– Dzisiaj rozmawiając telefonicznie z ważnymi ludźmi z klubu to był pierwszy raz, kiedy odniosłem wrażenie, że przyznają, iż plan się nie powiódł. Oni chcieli przygotować się na moment, gdy nie będzie Casemiro, Kroosa i Modricia. Dlatego sprowadzili młodych zawodników i wyłożyli duże pieniądze na stół za Tchouaméniego, Camavingę czy Ceballosa, a także na mniejszym poziomie inwestycyjnym na Brahima i Gülera. Oni przygotowali plan odnowy na czas, gdy tamtych już nie będzie, ale ten plan nie zadziałał.
– Klub od dłuższego czasu czeka aż ci zawodnicy zrobią krok naprzód. W ostatnich latach przewinęło się już trzech trenerów – Ancelotti, Xabi Alonso i Arbeloa – a ci zawodnicy wciąż nie wykonali tego kroku. Przynajmniej w moim przypadku w Realu przyznali to dzisiaj po raz pierwszy.
– W klubie uważają, iż mają dobrą drużynę. Są zadowoleni w dobrych i złych chwilach z grupy będącej światową czołówką w postaci Mbappé, Viníciusa, Bellinghama i Courtois, ale jednocześnie przyznają, że transfery dokonane z myślą o dniu, w którym nie będzie już tamtych pomocników, nie działają. Po raz pierwszy odebrałem to tak w rozmowie z klubem i dlatego też wierzę, iż w przyszłym roku dojdzie do realnej inwestycji w tę część boiska, gdzie tworzy się futbol, bo to jest główny problem.
– Przy tym w transferach zawsze możesz się pomylić. Teraz Huijsen nie rozwija się tak, jak sądzono. Nie ma współpracy w defensywie niezależnie od tego, kto gra na prawej czy lewej stronie. Są też błędy trenera. Jednak przynajmniej dzisiaj po raz pierwszy w Realu przyznali się do problemów z planem odnowy, który zaczęli wdrażać jakiś czas temu.
Komentarze (216)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.