Advertisement
Menu
/ marca.com

Kapitan na trudne czasy

Urugwajczyk podejmie wyzwanie, jakim będzie przywrócenie drużyny do łask kibiców.

Foto: Kapitan na trudne czasy
Fede Valverde. (fot. Getty Images)

Sergio Rodríguez z dziennika MARCA stwierdza, że Real Madryt owszem wygrał ostatnio z Rayo, ale minimalnie i last minute. Kibice nadal mają więcej pytań niż odpowiedzi na temat konkretnej taktyki zespołu, której zdaniem wielu, w tym sezonie jeszcze nie widzieliśmy.

Na murawie kilka kluczowych postaci szatni dźwiga ciężar pomocy drużynie, która może się załamać. Jedną z nich jest Fede Valverde. Jako kapitan (rolę tę przyjmuje z powagą kogoś, kto zna ciężar opaski) traktuje każdą porażkę jak swoją osobistą: odpadnięcie z Pucharu Króla, wypadnięcie poza pierwszą ósemkę Ligi Mistrzów po porażce 2:4 w Lizbonie i drugie miejsce w La Lidze, które smakuje gorzko dla Realu Madryt.

To nie był scenariusz, jaki sobie kreślił ten zawodnik, ale gdy Carvajal i Trent doznali kontuzji, Fede odziedziczył pełną odpowiedzialność za pozycję prawego obrońcy. Zakasuje rękawy, gdy drużyna dryfuje po wzburzonych wodach. Paradoks polega na tym, że jego osobiste poświęcenie pozostało niemal niezauważone. W tej kampanii Valverde rozegrał 16 meczów na prawej obronie, pozycji, która nie jest jego nominalną i oddala go od pola karnego.

MARCA wylicza, że mimo to Fede ma na koncie jedną bramkę i aż dziewięć asyst. Te liczby świadczą o jego adaptacji. Jak i ten potężny rzut wolny przeciwko Atlético w półfinale Superpucharu Hiszpanii. Rakieta, która otworzyła wynik i wpadła w róg bramki obok Oblaka. Valverde biegał jak szalony, uderzając w głowę z radości, dając upust nagromadzonemu od miesięcy napięciu. Wie, że najlepiej czuje się w pomocy, ale akceptuje przesunięcie do defensywy. Wie, że poświęcenie to część obowiązków kapitana. Drużyna jest zawsze na pierwszym miejscu.

Relacje między szatnią a kibicami Realu są napięte. Po katastrofie w Lizbonie gwizdy powróciły na stadion w meczu z Rayo Vallecano – ten dźwięk przeszywa każdego piłkarza do szpiku kości, ale boli szczególnie na Bernabéu. Piłkarze Królewskich byli przyzwyczajeni do sympatii kibiców, którzy zazwyczaj ich wspierają, więc ta wroga atmosfera głęboko ich rani. Odbudowanie zaufania jest obecnie najpilniejszym celem drużyny.

Jednak MARCA przypomina, że w spotkaniu z Rayo był moment, gdy fani oklaskiwali swojego kapitana. Po starciu z Rațiu. Wtedy stało się jasne, że droga do naprawienia relacji z kibicami wiedzie przez poświęcenie. Przez dawanie z siebie wszystkiego, także w akcjach, które nie pojawiają się w statystykach spotkania, ale które kibice Realu Madrytu naprawdę cenią. 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!