[kontekst: po jednym ze środowych skrótów Andy Gray, były szkocki piłkarz, rzucił nazwisko Bellinghama w kontekście rozmowy o tym, że czasami gwiazda swoją obecnością dusi resztę zespołu]
Gray: Myślisz, że Jude Bellingham jest postrzegany albo już został zaklasyfikowany jako ktoś taki?
Gullit: Że w sensie on przez Mbappé?
Mówię o Anglii. Myślę, że jest wokół niego jest dużo takich rozważań.
Ale dlaczego?
Nie pytaj mnie, jestem Szkotem i tak naprawdę mnie to nie obchodzi, ale jest wokół tego dużo gadania.
[zwraca się do Keysa] Jaki jest powód?
Keys: On nie jest popularną postacią.
Ale dlaczego? Dla kogo? Dla dziennikarzy czy dla piłkarzy?
Dla piłkarzy.
Ale kto w ogóle tak mówi? Nigdy nie słyszałem nikogo, kto by tak powiedział.
Ja słyszałem.
Może jeden zawodnik czy coś takiego, bo akurat on nie gra...
Nie, są w szatni Anglii weterani, którzy mają z nim problem. I gdyby go nie mieli, to ten temat w ogóle by nie istniał. Bo też ile razy widzieliście, jak Tuchel ostatnio mówił: „Wszyscy musimy być przyjaciółmi, kiedy polecimy do Ameryki [na mundial]”?
Nie. Nie musicie być przyjaciółmi. Musicie się szanować, tylko tyle. Nie muszę być przyjacielem nikogo z mojej drużyny. Nie muszę z nim nigdzie wychodzić. Nie muszę iść z nim do restauracji. Muszę faktycznie szanować to, co robi dla zespołu. Ja chcę tylko tyle. Ale teraz, w dzisiejszych czasach, wszyscy są przyjaciółmi. Och, ach! Za naszych czasów po prostu krzyknąłbyś na kogoś, jeśli ten nie wykonywał swojej pracy. A teraz jest tylko: „Och, ok”, kciuk w górę i takie tam. Nie. Tak to nie działa. Nie trzeba być przyjaciółmi.
Gray: Tak, trzeba. Jeśli grasz dla Anglii, to trzeba.
Trzeba?
Tak, trzeba, przykro mi, ale on [Keys] ma rację. Jak mówi, muszą być przyjaciółmi.
Nie, nie musicie być przyjaciółmi!
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.