Lorenzo Aguado: Jesteśmy gotowi, aby sprawić niespodziankę
Prawy obrońca Albacete, Lorenzo Aguado, piętnaście lat swojego życia spędził w Valdebebas, które opuścił ostatniego lata. Teraz w przeddzień starcia w Copa del Rey ze swoim byłym klubem udzielił wywiadu dziennikowi AS.
Lorenzo Aguado. (fot. as.com)
W ostatnich dniach otrzymałeś zapewne dużo telefonów…
To prawda, że było ich dosyć dużo. (śmiech) Dosyć dużo osób pytało mnie o tematy związane z biletami na mecz. Rozmowy zawsze zaczynają się od życzeń noworocznych i czegoś w tym stylu, ale szybko przechodzą w temat wejściówek. Ale cóż, to Real Madryt i wszyscy czekają na ten mecz. To jasne, że Real Madryt porusza ludzi i teraz najważniejsze jest to, aby nasi kibice mogli się tym cieszyć, a my postaramy się awansować.
Kilka miesięcy po odejściu ponownie spotykasz się z drużyną swojego dzieciństwa.
Takie jest życie. Futbol pokazuje ci, że często pewne rzeczy dzieją się z przypadku, ale jestem bardzo zadowolony. W ostatnich dniach rozmawialiśmy o tym z Vallejo, z którym spędziliśmy tam dużo czasu. W moim przypadku ja ukształtowałem się w Realu Madryt jako człowiek i piłkarz. Przyszedłem tam w 2010 roku i odszedłem ostatniego lata. To będzie szczególny mecz i cieszę się, że losowanie połączyło nas właśnie z nimi.
Czym dla piłkarza jest Real Madryt?
To największy klub na świecie – zarówno na poziomie sportowym, jak i tym wszystkim, co go otacza. Wiesz, że tam dzieje się wiele rzeczy i na poziomie klubu masz tam wszystko – najlepszych piłkarzy, najlepsze instalacje, wszyscy ci pomagają i sprawiają, że stajesz się lepszy. Real Madryt to Real Madryt, ale jesteśmy gotowi, aby podejść do tego wyzwania i sprawić niespodziankę. Sprawiliśmy już ją w meczu z Celtą i teraz postaramy się to zrobić również z nimi.
Sytuacja Albacete w lidze jest dosyć skomplikowana.
Wiemy, że po losowaniu wszyscy mówią o meczu z Realem Madryt, to coś normalnego, ale my potrafiliśmy się od tego odciąć i skupić się na tym meczu z ostatniego weekendu. To prawda, że w pierwszej rundzie jesteśmy nieregularni i brakuje nam tego, aby wejść w dobrą dynamikę wyników. Wiemy, że Segunda División jest bardzo wyrównana, ale mieliśmy kilka szans na to, aby być wyżej w tabeli i nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Musimy się poprawić pod pewnymi względami i myślę, że kontynuując tę obecną pracę, wraz ze wsparciem kibiców wyniki w końcu nadejdą.
W ostatnich miesiącach wywalczyłeś sobie miejsce w pierwszym składzie i to przy naprawę wymagającej rywalizacji.
Fran Gámez to zawodnik o dużym doświadczeniu w tych rozgrywkach i obaj staramy się pomagać drużynie. Od początku mówiłem, że przyszedłem do Albacete po to, aby być ważnym zawodnikiem. Chociaż początki nie były po mojej myśli, ponieważ tuż po przyjściu miałem problemy z barkami. W pierwszych kolejkach było kiepsko. Później zgromadziłem kilka meczów, ale pojawiły się problemy z mięśniem dwugłowym uda i nie mogłem uczestniczyć w kolejnych meczach. Do tej pory nie miałem tej regularności, jakiej chciałem, ale teraz czuję się już dobrze, gram bez bólu i myślę, że znajduję się w dobrym momencie, aby pomagać drużynie i stać się kimś ważnym. Czuję się komfortowo i teraz trzeba ten moment wydłużyć.
W poprzedniej rundzie z Celtą były takie momenty, w których Belmonte naprawdę mocno naciskało.
Grałem w tamtym meczu. Na stadionie panowała wielka atmosfera, a w samym meczu było wszystko. Wyszliśmy na prowadzenie, później oni odrobili straty, ale dzięki bramce Vallejo w ostatniej minucie wywalczyliśmy dogrywkę. I później przy wsparciu kibiców, którzy byli niesamowici, po rzutach karnych mieliśmy to szczęście, aby awansować. Tamten mecz miał w sobie wszystkie składniki, aby doprowadzić Belmonte do wrzenia. I jestem przekonany, że ta wiara wśród kibiców w wyeliminowanie Celty przełoży się również na wiarę w wyeliminowanie Realu Madryt. Z Celtą było szaleństwo, ale teraz chcemy powtórki z Realem Madryt, który jest dla nas wyzwaniem.
Jak wyobrażasz sobie ten mecz?
Spodziewam się Realu Madryt, który będzie miał na boisku wielu swoich najlepszych zawodników. Możliwe, że będą trochę zmęczeni po Superpucharze, ale my i tak będziemy musieli rozegrać mecz kompletny, ponieważ przy ich jakości jakikolwiek błąd kosztuje bardzo drogo. Jestem przekonany, że rozegramy dobry mecz i przy wsparciu kibiców postaramy się awansować.
Zakładam, że były jakieś wymiany zdań z byłymi kolegami…
Tak, rozmawiałem z Gonzalo i Raúlem Asencio. Dobrze będzie ponownie się z nimi zobaczyć, ale gdy piłka pójdzie w ruch, to każdy będzie bronił swoich barw.
Jak się dowiedziałeś, że to Real Madryt będzie waszym kolejnym rywalem w Copa del Rey?
Byłem w szatni i przebieraliśmy się razem z Meléndezem i Nevą. Gdy zobaczyliśmy, że to Real Madryt, to było to prawdziwe szaleństwo. Wszyscy razem świętowaliśmy, ponieważ wiedzieliśmy, że to była jedna z ostatnich drużyn, jakie zostały do dolosowania z Superpucharu.
Jeśli strzelisz, to będziesz celebrował bramkę?
Z szacunku na pewno nie. W Madrycie spędziłem wiele lat. W Valdebebas byłem piętnaście lat – od benjamines po przejście do zawodowego futbolu. Przechodziłem przez wszystkie kategorie w szkółce i w przypadku strzelenia gola, na pewno nie będę go celebrował. Przede wszystkim z szacunku do klubu.
Bilety wyprzedały się w ciągu kilku godzin.
Real Madryt bardzo pociąga i to normalne, że ustawiały się takie kolejki po bilety. To będzie święto futbolu i miejmy nadzieję, że nasi kibice będą mogli się cieszyć wielkim meczem.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze