Środowe oskarżenia wobec sędziów i Realu Madryt można znaleźć w tym artykule. Po czwartkowym spotkaniu z socios w Mataró kandydat na prezesa Barcelony powiedział mediom:
[dziennikarz] Nie wiem, czy jest jakiś konkretny sędzia, którego kiedy pan widzi, że ma sędziować mecz Barcelony, to bardziej się pan denerwuje?
Cóż, są tacy sędziowie, którzy w tym sensie są już dość jasno zidentyfikowani, bo temat ten powraca regularnie w przypadku niektórych z nich. Ale ja podkreślam, że w kwestii sędziów najlepszym sposobem, jaki mamy, by sobie z tym poradzić, jest gra naszym futbolem. Futbolem, który podoba się całemu piłkarskiemu światu. To jest sposób, by przezwyciężać te przeszkody, które kolektyw sędziowski w sposób powracający stawia nam w każdym meczu, który gramy. A ponieważ praktycznie nie możemy już zrobić nic więcej, wysłaliśmy moim zdaniem bardzo dobrze uzasadniony list, aby doprowadzić do refleksji w strukturach sędziowskich, tak aby ujednolicić kryteria i by nie dochodziło do sytuacji, które czasami są po prostu niezrozumiałe. Jako że nie możemy zrobić nic więcej, musimy zrobić też rachunek sumienia i powiedzieć sobie, że jeszcze poprawimy, o ile to możliwe, nasz sposób gry w piłkę, bo ta siła, którą ma zespół, gdy zazwyczaj gra dobrze, ostatecznie prowadzi do zwycięstw. To właśnie musi dawać nam siłę. Wszystkie środowiska dochodzą w pewnym momencie do punktu, w którym nie ma już marginesu na błąd.
Kampania wyborcza na prezesa Barcelony potrwa do 13 marca. Po jednym dniu ciszy wyborczej wybory odbędą się w niedzielę 15 marca. Do tego czasu należy spodziewać się mniej więcej takiej aktywności Laporty, która ma przynamniej 3 zadeklarowanych kontrkandydatów.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się