Advertisement
Menu
/ abc.es

ABC: Przereklamowani i rozpuszczeni piłkarze Realu nie mają etyki pracy

Historyczna i kompromitująca eliminacja Realu Madryt w Albacete uwydatnia te same wady, które doprowadziły prezesa Realu Madryt do opuszczenia klubu w 2006 roku: rozpieszczona i obojętna szatnia oraz brak zarówno liderów, jak i jakości w kadrze, ocenia Rubén Cañizares z dziennika ABC.

Foto: ABC: Przereklamowani i rozpuszczeni piłkarze Realu nie mają etyki pracy
Piłkarze Realu Madryt w trakcie minuty ciszy przed meczem z Celtą Vigo. (fot. Getty Images)

Minęło już dwadzieścia miesięcy, niemal dwa lata, od kiedy Real Madryt sięgnął po drugi dublet w drugiej erze Ancelottiego. To nie było wczoraj ani przedwczoraj. Stało się to w maju 2024 roku i od tamtej pory upadek Królewskich zdaje się nie mieć końca. Gdy wydaje się, że drużyna dotknęła już dna, zawsze okazuje się, że jest jeszcze jedno, niższe piętro podziemi, na które można spaść. To niebezpieczna równia pochyła szatni, która wypełniła się nałogami, zachciankami i toksycznymi zachowaniami, ocenia Rubén Cañizares z dziennika ABC. Wszystko to przy cichym przyzwoleniu klubu i prezesa, którzy nie tylko nie dostrzegli ani nie powstrzymali tej drogi donikąd, lecz wręcz ją podsycali, okazując całkowite wsparcie zawodnikom i nieustannie marginalizując trenerów.

Ta grupa piłkarzy „zjadła” Ancelottiego i Xabiego Alonso, dwóch z najlepszych trenerów na świecie, a teraz grozi, że zrobi to samo z Arbeloą, nowicjuszem, którego mogli spalić już w ciągu dwóch dni. Dziennikarz ocenia, że teraz zaczyna też pojawiać się realne ryzyko, że pociągną za sobą również Florentino, tak jak stało się to z prezesem w 2006 roku, gdy podał się do dymisji, przyznając, że rozpieścił tamtą grupę galaktycznych zawodników.

Obraz drużyny na Carlos Belmonte był taki sam jak za kadencji Alonso i jak ten, który tak wiele razy widzieliśmy w poprzednim sezonie za Ancelottiego. Byli to piłkarze biegający i walczący tylko tyle, ile muszą. Do tego wielu z nich jest ograniczonych technicznie i w alarmująco słabej formie fizycznej, bez jakiejkolwiek współpracy czy chemii w próbach gry w piłkę oraz z poczuciem, że nie oni są problemem. Ani nie byli wcześniej, ani nie są teraz.

Do tego w Realu tę katastrofę z boku obserwowało liczne grono kontuzjowanych oraz innych zawodników, na czele z Jude'em Bellinghamem, którzy oficjalnie nie figurują w klubowym raporcie medycznym, ale wobec których pozostaje uzasadniona wątpliwość co do ich zaangażowania: „Dla mnie mecz Viníciusa był pozytywny na podstawie, z której do niego podchodził. On wykonał ogromne wysiłki w poprzednim tygodniu i doszła do tego długa podróż, ale chciał tu być i rozegrać wszystkie minuty. Wykazał gotowość, by pomóc drużynie, by wziąć zespół na plecy, by próbować dryblować, by nigdy się nie chować”, podkreślił sam Arbeloa, kładąc nacisk na Brazylijczyka, czyli jedyną ze zdrowych gwiazd, która przyjechała do Albacete. Był to wyraźny przekaz między wierszami.

Cañizares przypomina, że od miesięcy wskazywał na brak etyki pracy panujący w szatni Realu Madryt, a wyniki i wizerunek drużyny są jedynie odzwierciedleniem tego szkodliwego sposobu traktowania swojego zawodu. Podaje też kilka wyraźnych przykładów. W zeszłym roku podczas jednej z przerw reprezentacyjnych szatnia wymusiła na Ancelottim pięć dni odpoczynku. W tym sezonie, już pod wodzą Xabiego, zawodnicy domagali się od Baska krótszych filmów treningowych i większej liczby dni wolnych. Tak było przed meczem z Athletikiem na San Mamés czy z Celtą, a także po ośmiodniowych świętach Bożego Narodzenia. Xabi chciał trenować przez cały tydzień, ale zawodnicy przekonali go, aby 1 stycznia dał im wolne. To samo zrobił w ostatni poniedziałek po finale Superpucharu i powrocie z Arabii Saudyjskiej.

To nałogi i zachowania bardzo odbiegające od elity i profesjonalizmu wymaganego w Madrycie, a za które częściowo odpowiedzialna jest także „górna” część klubu. Piłkarze od prawie dwóch lat robią, co im się podoba, bo wiedzą, że to oni są tu liderami projektu. Nikt im nie stawia oporu, a dodatkowo nieustannie przypomina się im, jacy są piękni, dobrzy i bogaci. W takich warunkach niemożliwe jest rozwijanie się, a już tym bardziej, jeśli podejmuje się złe decyzje w planowaniu sportowym. Ta drużyna ma nadmiar w kilku pozycjach, na przykład na prawej stronie ataku czy na lewym skrzydle, a brakuje jej piłkarzy kreatywnych i kreujących, czyli tych, którzy przybliżają do zwycięstwa. W klubie zlekceważono odejście Kroosa i brak przedłużenia kontraktu Modricia, a konsekwencje są wyraźnie widoczne. Jeśli działacze nie zmienią zdania, to w tym zimowym okienku transferowym, w które klub nigdy nie wierzył, nie zostanie zakontraktowany żaden piłkarz, który rozwiązałby alarmujący brak jakości piłkarskiej w tej drużynie.

A co się stanie po stracie dwóch trofeów w ciągu 72 godzin, zwolnieniu trenera, z którym podpisano trzyletni kontrakt i postawieniu w jego miejsce nowicjusza? W sobotę na Bernabéu spodziewana jest bardzo napięta atmosfera w meczu z Levante. Będą gwizdy, dużo gwizdów skierowanych w stronę zawodników, a zobaczymy, czy nie dotrą także do loży prezesa. A jeśli tak się stanie, będą tego konsekwencje, ponieważ istnieje oczywista rzeczywistość, której Florentino nie chce dostrzec: są przereklamowani, rozpuszczeni i rozpieszczeni zawodnicy, a to są te same wady, które 20 lat temu doprowadziły go do pierwszej rezygnacji. Całkowite niebezpieczeństwo „wymarcia Galácticos 2.0”.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!