– Mi też zdarzyło się odpaść z Pucharu Króla z trzecioligowcem. Teraz daleko jest do tego, by wszystko było w porządku, ale także tamto złote pokolenie miało swoje dołki.
– Zawodnik, który w trakcie swojej kariery na Bernabéu nie był wygwizdywany, nie jest wielkim piłkarzem. W 2019 roku, przy porażce 1:4 z Ajaksem, także słyszałem gwizdy pod swoim adresem. Można powiedzieć: to jest Real Madryt, przy czym pewnie nie jest to najlepsza strona Realu Madryt. Ale mimo wszystko dobrze oddaje to, co oznacza być tutaj, podpisać tutaj kontrakt. Czy chodzi o prasę, czy o kibiców, rzadko wyładowuje się frustrację na mniejszych zawodnikach. Zazwyczaj wybiera się wielkie nazwiska, zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym sensie.
– Jeśli jesteś wygwizdywany już przed meczem, nie ułatwia to osiągnięcia tego, czego klub i z pewnością wszyscy chcą, czyli zwycięstw i dobrych występów. To jest ten cykl, w którym obecnie się znajdujemy i który nie jest dobry. Można się z niego wydostać tylko dzięki pozytywnym wynikom, pozytywnej mowie ciała i lepszej grze. Wszyscy to już przeżyliśmy.
– Poprzedni sezon był w pewnym sensie sezonem przejściowym. Nie zdobyliśmy żadnego tytułu, a w Realu zazwyczaj możesz to zrobić tylko raz. My mieliśmy to po trzech zwycięstwach w Lidze Mistrzów, kiedy sezon 2018/2019 też nadawał się do kosza. Ale potem wszystko wróciło, było lepiej. Teraz to już drugi sezon, w którym wydaje się, że nie idzie ku lepszemu. To w połączeniu z oczekiwaniami prowadzi naturalnie do problemów. Nie jesteśmy w klubie, który akceptuje tak długie okresy bez sukcesów. Widzieliśmy to przy decyzji dotyczącej trenera, widzimy to w reakcji kibiców: wymagania są takie, jakie są, a piłkarze wiedzą, z czym muszą się liczyć. Jestem jednak pewien, że są na tyle dobrzy i stabilni psychicznie, że będą kontynuować pracę i odwrócą ten trend.
Kroos podkreślił, że nie chce komentować w żaden sposób zwolnienia Xabiego Alonso.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się