Trent: Vinícius nie musi niczego nikomu udowadniać
Trent Alexander-Arnold udzielił wywiadu TNT Sports po meczu Ligi Mistrzów z Benficą. Przedstawiamy wypowiedzi obrońcy Realu Madryt z tej rozmowy na Bernabéu.
Trent i Vinícius w meczu z Benficą. (fot. Getty Images)
– Myślę, że dokładnie takiego meczu się spodziewaliśmy. Graliśmy z nimi już kilka razy w tym sezonie, więc wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Wyszli bardzo agresywnie od początku, co było dla nich konieczne. Kiedy strzelili gola, był to moment próby. To mogło to wpłynąć na naszą mentalność i sposób gry, ale zareagowaliśmy perfekcyjnie: pokazaliśmy odporność, szybko się podnieśliśmy po świetnym wykończeniu Auréliena [Tchouaméniego], a potem Vinícius kolejnym świetnym wykończeniem zdobył kolejnego gola. Znów w idealnym momencie meczu, żeby zamknąć dwumecz. Od tego momentu chodziło już tylko o kontrolę spotkania: dojrzałość, brak pogoni za kolejnymi bramkami, utrzymanie piłki i dobre zarządzanie grą.
– Czy trudno było skupić się wyłącznie na piłce nożnej? Szczerze mówiąc, nie, nieszczególnie. Oczywiście to, co się stało, miało miejsce i nie chcę mówić, że to już przeszłość, bo nie chcę umniejszać wagi tego problemu ani samego wydarzenia. Jednak naszym jedynym celem było dziś awansować dalej. Nie chodziło o wysyłanie wiadomości ani udowadnianie czegoś, a liczyło się tylko zwycięstwo. Chcieliśmy, żeby nasza gra mówiła sama za siebie i dokładnie tak się stało.
– Jaki czuł się Viníciusa przed meczem? Był taki jak zawsze [śmiech]. Bardzo spokojny, zrelaksowany. Zna swoją jakość, wie, co wnosi do zespołu, jakim jest piłkarzem i jak dobry potrafi być. Lubi wyrażać siebie na boisku. Staramy się dawać mu piłkę jak najczęściej i pozwalać robić to, co potrafi najlepiej. Bardzo pomaga drużynie. Strzelił już dla nas wiele kluczowych goli w tym sezonie. Jeśli będzie grał tak dalej, mamy znacznie większe szanse na sukces, bo to zawodnik, który robi różnicę, wygrywa mecze i ktoś, kto pomaga zdobywać trofea.
– Czy cieszyłem się, że strzelił gola? Oczywiście. Cieszyłem się też z gola Auréliena. Ale to nie było tak, że Vinícius musiał strzelić, żeby coś udowodnić albo pokazać swoją mentalność. Ludzie, którzy są mu najbliżsi, czyli koledzy z drużyny i osoby w klubie, doskonale wiedzą, jaki on jest. Nie musi niczego nikomu udowadniać, bo wielokrotnie pokazywał, jak świetnym jest piłkarzem. Jego mentalność polega na tym, by wyjść na boisko i pomóc drużynie wygrać. Dziś znów to zrobił. Był bardzo ważny w obu meczach i zawsze potrafi wejść na wyższy poziom wtedy, gdy najbardziej go potrzebujemy.
– Teraz w Lidze Mistrzów może zdarzyć się wszystko? Zdecydowanie. Naszym celem na początku każdego sezonu jest wygranie tych rozgrywek. Wiemy, jak ważne są one dla klubu i kibiców. Wiemy, co znaczą, a zwłaszcza, że Real jest najbardziej utytułowany w tych rozgrywkach. Jest wobec nas oczekiwanie i presja, by grać na najwyższym poziomie, dochodzić do końcowych etapów i zdobyć trofeum. Jakość zespołu, indywidualnie i kolektywnie, sprawia, że nie ma powodu, dla którego nie moglibyśmy wygrać. Od tego momentu każdy dwumecz będzie bardzo trudny, niezależnie od rywala, ale jesteśmy w pełni gotowi stawić czoła każdemu wyzwaniu.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze