REKLAMA
REKLAMA

Feliz aniversário, Rodrygo!

Dziś swoje 25. urodziny obchodzi Rodrygo. Z tej okazji życzymy mu dalszego rozwoju, decydowania o losach kolejnych meczów oraz najzwyczajniej szczęścia w życiu.
REKLAMA
REKLAMA
Feliz aniversário, Rodrygo!
Rodrygo Goes. (fot. Getty Images)

Kiedy Real Madryt wydawał 45 milionów euro na zaledwie 17-letniego, nieznanego szerzej nikomu Brazylijczyka, naturalną reakcją było pukanie się w czoło. Tym bardziej że był to już drugi taki manewr Królewskich w niedużym odstępie czasu, wcześniej przecież za podobną kwotę pozyskano Viníciusa. Czy można było się dziwić tego typu odzewowi? Cóż, nie za bardzo. Tak naprawdę w futbolu nie mieliśmy wcześniej do czynienia z czymś podobnym.

Niewielu wówczas zwracało uwagę na to, że nim na stół zawitały olbrzymie pieniądze, odpowiedni ludzie o odpowiednich kompetencjach wykonali wcześniej ogrom niewidocznej gołej okiem roboty. Ani Vinícius, ani Rodrygo nie zostali bowiem wzięci w ciemno. Przed dokonaniem transakcji, obaj zostali bowiem prześwietleni pod niemal każdym możliwym kątem w kontekście gry dla największego klubu świata.

Dziś widzimy tego efekty. Rodrygo jako świeżo upieczony 25-latek pochwalić się może 293 występami w białej koszulce, w trakcie których zdobył 71 bramek. Nawet jeśli nie zawsze było kolorowo, a nieraz na długie tygodnie atakujący potrafił znikać z radarów, to jednak ma w sobie coś, czym dysponuje naprawdę niewielu – pojawia się zawsze wtedy, kiedy drużyna najbardziej go potrzebuje. 

REKLAMA
REKLAMA

Gdyby nie on, dziś najpewniej nie moglibyśmy pochwalić się 14. Pucharem Europy. To, czego Brazylijczyk dokonał w fazie pucharowej Champions League w tym pamiętnym sezonie, na stałe zapisało się w klubowej historii. Kiedy wszyscy uznawali Królewskich za martwych, on w najlepszy możliwy sposób udowadniał wszystkim, na czym polega magia Realu Madryt. Najpierw golem dającym dogrywkę z Chelsea, następnie zaś totalnie niewytłumaczalnym dubletem z City w półfinale. To on trzy lata temu zapewnił też Los Blancos wygraną w finale Pucharu Króla, gdy dwukrotnie trafiał do siatki, a choćby wczoraj podwyższył prowadzenie Królewskich w starciu z Atleti.

Drogi Rodrygo, życzymy ci, byś strzelał jeszcze więcej kluczowych goli, nadal rozwijał swój olbrzymi potencjał oraz wyznaczał drogę innym młodym piłkarzom. Życzymy ci także przede wszystkim zdrowia, bo – jakkolwiek banalnie to zabrzmi – jest ono potrzebne nie tylko na boisku, ale i w życiu. W tym zaś czuj się najzwyczajniej szczęśliwy i spełniony.

Feliz aniversário, Rodrygo!

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA