REKLAMA
REKLAMA

COPE: Real na 99% dołączy do NBA Europe

COPE: Real na 99% dołączy do NBA Europe
Trey Lyles. (fot. Getty Images)

Miguel Ángel Paniagua przekazał w programie El Partidazo, że Real Madryt na 99% jest pewny udziału w projekcie NBA Europa. Według tych informacji Królewscy mieliby znaleźć się w gronie dwunastu klubów–założycieli, które otrzymają stałe miejsce w rozgrywkach, a cztery kolejne miejsca byłyby przyznawane sezon po sezonie na podstawie wyników sportowych. COPE podaje, że zmiany miałyby wejść w życie od sezonu 2027/28, a taki wybór oznaczałby dla Los Blancos rozstanie z Euroligą.

REKLAMA
REKLAMA

COPE twierdzi, że udział Realu w NBA Europa jest praktycznie przesądzony. Dziennikarze programu powołują się na bardzo wiarygodne źródła z samej ligi amerykańskiej, według których, o ile nie dojdzie do niespodziewanego zwrotu, klub z Madrytu będzie jednym z filarów nowego projektu.

Wcześniej dziennik AS opisywał, że Real Madryt stoi przed strategiczną decyzją dotyczącą przyszłości sekcji koszykarskiej: pozostać w Eurolidze albo dołączyć do ligi tworzonej we współpracy z NBA, planowanej na 2027 rok. AS informował, że Królewscy skłaniają się ku drugiej opcji i mają pomóc w budowie projektu, choć na tamtym etapie nie było jeszcze podpisanej umowy. W tle odbywały się spotkania NBA z potencjalnymi inwestorami przy okazji meczów sezonu zasadniczego rozgrywanych w Europie, a jednym z głównych tematów miał być skład uczestników przyszłej ligi, z Realem wskazywanym jako kluczowa marka.

Równolegle Euroliga pracuje nad nową umową na lata 2026–2036 i chce możliwie szybko domknąć listę klubów, natomiast Real Madryt długo nie dawał jednoznacznej odpowiedzi, utrzymując rozmowy. Według Asa Barcelona zdecydowała się pozostać w Eurolidze, zostawiając sobie furtkę w postaci ewentualnej kary za późniejsze odejście. Z odpowiedzią zwleka też Fenerbahçe, a ASVEL ma być bardziej skłonny ku projektowi NBA, w dużej mierze ze względu na Tony’ego Parkera, choć ostateczne decyzje również nie zapadły.

REKLAMA
REKLAMA

Istotne są też kulisy negocjacji. W rozmowach mieli uczestniczyć przedstawiciele prezesa, a przede wszystkim Anas Laghrari. Według tych doniesień jego rola była kluczowa, by doprowadzić sprawę blisko finału i zapewnić klubowi uprzywilejowaną pozycję w planowanej strukturze.

COPE zwraca też uwagę na opłatę wejściową. Choć kwota nie jest jeszcze ostatecznie ustalona, Real Madryt miałby zapłacić wyraźnie mniej niż nowe podmioty tworzone od zera w miastach uznanych za strategiczne dla projektu, takich jak Londyn, Manchester czy Rzym. NBA ma też zakładać, że w perspektywie około pięciu–sześciu lat wartość franczyzy NBA Europa może sięgnąć 1 miliarda dolarów, co ma być argumentem inwestycyjnym dla zaangażowanych klubów.

AS wskazywał jednak na ryzyko okresu przejściowego. Zanim nowe rozgrywki powstaną i zostaną w pełni poukładane organizacyjnie, Real Madryt mógłby trafić na pewien czas do Ligi Mistrzów FIBA, co oznaczałoby niższy sportowy poziom rywali i potencjalnie mniejsze wpływy. Sam start NBA Europa w 2027 roku również nie jest przedstawiany jako stuprocentowo przesądzony, a w planach mają się pojawiać kluby z dużych rynków, między innymi z Manchesteru, Londynu czy Paryża.

REKLAMA
REKLAMA

W tym kontekście warto odnotować komunikat opublikowany 19 stycznia 2026 roku przez grupy kibicowskie Berserkers, Los Ojos del Tigre oraz La Gran Familia. Fani podkreślili, że publicznie dostępnych informacji jest niewiele, a klub nie zajął jasno stanowiska. Opowiadają się za koszykówką w Europie, w której rywalizuje się z historycznymi i utytułowanymi markami i oceniają, że w obecnym kształcie projekt NBA Europe nie daje takiej gwarancji, zwłaszcza jeśli z Euroligi miałby dołączyć jedynie Real Madryt. Jednocześnie wskazują na elementy Euroligi, z którymi się nie zgadzają, jak organizacja Final Four w Abu Zabi czy wysokie ceny pakietów, krytykują też udział zespołu z Dubaju tworzonego przede wszystkim z powodów ekonomicznych. Mimo tego uznają, że Euroliga pozostaje dziś rozgrywkami skupiającymi największe tradycyjne kluby i ma bardziej klarowny plan niż NBA Europe, który po ostatnich wypowiedziach komisarza ma budzić więcej wątpliwości niż nadziei. Autorzy komunikatu akcentują też, że koszykówka nie powinna stawać się dobrem luksusowym, a niezależnie od decyzji klubowych deklarują wsparcie dla Realu Madryt.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA