, którzy są blisko niego, jak [dyrektor generalny] José Ángel, a także przez lata sukces budowania fantastycznego pokolenia piłkarzy, które niestety w tym okresie dobiega końca. Ale nie chodzi tylko o poziom sportowy.

Mówiąc o wymaganiach, piszesz, że Florentino zaprowadził cię, żebyś zobaczył Puchary Europy. Było ich dziewięć. I powiedział: „Tu jest tylko jeden problem – nie mamy dziesiątego”. [śmiech obu]
Odpowiedziałem: po to tu jestem! To była praktycznie obsesja. Bo Real Madryt był po 3 półfinałach z rzędu, nie dochodził do finału... To była prawie obsesja, ale myślę, że byliśmy w stanie przekształcić ją w motywację. Z tą motywacją poszło nam świetnie w Lidze Mistrzów... Przy odrobinie szczęścia.

I nerwów. [śmiech] Ten finał w Lizbonie...
A czy widziałeś kiedyś, żeby ktoś wygrał przez pecha?

Nie, niemożliwe. Niemożliwe. Zwłaszcza mundial. Gwiazdy muszą się ustawić w jednej linii, żeby wygrać mundial.
Dokładnie.

* * *

Możliwe, że gdyby finał w Lizbonie zostałby przegrany, wykułby twój nagrobek... A może i Florentino.
Tak, to możliwe. Ale tamten finał zmienił wszystko na dobre. Właśnie od tego finału zaczyna się wielka epoka Realu Madryt.

Do tego zaczęło się od tego golazo Ramosa, które na zawsze zostanie w historii.
Tak. Bo to jest to pokolenie: Carvajal, Nacho, Ramos, Pepe, Ronaldo…

Po czasie sama tak akcja stała się symbolem samym w sobie. Rzut rożny wykonuje Modrić, a głową strzela Ramos. Dwóch wielkich liderów pod względem charakteru, każdy na swój sposób.
Dokładnie. Jeśli spojrzysz na to pokolenie piłkarzy, zmieniając niektóre elementy w składzie, bo później odszedł Ronaldo, to nawet przy zmianie kilku elementów to pokolenie doszło do 2024 roku. Był Benzema, Kroos przyszedł potem po Lizbonie, do tego Modrić, Carvajal, Nacho, Casemiro, Marcelo – to jest to.

[tu zaczyna się fragment o Xabim Alonso i reakcji Viníciusa na zmianę w Klaysku]

* * *

W drugim etapie zaczęły się te mecze pucharowe Ligi Mistrzów, te magiczne remontady, te wyznaczające przeznaczenie z kilkoma meczami, które do dziś trudno wytłumaczyć. Opowiadasz o bardzo, bardzo dobrej historii z meczu z City, w którym w pewnym momencie zdejmujesz z boiska Casemiro, Modricia i Kroosa, którzy wydawali się fundamentem całego projektu. Ale kiedy Benzema strzela gola na 3:1, odwracasz się i pytasz Kroosa: „Co robimy? Gramy dalej tak samo czy coś zmieniamy?”. Mówisz o znaczeniu włączania zawodników w podejmowanie decyzji, bo kiedy uczestniczą w decyzjach, czują się bardziej zaangażowani.
Oczywiście. Również dlatego, że na przykład Kroos ma taktyczne wyczucie i doświadczenie. Kroos mógłby być trenerem. Tak samo jak Casemiro czy Modrić, oni wszyscy mają wiedzę niezbędną do tego, by rozumieć grę. Wiele pomysłów przychodziło mi właśnie dzięki rozmowom z zawodnikami. Na przykład Bellingham, kiedy przyszedł, chciałem wiedzieć, gdzie najbardziej lubi grać. To całkiem normalne, trzeba rozmawiać z piłkarzami i ja lubię to robić.

Jeśli nie pytasz, to skąd masz wiedzieć? Trzeba zadawać pytania, żeby dokładnie wiedzieć, gdzie czują się komfortowo.
Trzeba być jak najbardziej szczerym. A żeby być szczerym, relacja osobista musi być dobra, bo jeśli ktoś ci nie ufa, to nie otworzy się, boi się.

A jeśli się boi, będzie grał tak, żeby się nie pomylić, a to problem. Byłeś niedawno w Madrycie. Czy czujesz uznanie ze strony ludzi?
Tak, tak, jestem madridistą. Mam stały kontakt z Florentino, któremu przesyłam pozdrowienia. To samo z José Angelem. Ten okres był fantastyczny. Myślę też jednak, że to był właściwy moment, by...

Teraz na kolejne pytanie pewnie odpowiesz „nie”, ale i tak je zadam: czy klub prosił cię o opinię w sprawie ostatnich wydarzeń?
Nie. Nie, nie, nie. [śmiech] Ale mam tam przecież swoich zawodników i oczywiście, że ich oglądam. Mecz Realu Madryt zawsze wzbudza zainteresowanie.

Czy chciałbyś kiedyś wrócić do klubu w jakiejś roli, na przykład dyrektora sportowego, doradcy czy kogokolwiek, co pozwoliłoby ci pozostać blisko? W końcu twoja historia z Realem Madryt jest imponująca.
To dobre pytanie... Tak, oczywiście, że bym chciał. Pewnie, że tak...

Ale jednocześnie chciałbyś też przedłużyć kontrakt z Brazylią o cztery lata… A życie nie jest nieskończone.
Myślę, że na końcu raczej przedłużę umowę z Brazylią na cztery lata [uśmiech].

Tak?
Tak myślę. Ale przyznam ci się, że to inna i nowa praca, ale bardzo mi się podoba. To bardziej praca analityczna i obserwacyjna, ale bardzo mi się podoba.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!