– Według informacji, którymi dysponuje nasza redakcja, Arbeloa jest bardzo blisko piłkarzy – do tego stopnia, że niektórzy twierdzą, iż momentami za bardzo się spoufala. W grupie zdziwienie wzbudziło też to, że Ceballos nie dostał minut w Lizbonie i zawodnicy dali to trenerowi do zrozumienia.
– Po meczu z Rayo rozmowa w szatni była długa i napięta. Pojawiły się rozbieżności techniczne i taktyczne między częścią piłkarzy a trenerem, dlatego jego wyjście na konferencję prasową się opóźniło. Warto dodać, że niektórzy zawodnicy, z którymi rozmawialiśmy, spodziewali się po zmianie trenera czegoś więcej.
– Mówią, że liczy się praca, praca i jeszcze raz praca, bez szemrania, lecz mają poczucie, jakby trenował ich szkoleniowiec Castilli – jakby tymczasowo prowadził zespół trener rezerw, a nie ktoś, kto faktycznie ma dać drużynie impuls. Poprawa jest natomiast w codziennym funkcjonowaniu: atmosfera na co dzień jest dużo lepsza, w Valdebebas czuć zupełnie inny klimat. Już choćby z tego powodu w klubie uważają, że zmiana szkoleniowca miała sens, bo wcześniej między trenerem a grupą narastało napięcie, które nie prowadziło do niczego dobrego.
– Jednocześnie wyraźnie widać, że na razie nie zaszła żadna zmiana taktyczna, która szczególnie przykułaby uwagę piłkarzy. Słyszałem też ostatnio, jak nasz kolega Alberto Pereiro w Onda Cero mówił, że zawodnicy wolą niewiele mówić przy Arbeloi, bo obawiają się, że ich słowa szybko dotrą do władz klubu. Wiemy również, że część decyzji trenera dotyczących składu i zmian nie zaskakuje – są przewidywalne. Piłkarze mają też świadomość, że niektóre decyzje Xabiego Alonso wywoływały spore poruszenie wewnątrz klubu; oni to przeżywali, w pewnym sensie byli współuczestnikami tamtej sytuacji, a teraz, gdy widzą składy i zmiany, nie powiem, że na ich twarzach pojawia się uśmiech, choć niewiele do tego brakuje.
Komentarze (173)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się