Arbeloa: Jestem odpowiedzialny i winny
Álvaro Arbeloa pojawił się na konferencji prasowej po meczu Pucharu Króla z Albacete. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Estádio Carlos Belmonte.
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)
[La Sexta] Chcę, żebyś wytłumaczył powody odpadnięcia przeciwko ekipie z Segundy. Jak określiłbyś to odpadnięcie?
Cóż, zawsze w tym klubie już remis jest zły i jest tragedią, więc wyobraź sobie porażkę jak ta. To bolesne i jestem pewny, że ból czują wszyscy nasi kibice, a tym bardziej, gdy dzieje się to przeciwko ekipie z niższej ligi. Nawet jeśli znamy trudności, które narzuca każda ekipa. Widzieliśmy to już z Talaverą, jak wyglądał ten mecz. Oczywiście na tej podstawie trzeba się poprawić. Jeśli ktoś jest odpowiedzialny i winny tego zwycięstwa [Arbeloa pomylił się w doborze słowa - dop. red.], to oczywiście jestem to ja. Ja podejmowałem decyzje co do składu, sposobu gry i zmian. Mogę tylko podziękować piłkarzom za przyjęcie i wysiłek, jaki dzisiaj wykonali. Cóż, trzeba teraz spróbować odbudować ich mentalnie i także fizycznie, to jest oczywiste. Od tego punktu trzeba się poprawić i ruszamy po sobotni mecz.
[Onda Cero] Chcę zapytać o kadrę. Pozostawiłeś poza listą wielu piłkarzy, którzy nie byli kontuzjowani. Czy w pewnym momencie meczu żałowałeś, że kilku z nich nie miałeś do dyspozycji na ławce?
Nie, nie, nie. Byłem przekonany, że kadra była odpowiednia i teraz dalej tak myślę. Myślę, że wystawiona drużyna i zmiennicy tworzyli świetną ekipę. Mówiłem to wczoraj na konferencji, że według mnie mam nadzwyczajną kadrę z wielkimi piłkarzami, z zawodnikami o wielkim talencie i graczami robiącymi różnicę. Oczywiście dla nich to nie jest łatwe, żeby tylko w ciągu jednego dnia zrobić to wszystko, o co poprosiłem jako nowy trener. Jak mówię, jestem najbardziej odpowiedzialny za tę porażkę i dla mnie teraz ważne jest rozpoczęcie pracy, odbudowanie ich mentalnie i także fizycznie. To jest oczywiste. Musimy odbudować najlepszy poziom fizyczny wielu piłkarzy. Tyle, teraz pozostaje praca i przygotowanie sobotniego meczu.
[SER] Przegrana w Albacete dla wielu madridistas to klęska. Jakbyś określił to ty?
Wczoraj była konferencja prasowa i powiedziałem, że nie boję się porażki. Kto chce określić tę porażkę jako klęskę, to doskonale to rozumiem. Rozumiem to. Jeśli czegoś nauczyłem się w życiu, to tego, że klęska jest na drodze do sukcesu. Dla mnie one nie leżą na przeciwnych drogach. To coś, co sprawi, że lepszy będę ja i musi sprawić, że lepsi będziemy wszyscy. To punkt startu, w którym mamy wiele do poprawy, ale tak, nie boję się tego słowa. Prawda jest taka, że ponosiłem porażkę wiele razy w moim życiu. Zaliczałem ciężkie odpadnięcia, także pucharowe, nawet gorsze niż ta. Teraz z całą nadzieją i nastawieniem chcę jutro wrócić do Valdebebas, by pracować z moimi piłkarzami i przygotować sobotni mecz z maksymalnym zaangażowaniem, by sprawy poszły nam dużo lepiej niż dzisiaj.
[COPE] Kiedy dochodzi do takiego przedwczesnego odpadnięcia, to jedynym pozytywnym wnioskiem jest to, że znajdzie się więcej czasu na dodatkową pracę. Czy to ulga? Jak oceniasz stan fizyczny zespołu po pierwszych godzinach współpracy?
Nie, nie, moim zdaniem porażka w Realu Madryt to nigdy nie jest ulga. Oczywiście to może przynieść konsekwencje, które będą pozytywne i patrzymy tu na czas, jaki będziemy mieć na pracę, ale naszym celem nie była dzisiaj tutaj porażka. Cóż, w kwestii fizycznej to oczywistość, że mamy duże pole do poprawy. Jest od tego Antonio [Pintus], by dać nam poziom wyżej i odzyskać najlepszy poziom piłkarski z mojej strony oraz fizyczny ze strony Antonio, czego moim zdaniem potrzeba.
[El Mundo] Mówisz, że piłkarzom było ciężko tu rywalizować po jednym dniu pracy i mimo wszystko wykonali wielki wysiłek. Mówisz, że też prosiłeś ich o coś nowego. Czy nie należy przy tym obwinić piłkarzy trochę bardziej?
Cóż, ja widziałem piłkarzy, którzy chcieli wygrać. Wykonywali wysiłek i próbowali robić to, co prosiłem. Powiedziałem im, że nie mogę zarzucić im absolutnie niczego pod względem wczorajszego przyjęcia oraz nastawienia, jakie mieli dzisiaj. Ja rozumiem dzisiaj kibica. Wszyscy wiemy, jakie wymagania stawia nam kibic Realu Madryt, to są wymagania tego herbu i wymagania, jakie są w naszej historii. Oczywiście wszyscy madridistas wracamy dzisiaj do domu z bólem, położymy się spać z bólem, ale jutro nie pozostaje nic innego, jak wstać do pracy, przygotować sobotni mecz na Bernabéu przed nimi... To oczywiste, że jesteśmy winni im wiele rzeczy. Pozostaje nam walka o dwa ważne tytuły i wiele pracy przed nami.
[Chiringuito] Vinícius był sfrustrowany w wielu akcjach i często z panem rozmawiał przy linii. Jak ocenia pan jego mecz?
Dla mnie był pozytywny na podstawie, z której do niego podchodził. On wykonał ogromne wysiłki w poprzednim tygodniu i doszła do tego długa podróż, ale chciał tu być i rozegrać wszystkie minuty. Wykazał gotowość, by pomóc drużynie, by wziąć zespół na plecy, by próbować dryblować, by nigdy się nie chować. Myślę, że to jest Vini, którego chcę oglądać. Vini, który ma odwagę, który bierze na siebie odpowiedzialność, który przełamuje rywala... I jak ze wszystkimi, któryś dzień będzie lepszy, któryś mniej, ale widziałem Viniego zaangażowanego, Viniego kapitana i to jest Vini, którego chcę oglądać. Na pewno on przyniesie nam wielkie wieczory, jestem o tym przekonany. Jeśli Real chce wygrać tytuły, potrzebujemy jego najlepszej wersji.
[Radio Nacional] Bierze pan winę na siebie i chwali nastawienie piłkarzy. Czy może pan jednak powiedzieć im coś więcej? Czy można wyciągnąć teraz bicz? Bo pan jest tu jeden dzień, ale droga zespołu w tym sezonie jest zła i odpowiedzialnych za nią jest więcej osób. Wielu widzi u piłkarzy dużą winę.
Nie, mówiłem o tym wczoraj: każdy piłkarz Realu Madryt ma duże wymagania wobec siebie. Bardzo duże. Bardzo, bo inaczej nie mogliby tu być w tym zespole. Ich wymagania są bardzo duże i to oczywiste, że w szatni nikt nie był zadowolony. Ja wiem, że oni najbardziej chcieli przyjąć za to odpowiedzialność, ale jak mówiłem, jutro o 11 będziemy w Valdebebas, będziemy gotowi do poprawy, do pracy, do złapania ekscytacji z sobotniego meczu. Ten klub jest bardzo wymagający i wielkie drużyny pokazują to w takich chwilach - sytuacjach trudnych, skomplikowanych. W nich musimy być najbardziej zjednoczeni i musimy wiedzieć, czego chcemy i jak chcemy do tego doprowadzić. Ja ze swojej strony muszę ich poprawić oraz pomóc we wszystkim, co będzie możliwe. To wszystko z wiedzą, że nie mamy dużo czasu [uśmiech]. Jutro od 11 będziemy pracować w Valdebebas, by w sobotę rozegrać świetny mecz.
[El Desmarque] Po meczu wszystko łatwiej analizować, ale czy teraz żałuje pan zostawienia tak wielu piłkarzy w Madrycie i niepowołania ich na ten mecz?
Nie, nie. Nie żałuję. Nawet w tym momencie zrobiłbym to samo. Myślę, że patrząc na piłkarzy, którzy zagrali, to przyjechałem z drużyną zdolną do nie tylko pokonania Albacete, ale każdego rywala na świecie. Nie mam kadry złożonej z 6, 7 czy 11 zawodników, a mam wielką kadrę złożoną z według mnie nadzwyczajnych piłkarzy. To przywilej i luksus, że mogę ich trenować. Jestem przekonany, że kadra była poprawna i zrobiłbym to samo 1001 razy.
[Radio MARCA] Czy ta porażka może cię naznaczyć? Że będziesz musiał wiele pokazać, by nie wypominali ci ciągle tego odpadnięcia?
Cóż, przegrałem w życiu wiele razy [uśmiech]. I to były ciężkie porażki oraz trudne momenty. Nie sądzę, że porażki cię naznaczają. Jeśli coś naznacza ten klub, to zwycięstwa i gablota pełna tytułów. Według mnie, to naprawdę naznacza. Nie jestem tu, by powiększać swoje CV. Jestem tu, by pomóc klubowi w pozostawaniu najlepszym na świecie i dodawaniu tytułów do gabloty. Nie jestem tu, by powiększać CV czy określać siebie jako lepszego czy gorszego trenera.
[ABC] Real przegrał w ciągu 72 godzin przegrał dwa tytuły. To nie jest normalne, to ciężki cios. Prezesa tu nie było. Jak wytłumaczysz jutro tę porażkę Florentino, gdy się spotkacie? Prezes wierzył, że może zmienić tę drogę poprzez zmianę trenera i zaliczył kolejną wywrotkę na kolejnym zakręcie.
Nie, nie sądzę, że muszę cokolwiek tłumaczyć prezesowi. On wie sporo więcej ode mnie o tym wszystkim przy swoim doświadczeniu. Jest prezesem od 25 lat, a madridistą dużo dłużej. On wie, jaka jest historia tego klubu. Jesteśmy zwycięskim klubem, który jak mówiłem wcześniej, ponosił też bolesne porażki. I tu patrzymy tylko przed siebie. To właśnie zrobimy, będziemy myśleć o La Lidze i Lidze Mistrzów. To nasze dwa maksymalne cele, a to trzeba zostawić za sobą.
[OkDiario] Mówisz, że poprosiłeś piłkarzy o wiele rzeczy w krótkim czasie i mogli tego nie przyswoić. O co dokładnie ich prosiłeś?
O wiele rzeczy. To oczywiste, że nowy trener ma nowe pomysły, inny sposób pracy, przygotowywania meczów, wyznaczania celów. Próbowałem poprosić ich o na pewno inne rzeczy i ewidentnie trzeba zrozumieć ten kontekst w ich przypadku. Dlatego przyjmuję swoją całkowitą odpowiedzialność, bo na końcu to odpowiedzialność trenera, co dzieje się na boisku. Myślę, że to odpowiedzialność wynikająca z mojego stanowiska. Gdy zespół nie gra dobrze, to dlatego, że ja nie potrafiłem uczynić tych zawodników lepszymi i zawsze będę to przyjmować, gdy będzie do tego dochodzić.
[El País] Pod względem gry, co najbardziej cię dzisiaj zmartwiło i co trzeba będzie pilnie zacząć poprawiać już od jutra?
Cóż, myślę, że napotkamy wiele meczów z ekipami, które będą bronić na swojej połowie. Będziemy musieli grać piłką dużo szybciej. Trzeba będzie sprawiać, by rywale biegali, ale nie tylko za piłką, ale także za nami. Trzeba mieć lepszą wymianę pozycję. Trzeba mieć trochę jaśniejsze pomysły niż przekazane przez ten dzień, co nie było łatwe, ale musimy mieć właśnie lepszą szybkość gry, by rozbrajać każdą taką obronę, z jaką mierzyliśmy się dzisiaj i jaką napotkamy w wielu innych meczach. Trzeba też odbudować się po wielu kontuzjach, jakie odniosła drużyna, by odzyskać piłkarzy i by mieć ich wszystkich zdrowych. I jak powiedziałem, muszą odzyskać radość oraz trzeba ustawić ich na najlepszym poziomie fizycznym.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze