Advertisement
Menu
/ Cadena SER

Zubimendi: Real mnie nie potrzebuje, ma aż nadto zawodników, żeby grać dobrze

Martín Zubimendi udzielił telefonicznego wywiadu w Cadena SER. Przedstawiamy pełny zapis rozmowy z pomocnikem Arsenalu.

Foto: Zubimendi: Real mnie nie potrzebuje, ma aż nadto zawodników, żeby grać dobrze
Martín Zubimendi. (fot. Getty Images)

Ostatnio dużo się o tobie mówi tutaj, wiesz?
Nie… szczerze mówiąc, nie jestem na bieżąco. Wystarczy mi to, co dzieje się tutaj.

Wielu za tobą tęskni i uważa, że Real Madryt potrzebuje piłkarza takiego jak Zubimendi, dlatego co trzy dni w El Larguero przewija się twoje nazwisko.
Nie sądzę. Real Madryt ma aż nadto zawodników, żeby grać dobrze, więc nie, nie.

Dobra, dziś mówimy o Arsenalu. Jesteście w finale, gol Havertza, wygrana z Chelsea – ważne zwycięstwo, prawda, żeby nadal mieć szanse powalczyć o kolejne trofeum?
Jasne. Nadchodzą bardzo ważne miesiące. Zrobiliśmy pierwszy krok, a teraz trzeba jeszcze to wygrać. To był bardzo trudny mecz. Moim zdaniem Chelsea ma kapitalny zespół. Udało nam się strzelić gola pod koniec i przypieczętować awans.

Marzeniem na ten sezon jest…
Wygrać Premier League.

Czyli przede wszystkim to.
Tak, pełne marzenie to byłoby coś więcej, ale widzę, że Premier League ma tu ogromne znaczenie. Po tym wszystkim, co klub przeżył w tej lidze, naprawdę na to zasługuje, bo wygrać ją jest niesamowicie trudno.

Jak bardzo pomogła wpadka City ostatnio, dosłownie w ostatniej chwili?
To pokazuje, że tutaj wygrywanie jest trudne dla każdego. Nam też zdarzyło się pogubić punkty, a jak widać nikt nie ma łatwo, więc zobaczymy, co będzie dalej.

Jak czuje się Mikel Merino?
Jest obolały. To bardzo profesjonalny człowiek: dba o siebie, myśli o tym, co najlepsze dla wszystkich i dla klubu. Wiem, że najbardziej boli to jego, ale prawda jest taka, że dla zespołu to też duża strata.

Popatrz, w jakim jest momencie: jak ważny to zawodnik dla was, dla Arsenalu i dla reprezentacji. Wczoraj w El Larguero rozmawialiśmy z jego ojcem, Miguelem Merino, i mówił: „Jeśli skończy na stole operacyjnym, będzie trudno zdążyć najpierw na finisz sezonu, a potem zobaczymy, jak z mundialem”. Jak on znosi to psychicznie?
Na zewnątrz wygląda, jakby wszystko było okej, ale gdy wracasz do domu, to pewnie robi się trudniej, niż pokazujesz. Wiem jednak, że zrobi wszystko, żeby zdążyć. Jeśli nie zdąży… no cóż, pech, ale zobaczymy.

Ostatnie pytanie. W TOP 8 Ligi Mistrzów jest pięć angielskich drużyn, w tym wy, a tylko jedna z Hiszpanii. To aż taka różnica między Premier League i La Ligą?
Tu liczy się to, kto ją wygra. Sama klasyfikacja wygląda fajnie, ale zobaczymy, kto podniesie puchar. Z drugiej strony tak – adaptacja u mnie przebiegła dobrze, tylko odczułem, że mecze są bardzo wymagające. Każdy rywal mocno naciska, a poziom jest bardzo wysoki.

Widzisz nasze zespoły jako faworytów czy raczej niżej od Anglików? Barcelona, Real Madryt, Atlético – mogą powalczyć o tytuł?
Jasne, nigdy nie wolno ich skreślać. Barcelona doszła w zeszłym roku do półfinału, Real Madryt to Real Madryt, Atlético też ma jakościowych piłkarzy. Liga Mistrzów jest inna – są dwumecze, detale, szczegóły. Może zdarzyć się wszystko.

Okej. Zdążyłeś obejrzeć Derby Basków?
Jasne.

I co powiesz o czerwonej kartce dla Braisa Méndeza?
Nie wiem, jak to teraz wygląda, ale dla mnie sytuacja dyskusyjna.

Iturralde jest tu obok i mówi, że to nie była czerwona. Zapytam jeszcze o coś nie piłkarskiego, bardziej prywatnie. Jesteś z regionu, który jest świątynią dobrego jedzenia. Jak się przystosowałeś do życia w Anglii, w Londynie? Jak odnajduje się gość z Gipuzkoy, który miał pod ręką te wszystkie miejsca?
To najtrudniejsze. Z drugiej strony powiem tak: jeśli wydajesz pieniądze, tutaj znajdziesz wszystko. Niedawno byłem też w Sagardi, to baskijskie miejsce, więc mam parę lokali, w których mogę poczuć się jak w domu.

No i super, super. Dziś „zjedli” Chelsea i awansowali do finału Pucharu Ligi. Dbaj o zdrowie, zwłaszcza przy tych kontuzjach – widzimy, jak to wygląda. Trochę się martwimy tutaj o kadrę. Dziś jesteś z Arsenalem i gratulujemy, ale jest niepokój: Rodri… zobaczymy, jak wróci Mikel Merino, pubalgia Nico Williamsa, Carvajal i tak dalej. Trzeba dojechać na mundial na sto procent.
Tak, jasne. Czasu coraz mniej, a ta liga jest tak wymagająca, że na razie wystarcza mi skupienie na tym, co mam tutaj.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!