Advertisement
Menu
/ RM Play

Arbeloa: Teraz nie jest czas na rozczarowanie, nie jest też czas na euforię

Álvaro Arbeloa pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Rayo w La Lidze. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.

Foto: Arbeloa: Teraz nie jest czas na rozczarowanie, nie jest też czas na euforię
Álvaro Arbeloa podczas konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem. (fot. Getty Images)

[Real Madrid TV] Jutro trzy bardzo ważne punkty w walce o mistrzostwo. Mecz z Rayo Vallecano, drużyną, która zawsze mocno utrudnia życie. Jak Real Madryt podchodzi do tego spotkania?
Tak jak mówisz – to spotkanie jest kluczowe dla naszych aspiracji w lidze. Musimy jutro wygrać. Rayo to zespół bardzo niewygodny: mocno pressuje, jest agresywny. Wszyscy dobrze znają ich tożsamość i wiemy, jaką trudność nam postawią. Jesteśmy więc maksymalnie skupieni na tym, żeby wyjść i dać z siebie maksimum, aby zdobyć trzy punkty.

[Cadena SER] Czego jutro oczekujesz od Bernabéu? Byłeś bardzo krytyczny po tym, jak zagraliście w Lizbonie z Benficą. Obawiasz się trudnej atmosfery na trybunach?
Oczekuję Bernabéu, które będzie z drużyną – tak jak w ostatnim meczu u siebie i tak jak wiemy, że tego potrzebujemy. Zawsze proszę Bernabéu o wsparcie, bo z nimi jesteśmy dużo silniejsi. Wszyscy wiedzą, że naszym celem jest jutro wygrać i dalej walczyć o ligę, którą chcemy zdobyć. Jeśli chcemy zostać w tej walce, potrzebujemy ich. Widać było choćby w dniu meczu z Monaco, że gdy jesteśmy zjednoczeni, to widzisz, co potrafimy, ile pewności to daje zawodnikom. Z nimi u boku wszystko jest łatwiejsze.

[Radio Nacional de España] Chciałem zapytać o dwa nazwiska: Daniego Carvajala i Daniego Ceballosa. Carvajal, odkąd jesteś na ławce, był już gotowy do gry. Jak wygląda jego powrót? I jaką rolę widzisz dla Ceballosa w środku pola?
W przypadku Carvajala moim głównym celem jest, żeby złapał ciągłość. Pewnie idziemy trochę wolniej, niż sam bym chciał, jednak najważniejsze jest, żeby regularnie trenował, dokładał minuty i nie złapał nawrotu urazu. Nie tylko przy Carvajalu, przy każdym zawodniku wracającym po kontuzji, wolę działać spokojnie, krok po kroku, z cierpliwością. Wymagania w każdym meczu są maksymalne. Widzę go coraz lepiej, ma dobre odczucia na treningach, z każdym dniem kończy coraz bardziej wymagające jednostki. Potrzebujemy trochę czasu, żeby zobaczyć Carvajala na jego najwyższym poziomie, to normalne. Z dnia na dzień jest lepiej. A Dani Ceballos? To zawodnik, którego jakości wszyscy znamy. Taki profil zawsze jest potrzebny w kadrze. Jestem pewien, że będzie bardzo ważny w dalszej części sezonu, bo może dać nam wiele.

[Cadena COPE] Powiedziałeś kilka dni temu, że Vinícius będzie na boisku „tak czy siak”. Spojrzałem na skład: poza meczem w Albacete, gdzie brakowało kilku graczy, jest pięciu, którzy zagrali komplet czterech spotkań: Courtois, Valverde, Mbappé, Bellingham i Vinícius. Czy dla ciebie są nietykalni, zawsze na boisku, czy też mogą odpocząć?
Rozumiem piłkarskie dyskusje, ale ja zawsze chcę mieć najlepszych na boisku i im więcej minut mogą być do dyspozycji drużyny, tym lepiej. Widzieliśmy to choćby z Villarrealem: dwie minuty przed końcem doliczonego czasu gol Mbappé wynikał z bardzo dobrej akcji Viníciusa, który zszedł do środka, przerzucił ciężar gry, znalazł Mbappé, a potem był faul i rzut karny. To są piłkarze, którzy potrafią rozstrzygnąć mecz w każdej minucie. Jasne, są ludzie, którzy nie są za Realem, którzy nie chcą ich oglądać na boisku. Kibice Realu chcą, żeby najlepsi byli dostępni i grali. Ta piątka to zawodnicy, którzy mogą być w światowym TOP 10, więc mają moje pełne zaufanie. Zresztą to nie kwestia zaufania, to ich poziom i ich forma sprawiają, że są na boisku.

[AS] W Lizbonie Mbappé powiedział, że to nie kwestia jakości ani taktyki, tylko „większych chęci”. Czy zgadzasz się z tą diagnozą, że czasem drużynie brakuje odpowiedniego nastawienia?
Pracujemy nad tym, żeby znaleźć taką stałość gry, jakiej chcemy, na każdym poziomie. Teraz nie jest czas na rozczarowanie, nie jest też czas na euforię. To jest czas pracy, tylko tyle.

[Onda Cero] Wiem, że jeszcze będzie czas o tym rozmawiać, ale wczoraj poznaliśmy rywala w tej rundzie Ligi Mistrzów – Benficę. Jak to przyjęliście? I czy jest w tym jakaś chęć rewanżu, skoro alternatywą było Bodø/Glimt?
Rayo Vallecano.

[Televisión Española] W Lidze Mistrzów wasz mecz z Benficą był tym, w którym łączny dystans obu drużyn był największy, ale też tym, gdzie różnica w przebiegniętych kilometrach była największa – Benfica przebiegła więcej niż Real. Martwi cię ten wskaźnik, zwłaszcza że poziom wymagań będzie rósł wraz z kalendarzem?
Tak jak mówiłem, teraz jest czas pracy. Nadchodzą dwa tygodnie, w których będziemy mogli popracować na wszystkich poziomach i właśnie tego chcemy. Jestem tu od osiemnastu, dziewiętnastu dni, praktycznie graliśmy co trzy dni, bez realnego czasu na trening. Tego nam brakowało: czasu z zawodnikami, żeby pracować, poprawiać, iść z dnia na dzień w górę. Po jutrzejszym meczu taki czas się pojawi i na tym się skupiamy.

[Radio MARCA] Jak wytłumaczysz dwie twarze zespołu w tak krótkim czasie? Za Xabiego Alonso była metamorfoza między San Mamés a Celtą w cztery dni, u ciebie podobnie: świetny mecz w Castellón z Villarrealem i potem to, co wydarzyło się w Lizbonie.
Właśnie to mówię: dużo pracujemy, dużo analizujemy, co musimy robić, żeby znaleźć tę stałość na każdym poziomie. Jestem pewien, że to osiągniemy. Potrzebujemy czasu na pracę, żeby złapać tę regularność i optymalny poziom, którego chcemy w każdym meczu. To jest nasz cel.

[La Razón] Jako trener masz swoją ideę gry. Jak daleko jest Real od tego, jak ty chcesz, żeby grał?
To nie jest kwestia „blisko” albo „daleko”. Po prostu, tak jak mówiłem, nie mieliśmy jeszcze dużo czasu. Jestem bardzo wdzięczny zawodnikom za to, jak nas przyjęli. Mówiłem to wiele razy. Widzę też ich zainteresowanie i zaangażowanie w zrozumienie tego, czego od nich chcemy, mimo że praktycznie nie mieliśmy czasu pracować na boisku. Możemy tłumaczyć, pokazywać, omawiać, jednak prawdziwa internalizacja przychodzi na murawie: trenując razem. Tego nam teraz brakuje, godzin treningu, godzin poznawania się, wspólnej pracy. Bardzo czekamy na ten etap. Mam ogromne zaufanie, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku: dojdziemy do poziomu, którego chcemy, lepiej się zrozumiemy, zawodnicy i sztab, a naszym głównym celem jest wyciągnąć maksimum z tej świetnej kadry.

[El Desmarque] Poza meczem z Albacete, w kolejnych spotkaniach widzieliśmy bardziej zjednoczony Real, mocniej zaangażowany w obronę, bardziej „drużynowy”. W Lizbonie znów była inna wersja. Czy ta porażka to powrót do punktu wyjścia? Jak zastałeś szatnię po tej przegranej?
Myślimy o meczu z Rayo i mamy pełną świadomość, jak trudne będzie jutrzejsze spotkanie, jak wymagający jest rywal. Skupiamy się na tym, żeby znów wejść na wysoki poziom, dalej się poprawiać, dalej pracować. Wiemy, że żeby wygrać każdy mecz, poziom wszystkich, jako zespołu i indywidualnie, musi być bardzo wysoki. To nie dotyczy tylko nas, tylko każdego zespołu na świecie. Jeśli chcesz wygrać, musisz być na bardzo wysokim poziomie zarówno kolektywnie, jak i indywidualnie. To jest nasz cel.

[Okdiario] W obu porażkach – z Albacete i z Benficą – bardzo jasno mówiłeś, że to ty jesteś głównym odpowiedzialnym. W Albacete byłeś trenerem pierwszego zespołu od kilku godzin, a i tak wziąłeś to na siebie. Czego nauczyłeś się z tych dwóch porażek i czy żałujesz jakiejś decyzji?
Nie. Uważam, że żal i rozpamiętywanie to ślepa uliczka. Zawsze próbuję uczyć się na błędach i na porażkach, to jest najważniejsze, gdy coś nie idzie. To też moja droga jako trenera: wiedzieć, co mogę poprawić, gdzie nie trafiłem. Jestem pierwszym, który powiedział zawodnikom, że będę się mylił. Na pewno będę się mylił wiele razy, bo muszę podejmować dużo decyzji. Każdą decyzję podejmuję jednak z myślą o dobru zespołu. Zawsze tak robię i tak będzie dalej.

[MARCA] Po porażce w Lizbonie, jaki przekaz, jaka refleksja poszła do grupy, żeby szatnia nie utknęła w miejscu i żeby iść w stronę celów, o których mówisz?
Rozumiem, że chciałbyś to wiedzieć, ale to zostaje między grupą a mną. Dziękuję bardzo.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!