Advertisement
Menu
/ as.com

Wszystkie oczy na Trenta

Trent Alexander-Arnold wraca po ostatniej kontuzji, jakiej nabawił się 3 grudnia w meczu z Athletikiem Bilbao. Anglik pozostaje jedynym zawodnikiem w kadrze Realu Madryt, który nie rozegrał w tym roku jeszcze ani jednej minuty.

Foto: Wszystkie oczy na Trenta
Trent Alexander-Arnold podczas treningu. (fot. Getty Images)

Real Madryt stawi się na Mestalli mając w swoich szeregach Trenta Alexandra-Arnolda. Taki jest właśnie realny scenariusz, jaki rozpatruje na jutro Álvaro Arbeloa, a sam klub liczy na to, że w końcu będzie nam dane na dłużej zobaczyć dominującego na prawej stronie Anglika, wskazuje AS. Jeśli angielski zawodnik jutro zagra, to nie będzie to żadna improwizacja. O jego powrocie mówiło się już przy ubiegłotygodniowym meczu z Rayo Vallecano, ale wówczas uznano, że lepiej jest zyskać ten dodatkowy tydzień pracy. Dla Trenta będzie to przywitanie z 2026 rokiem, ponieważ jako jedyny w kadrze Królewskich nie rozegrał w tym roku jeszcze ani jednej minuty.

„Nie ma pośpiechu, nie sprowadziliśmy go tutaj na jeden dzień”, da się słyszeć z klubu, który apeluje o cierpliwość. Dwie długotrwałe kontuzje Trenta, który nabawił się ich w trakcie meczów z Realem Sociedad 13 września i na San Mamés 3 grudnia, były jednymi z powodów, dla których Real Madryt zdecydował się na początku stycznia na powrót doktora Niko Mihicia. Zapobieganie tego typu urazom jest jedną z głównych misji Chorwata, który rozpoczyna w ten sposób swój drugi etap na Santiago Bernabéu.

Klub skupia się również na tym, aby szybko ucinać jakiekolwiek napływające głównie z Anglii spekulacje i plotki dotyczące domniemanych problemów Trenta z Arbeloą czy tego, że Real Madryt nie jest zadowolony z postawy zawodnika. Nic z tych rzeczy nie ma absolutnie miejsca. Jak zapewnia AS, władze klubu wspierają Anglika i po ostatniej kontuzji odradzały mu wręcz przedwczesny powrót do gry. Wszyscy podkreślają, że wskazana jest cierpliwość, a 27-latek to inwestycja na lata, a nie tylko na jeden sezon.

Jednak powrót na boisko w końcu musi nadejść i wydaje się, że dojdzie do tego jutro w Walencji. Tym samym Fede Valverde przeszedłby w końcu do środka pola, a Trentowi wobec wciąż niepewnej sytuacji Daniego Carvajala pozostanie rozpoczęcie odzyskiwania dobrych odczuć, jakie generował przed grudniową kontuzją w Biilbao. Przed doznaniem urazu prawy obrońca zdążył jeszcze zanotować w tamtym meczu asystę przy bramce Kyliana Mbappé i teraz zarówno Arbeloa, jak i wszyscy w klubie liczą na to, że współpraca ta nawiąże się na dobre.

Potencjał do wykorzystania
Ponieważ Trent poza tym, że jest obrońcą, ma do zaoferowania niemałą siłę ofensywną. Jego przerzut z meczu z Athletikiem Bilbao to norma z jego występów w Liverpoolu. W barwach The Reds bramkę lub asystę notował średnio raz na trzy mecze. Ogólnie podczas swojej kariery na Anfield czynnie uczestniczył w sumie przy 115 bramkach – 23 gole i 92 asysty.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!