Ponowne spotkanie Pellegriniego i Xabiego Alonso
Chilijczyk prowadził Baska w sezonie, który spędził na ławce trenerskiej Realu Madryt.
Xabi Alonso i Manuel Pellegrini w 2009 roku. (fot. Getty Images)
Jeśli ktoś dobrze rozumie, jak trudny moment przeżywa dziś Xabi Alonso na ławce trenerskiej Realu Madryt, to właśnie Manuel Pellegrini. Chilijski szkoleniowiec w swoim pierwszym i jedynym sezonie w roli trenera Los Blancos na własnej skórze doświadczył wymagań Santiago Bernabéu i nawet ustanowienie rekordu punktowego w ligowym sezonie nie wystarczyło mu, by zostać w klubie po rozgrywkach zakończonych bez trofeów, przypomina dziennik MARCA.
W tamtej kampanii 2009/10 Inżynier trafił na Concha Espina wraz z wielkimi gwiazdami, Cristiano Ronaldo, Benzemą czy Kaką, które miały zbudować zwycięski projekt. Wtedy do zespołu dołączył też Xabi Alonso: po wejściu na najwyższy poziom w Realu Sociedad i sukcesach w Premier League w barwach Liverpoolu wracał do La Ligi, by wprowadzić porządek w środku pola Realu Madryt. Obecny trener Królewskich pracował pod wodzą Inżyniera tylko przez jeden sezon, ale to wystarczyło, by sposób myślenia o futbolu i przywództwo Pellegriniego w szatni na długo zapadły mu w pamięć.
Niedawno, zapytany na konferencji prasowej o delikatną sytuację – zarówno jeśli chodzi o grę, jak i wyniki – w jakiej znalazł się na madryckiej ławce, Bask wymienił między innymi obecnego trenera Betisu: „To wymagające, to jasne, ale na pewno nie jestem pierwszym trenerem, który musi żyć w takich okolicznościach. Często myślę o tym, jak radziliby sobie w tej sytuacji Carlo, Mou czy Pellegrini w swoim czasie. To nie są nowe sprawy, mamy odpowiedni poziom wymagań i samokrytyki. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z ostatnich meczów i widzimy też, w jakiej sytuacji się znajdujemy”.
Ten ukłon Alonso w stronę Inżyniera doczekał się odpowiedzi wczoraj, gdy na konferencji poprzedzającej dzisiejszy mecz Pellegrini odniósł się do trudności, z jakimi mierzy się jego „uczeń”: „Miałem szczęście być trenerem, gdy sprowadziliśmy Xabiego Alonso do Realu Madryt. Z całym jego dorobkiem jako piłkarza – zarówno w Realu Madryt i Liverpoolu, czyli w klubach bardzo wymagających, jak i w reprezentacji Hiszpanii – ma wystarczające doświadczenie i wie, na jakim stanowisku się znajduje. To pozycja, która wymaga każdego dnia: trzeba wygrywać, strzelać dużo goli i podobać się kibicom, te trzy rzeczy naraz. Widzę jednak, że jest absolutnie przygotowany i ma umiejętności, by przechodzić przez trudniejsze momenty czy dołki, które przydarzają się wszystkim zespołom w trakcie sezonu”.
Gdy Pellegrini pojawił się w La Lidze, Xabi spakował walizki i wyjechał grać do Anglii. A po roku, który spędzili razem w Realu Madryt jako trener i zawodnik, spotykali się jeszcze kilka razy jako rywale. Dzisiejsze starcie będzie jednak pierwszym ich oficjalnym meczem w roli trenerów – latem 2024 roku zmierzyli się w przedsezonowym sparingu Bayeru Leverkusen z Betisem na Bay Arenie (1:1). Było to już po tym, jak Bask zdobył Bundesligę, zbierając również pochwały od Chilijczyka: „To była wyjątkowa kampania i nie tylko ze względu na trofea, ale też na poziom gry”. Dziś zmierzą się w Madrycie, a stawką będzie coś więcej niż tylko trzy punkty…
Dla Inżyniera wyzwaniem jest pierwsza wyjazdowa wygrana z Los Blancos. W sumie piętnaście razy odwiedzał Santiago Bernabéu – w lidze, pucharze i Lidze Mistrzów – prowadząc Villarreal, Málagę, Manchester City i Betis, ale do tej pory nie odniósł tam żadnego zwycięstwa (sześć remisów i dziewięć porażek). Dla Alonso celem jest odzyskanie przez zespół właściwego kierunku i odbudowanie pewności siebie przed walką o Superpuchar Hiszpanii. Pojedynek z najwyższej półki dwóch starych znajomych, którzy doskonale wiedzą, jak potrafi przygnieść presja prowadzenia Realu Madryt, podsumowuje MARCA.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze