Na drugi dzień po wyeliminowaniu Atlético Madryt w półfinale Superpucharu Hiszpanii piłkarze Realu Madryt wrócili do treningów celem rozpoczęcia przygotowań do finałowego starcia z Barceloną. I ponownie wśród zawodników kontuzjowanych lub zmagających się z jakimikolwiek problemami zdrowotnymi wyróżniała się postać Deana Huijsena, wskazuje AS. 20-letni stoper, który był jednym z głównych transferów Królewskich przed rozpoczęciem obecnego sezonu, w 2026 roku jeszcze ani razu nie wyszedł na boisko – nie zagrał ani w ligowym meczu z Betisem, ani w czwartkowych derbach Madrytu. Zmagania swoich kolegów dane mu było oglądać jedynie z wysokości ławki rezerwowych.
Co więcej, patrząc bardziej wstecz, na przestrzeni ostatnich dziesięciu meczów Realu Madryt Huijsen rozegrał ich tylko trzy. Liczba ta wydaje się bardzo podejrzana, gdyż od października w przypadku hiszpańskiego defensora nie było żadnego oficjalnego raportu medycznego. Ten ostatni komunikat dotyczył kontuzji mięśniowej, przez którą 20-latek nie pojechał na zgrupowanie reprezentacji Hiszpanii. Miesiąc później z kolei na zgrupowanie już pojechał, ale ostatecznie i tak nie rozegrał ani jednej minuty w koszulce La Rojy po tym, jak w wyjazdowym meczu z Rayo Vallecano Xabi Alonso postanowił go zdjąć z boiska już w przerwie.
Podczas listopadowej przerwy na reprezentacje Huijsen rozpoczął treningi wraz z resztą reprezentantów, ale po rozmowie z selekcjonerem Luisem de la Fuente postanowił powiedzieć „stop”. Trener wysłuchał swojego podopiecznego i nie chcąc podejmować żadnego ryzyka, zwolnił go ze zgrupowania kadry. Po powrocie do klubu hiszpański stoper wyszedł w pierwszym składzie na mecz z Elche, w którym zdobył nawet bramkę, ale na koniec i tak powróciły u niego problemy mięśniowe. Problemy mięśniowe, które nie ustąpiły już do samego końca 2025 roku i które na starcie nowego roku wciąż nie dają za wygraną.
Od tamtej pory Huijsen przegapił w sumie cztery ligowe mecze z Gironą, Athletikiem Bilbao, Celtą Vigo i Betisem, dwa mecze Ligi Mistrzów z Olympiakosem i Manchesterem City oraz półfinał Superpucharu Hiszpanii z Atlético. W międzyczasie było mu dane rozegrać jedynie 12 minut z Deportivo Alavés, pełne 90 minut w Copa del Rey z Talaverą i również pełne 90 minut z Sevillą na Santiago Bernabéu.
Na samym początku stycznia wydawało się, że Huijsen wróci do gry w spotkaniu z Betisem, ale wówczas na przeszkodzie stanęło mu kolejne przeciążenie mięśniowe, którego nabawił się na ostatnim treningu przed meczem. Teraz 20-latek pracuje wraz z resztą zespołu w Dżuddzie w oczekiwaniu na to, aby w końcu otrzymać pełnoprawne zielone światło na grę. Tym bardziej że drużyna znów jest w dużej potrzebie, jeśli chodzi o obsadę defensywy, podsumowuje AS.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się