Laporta: Wygląda to tak, jakby sprzyjano klubowi, który ma telewizję zajmującą się opowiadaniem rzeczy nie na miejscu
Przed oficjalnym obiadem działaczy Albacete i Barcelony prezes klubu z Katalonii zatrzymał się przy dziennikarzach. Został zapytany o bieżące sprawy sędziowskie, ze szczególnym naciskiem na rzuty karne podyktowane dla Realu Madryt oraz debatę o możliwych naciskach na arbitrów.
Joan Laporta. (fot. Getty Images)
– Mam pełne zaufanie do La Ligi, Federacji i organów, które nadzorują środowisko sędziowskie. Rozumiem, że takie rzeczy mogą się zdarzać, tylko nie chcemy, żeby zawsze działy się po jednej stronie i żeby w jakiś sposób tego nie korygowano, bo są sytuacje bardzo oczywiste. Wczoraj – i wybaczcie żart o „nurkowaniu” – ale obejrzałem mecz Realu Madryt z Rayo i poza tym, że nie wiem, skąd wzięło się te dziewięć–dziesięć minut doliczonego czasu, widziałem wiele akcji, w których niektórzy piłkarze już się przyzwyczajają do tego, żeby się przewracać, udawać, że ktoś ich dotknął. Za to powinna być kartka. Tak samo uważam, że o ile nie jest to celowe nadepnięcie, zrobione z premedytacją, w złej wierze, to… Ostatnio oglądałem też mecz Premier League, były nadepnięcia i pokazywali żółte kartki.
– Nie chcę nikogo pouczać, ale widziałem, że Rayo wyszło z tamtego meczu bardzo poszkodowane. Dwóch ich zawodników wypadło po starciach, spotkanie przedłużono o dziesięć minut w momencie, gdy był remis, a na dodatek w ostatniej minucie podyktowano rzut karny. Karny zawsze jest kwestią interpretacji i mówię to jako kibic. Są karne, których bym nie gwizdnął – nie gwizdnąłbym, bo uważam, że ich nie ma. Obrońca źle trafia w piłkę, traci równowagę, unosi nogę i nie kopie napastnika tak, żeby powalić go na ziemię. Moim zdaniem to było przesadzone.
– Sędzia, kierując się swoim uznaniem, może zagwizdać to, co uzna za stosowne, ale z perspektywy kibica piłki nożnej takie karne uważam za przesadzone i moim zdaniem nie powinno się ich dyktować. Mówię to w konstruktywnym sensie. Czasem działa to też na naszą korzyść i powiedziałbym dokładnie to samo, też bym to przyznał.
– Tylko że jest jeszcze coś: wygląda to tak, jakby sprzyjano klubowi, który ma telewizję zajmującą się opowiadaniem rzeczy nie na miejscu i wmawianiem, że sędziowie stale, nieustannie mu szkodzą, więc reakcja jest taka, jaka jest. Co teraz mówi ta słynna telewizja, która powtarza, że wszyscy sędziowie krzywdzą jej zespół? Niczego z tego nie przeanalizowała? No to niech się nad tym zastanowią.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze