– Jesteśmy zadowoleni z obecności w półfinale, ale zdajemy sobie sprawę, że zmierzymy się z Valencią na jej terenie, co dla jakiekolwiek europejskiej drużyny byłoby jednym z najtrudniejszych wyzwań. Mówimy tutaj o drużynie, która gra bardzo dobrze, ma świetnie zdefiniowaną tożsamość i znakomitego trenera. Zespół jest tam budowany od kilku lat i w tym czasie pracowano nad stylem, który chciano tam wprowadzić.
– Valencia ma szeroką kadrę, duże możliwości generowania gry, rzucania z obwodu czy walki o ofensywne zbiórki. Biorąc pod uwagę okoliczności, czyli organizację Pucharu Króla u siebie czy posiadanie wielkiej drużyny, oni będą czuli, że to jest wyjątkowa szansa. Bardzo ich to zmotywuje, chociaż motywacji i tak by im nie zabrakło. Zdajemy sobie sprawę ze skali trudności tego zadania, ale jesteśmy gotowi, żeby stawić mu czoła.
– Graliśmy w Valencią trzy razy w tym sezonie i za każdym razem był to inny mecz. Teraz również czeka nas inne spotkanie. Z Valencią zawsze musisz atakować z równowagą, żeby nie umożliwiać im wyprowadzania szybkich ataków. Trzeba być też solidnym na obwodzie, żeby nie dopuszczać do rzutów z czystych pozycji, i odpowiednio zabezpieczyć zbiórki, ponieważ oni są znakomici w tym aspekcie.
– Drużyna zbliża się do idealnej formy? Teoretycznie drużyna pracująca każdego dnia i każdego tygodnia, znajduje się coraz bliżej ideału, który jednak nie istnieje, bo później na drodze pojawiają się przeszkody, takie jak kontuzje czy dołki formy. Trzeba mieć świadomość, że to nie jest liniowy rozwój. Mamy pewne tendencje, silne i słabe strony. Musimy uwidocznić te pierwsze i zamaskować te drugie. Jednak ogólna tendencja jest pozytywna i z pewnością musimy wykonać jeszcze kilka kroków w przód. Nie zapominajmy, że mamy dopiero luty.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się