Advertisement
Menu
/ COPE, as.com, theathletic.com

Niko Mihić ponownie został szefem sztabu medycznego Realu Madryt

Lekarz wraca na poprzednie stanowisko.

Foto: Niko Mihić ponownie został szefem sztabu medycznego Realu Madryt
Niko Mihić. (fot. MARCA)

Niko Mihić, który przez sześć lat kierował służbami medycznymi Realu Madryt, wraca do klubu. Miguel Ángel Díaz jako pierwszy przekazał na antenie programu Tiempo de Juego w radiu COPE, że klub ponownie nawiązał współpracę z lekarzem z powodu rosnących obaw związanych z dużą liczbą urazów w obecnym sezonie. Królewscy chcą położyć kres pladze kontuzji i dlatego ponownie zatrudnili lekarza, który przestał być szefem sztabu medycznego w listopadzie 2023 roku, a wczoraj był już obecny na meczu z Betisem. Informacje Miguela Ángela Díaza potwierdzili też między innymi José Félix Díaz czy Ramón Álvarez de Mon.

Powrót Mihicia następuje po głośnym rozstaniu sprzed ponad dwóch lat. Po odejściu lekarza w listopadzie 2023 roku klub nie potwierdził zmian oficjalnie, ale madryckie media zgodnie informowały, że stery w sztabie medycznym – i funkcję lekarza pierwszej drużyny – przejął Felipe Segura.

W tamtym czasie podawano, że decyzja o zmianach była skutkiem narastającej frustracji po serii kontuzji. Według tych relacji „czarę goryczy” przelał kolejny uraz mięśniowy Ardy Gülera, który po letnim transferze długo nie mógł doczekać się debiutu w koszulce Los Blancos. Mihiciowi wypominano dwie kluczowe decyzje: rekomendację leczenia zachowawczego problemu z kolanem, które ostatecznie skończyło się operacją łąkotki, oraz zgodę na powrót 18-latka do pełnych obciążeń treningowych, po czym doszło do urazu mięśniowego. W Turcji również wskazywano lekarza jako współodpowiedzialnego za nową kontuzję zawodnika.

Z kolei Relevo twierdziło, że punktem zwrotnym był przypadek Jude’a Bellinghama. Problem z barkiem pojawił się 5 listopada po upadku w meczu z Rayo. Po badaniach Mihić miał przekazać piłkarzowi i sztabowi, że Anglik może wystąpić już trzy dni później z Bragą, o ile zagra w specjalnej ochronie. Carlo Ancelotti powołał Anglika na spotkanie Ligi Mistrzów, ale ostatecznie – z ostrożności i przy dobrej sytuacji w grupie – zostawił go na ławce.

Ze względu na rangę Bellinghama Królewscy poprosili jednak o drugą opinię. Wybór padł na Manuela Leyesa, chirurga ortopedy i traumatologa, który latem odpowiadał między innymi za operacje Thibaut Courtois i Édera Militão. Lekarz miał zalecić pełną ostrożność: bez pracy z grupą, bez ryzyka i z co najmniej dziesięciodniowym odpoczynkiem. Relevo przekonywało, że prezes Realu Madryt Florentino Pérez wpadł w złość, gdy poznał kulisy tej historii, tym bardziej że wcześniej miał docierać do niego sygnały o kwestionowaniu części decyzji medycznych w szatni.

W tle narastał też konflikt wewnątrz sztabu. Antonio Pintus, który po powrocie do klubu dostał wówczas od Florentino pełną kontrolę nad metodologią przygotowania fizycznego we wszystkich drużynach piłkarskich i bezpośredni nadzór nad pierwszym zespołem, miał być odsuwany od tematów urazów, rehabilitacji, terminów powrotu i doboru obciążeń. Mihić miał w tych sprawach ufać José Lópezowi Chicharro, doradcy z jednego z madryckich uniwersytetów, specjalizującemu się w fizjologii wysiłku. Media opisywały, że wcześniej sztab medyczny był bardziej otwarty w kwestii diagnoz i procesu rehabilitacji, natomiast od tamtego roku przestano podawać konkretne daty powrotu, stawiając na codzienną ocenę stanu zawodnika – bez jasnych komunikatów nawet dla trenera czy piłkarzy.

W efekcie, po analizie sytuacji, w klubie miało zapaść przekonanie, że brakuje spójności: ta sama sprawa mogła mieć inną „wersję” dla zawodnika, inną dla sztabu trenerskiego i inną dla działaczy. Relevo cytowało też złośliwy komentarz z Valdebebas: „Jeśli chcesz kogoś do wyjścia na piwo, idź do Mihicia. Jeśli chcesz diagnozy, idź gdzieś indziej”. Portal dodawał, że Mihić dobrze odnajdywał się w relacjach towarzyskich, dlatego miał pozostać lekarzem pierwszego kontaktu dla działaczy i ich rodzin, ale bez odpowiedzialności za piłkarzy.

Sam Mihić też odniósł się później do medialnych spekulacji. „Media to wyolbrzymiły. Porozmawialiśmy o tym i to było wzajemne porozumienie. Ja mam wobec klubu tylko słowa wdzięczności. To było coś wspaniałego. Uważam, że trudno było zrobić coś lepiej. Teraz pozostaję doradcą medycznym klubu, bo oni doceniają moje doświadczenie, wiedzę i zaangażowanie. Jeśli czegoś potrzebują, to pytają i ja odpowiadam. Cieszę się, że pozostaję związany z Realem Madryt. Real to mój klub obok Dinama Zagrzeb. Ja bardzo doceniam możliwość dalszej współpracy i pozostaję do ich dyspozycji oczywiście przy pełnej dyskrecji. Czy mam kontrakt? Tak, mam podpisany kontrakt z Realem Madryt. Praca w klubie piłkarskim to duży wysiłek emocjonalny i fizyczny. Piłkarze żyją przy szalonym rytmie, bo lecą na mecz do Stambułu, wracają do domu o 7 nad ranem, prawie nie śpią i jadą na kolejny trening. Od 7 lat pracowałem i żyłem życiem 25-letnich piłkarzy, od których jestem starszy o dwie generacje. Obciążenie godzinowe było głównym powodem tej decyzji”.

Teraz – według najnowszych doniesień – Los Blancos wracają do Mihicia w momencie, gdy w klubie znowu dominuje temat plagi urazów. Właśnie dlatego Real Madryt miał ponownie sięgnąć po lekarza, który wcześniej odgrywał kluczową rolę w strukturach medycznych, licząc na opanowanie problemu, który w ostatnich miesiącach stał się jednym z głównych zmartwień w Valdebebas.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!